Szukaj:Słowo(a): zarobkami w Islandii




Witam Grupowiczów!

Chciałbym Was prosić o radę. Otóż mój znajomy wyjechał do pracy w
drukarni do Irlandii (hrabstwo Kerry) i bardzo mu się spodobało.
Strasznie manie zaskoczył dzwoniąc niedawno z zapytaniem czy nie
chciałbym przyjechać i pracować tu w Irlandii. Ja w zasadzie jestem



widze tylko jeden minus: moze bedziesz tesknil i chcial wracac, a nie bedzie
do czego, a rodzine zywic trzeba...
No i trudno Ci bedzie dzieci wychowac, zeby nie zapomnialy mowy ojczystej,
bardzo trudno.
btw, ciekaw jestem, czy L. Balcerowicz mialby powazne argumenty
(racjonalne), zeby Cie zatrzymac. Chyba tylko odwolujac sie do poczucia
zbiorowej odpowiedzialnosci pt "jesli wszyscy beda wyjezdzac, to faktycznie
Polska stanie sie skansenem" ;)
Oprocz patriotyzmu wszystko wiec przemawia za tym, zebys jechal, tym
bardziej w tak komfortowej sytuacji, gdy czeka na Ciebie praca. Kazda duza
zmiana to bogate doswiadczenie zyciowe, nawet gdybys musial wracac z
podwinietym ogonem, a raczej sie nie zanosi. Latwiej Ci bedzie nauczyc sie
dobrze jezyka (to wiesz), za zarobki bedziesz zyl normalnie, a nie od
pierwszego do pierwszego. Stac Cie bedzie na urlop i nie bedziesz sie musial
na tym urlopie zywic chinskimi zupkami. Jesli jestes dobry, masz szanse na
rozwoj i wyzsze zarobki. Przynajmniej przez najblizsze lata bedzie duzy ruch
w obie strony miedzy Irlandia i Polska, przyjedziesz do starego kraju kupic
kielbase i sledzie raz na kilka miesiecy.
btw, nie zapomnij zgasic swiatlo ;)

marek

Ja pracowalam w hotelu. W hotelarstwie, pubach najlawiej dostac prace.
Faktycznie, obecnie rzad narzuca zatrudnianie wiekszej ilosci Irlandczykow
ze wzgledu na rosnace bezrobocie. Jest taka firma, agencja, ktora pomaga w
znalezieniu pracy CRC INTERNATIONAL. Maja swoja siedzibe w Cork. Rowniez
strone internetowa. Musisz im wyslac swoje cv. Oni szukaja ludzi do pracy w
hotelach i gastronomii. Jezeli znasz angielski to bez problemu.
Zycie jest bardzo drogie. W Dublinie znajoma za mieszkanie wraz z 3
dziewczynami placila 90 euro/ tydzien.
Czesto mozna znalezc prace z zakwaterowaniem i wyzywieniem, ale wtedy mniej
platna. Minimum za godzine w Irlandii to 6.35 euro czy cos kolo tego.
Jezeli palisz a chcesz zaoszczedzic to polecam rzucic palenie. Paczka
papierosow kosztuje ponad 5 euro.
Mozesz rowniez wysylac cv i zapytania o prace bezposrednio do firm, hoteli
itd. Jak gdzies sie zaczepisz,troche rozejrzysz, to pozniej mozesz szukac
lepszej pracy. Na stronie CRC znajdziesz tez sporo roznych informacji
dotyczacych Irlandii, zarobkow itd.
Chodzi mi o dane ogólne (uśrednione).

Zastanawiam się nad wyjazdem z tego chorego kraju jednak nie wiem czy za
miedzą będzie mi aż tak znacznie lepiej i dla tego pytam. Obecnie mam pracę
(zarobki znośne), moja żona również ale męczy mnie sytuacja w tym kraju.
Rządy kurdupli doprowadzają do tego, iż brak jest perspektyw. Co z tego, że
teraz mam kasę jak jutro mogę nie mieć pracy i kasa się skończy. Myślę aby
wyjechać z rodziną tj. żoną i dzieckiem. Pracowałbym lub byśmy jako fizole
bo język znamy w stopniu podstawowym. Wykształcenie mamy wyższe jednak tylko
licencjat więc I stopień. Nie mam pojęcie ile można zarobić w Irlandii,
dlatego pytam ile trzeba wydać aby godnie żyć ?

To tylę co mogę wyjaśnić

Pozdrawiam

A moze jest jakas opcja wziecie rocznego bezplatnego urlopu w Twoim miejscu
pracy i pojechanie bez palenia za soba mostow?
Oferowane w Irlandii zarobki sa osyc przecietne, ale z pewnoscia wyzsze niz
obecne Twoje w Polsce. Rok czasu powinien Ci wystarczyc na ocene sytuacji i
podjecie ostatecznej decyzji.
Olu Olu,
a co ty być od razu chciała w ich Zarządzie siedzieć i kierować trzema
projektami? Jak jak bym dostał taką szansę to by mi nawet pensję mogli
trochę uciąć, mimo że jak mówisz jest nieatrakcyjna. Sama wiesz że nawet jak
wejdziemy do tej Unii zapewne za lat co najmniej trzy, cztery to i tak mimo
naszego wyższego wykształcenia nie będzie nam łatwo zdobyć pracę na
zagranicznych rynkach mimo swobody przepływu siły roboczej.
Pakuj się
pozdr
Michał

A moze jest jakas opcja wziecie rocznego bezplatnego urlopu w Twoim
miejscu
pracy i pojechanie bez palenia za soba mostow?
Oferowane w Irlandii zarobki sa osyc przecietne, ale z pewnoscia wyzsze
niz
obecne Twoje w Polsce. Rok czasu powinien Ci wystarczyc na ocene sytuacji
i
podjecie ostatecznej decyzji.

--
Ania Björk, Szwecja

--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/



A moze jest jakas opcja wziecie rocznego bezplatnego urlopu w Twoim
miejscu
pracy i pojechanie bez palenia za soba mostow?
Oferowane w Irlandii zarobki sa osyc przecietne, ale z pewnoscia wyzsze
niz
obecne Twoje w Polsce. Rok czasu powinien Ci wystarczyc na ocene sytuacji
i
podjecie ostatecznej decyzji.

--
Ania Björk, Szwecja



To jest mysl!

faktycznie, jakos to mi nie przyszlo do glowy! :))))
dziekuje, rozpracuje ten temat :))

Ola


musisz miec paszport i potwierdzenia adresu zamieszkania (np. rachunek
z gaznowni na Twoje nazwisko z data nie starsza niz 3 miesiace,
czasami dwa rachunki).



Ale w Irlandii? Czyli żeby dostać konto, trzeba najpierw założyć sobie
np. telefon, żeby mieć rachunki? A jak z zaświadczeniami o zarobkach?

P.

Ale w Irlandii? Czyli żeby dostać konto, trzeba najpierw założyć sobie
np. telefon, żeby mieć rachunki? A jak z zaświadczeniami o zarobkach?

P.



Zarobki ich nie interesuja (choc moze to zalezec od banku).
Musisz miec potwierdzenie adresu zamieszkania, meldunek/dowod - takie rzeczy

kilku telefonach i faksach zalozono mi konto bez rachunkow.
Generalnie gdziekolwiek chcesz sie zapisac (np. wypozyczalnia video) musisz
miec rachunek/dwa na swoje nazwisko.

  Zobacz sobie na stronie it.seek.co.nz
Ja znalazlem sporo ogloszen mi pasujacych.



Ja specjalizuje sie w technologiach Oracle (Forms, Designer, PL/SQL) i
raczej mało jest ogłoszen mi pasujacych. A wiem co pisze bo sledze ten
rynek od ponad pol roku.

Z moich obserwacji wynika ze generalnie duzo ogloszen jest dla
specjalistow java i .net. Z ofert wynika ze posiadanie certyfikatow z
danej technologii nie jest wymagane ale jak by ktos mial to pewnie
bedzie to plusem.

Nie wypowiem sie jaki jest rynek dla sieciowcow i adminow bo go nie
badalem.

Co do pensji to z ogloszen wynika ze zarobki java developera oscyluja
w granicach 45k-60k. Senior lub architect moze liczyc na cos w
granicach 65k-75k. Ale zdarzaja sie takie ciekawe ogloszenia jak
jezeli mialbym porownywac to nawet biorac pod uwage mniejsza liczbe
mieszkancow NZ to w UK jest duzo lepiej (ilosc ogloszen i zarobki).
Tam to wynika z tego iz IT jest wspomaga branze finansowo-bankowa.

Lepiej w IT jest tez w Australii (www.seek.com.au, prosze nie wpisywac
tylko Adelajdy bo tam nie ma roboty), co wynika pewnie z tego ze kraj
jest bardziej uprzemyslowiony.

Jako ciekawostke podam ze dla mnie jako fachowca od Oracle najlepiej
bylo by w Irlandii - www.irishjobs.ie. Tam Oracle w jakis przedziwny
sposob sie zadomowil.

Ale generalnie jezeli chodzi o developerke to tylko znajomosc
java(j2ee) i .net daja poczucie ze gdzie by sie nie pojechalo to
przynajmniej bedzie duzo ogloszen.

Osobnik abyss naskrobal:

Przed podjęciem decyzji i pracy za granicą gorąco polecam zapoznanie
się z naszym kochanym systemem podatkowym.



Tobie tez bym to polecil...

Często bywa tak, ze
zarabiając np. 20000 Euro rocznie mamy do zapłacenia w Polsce podatek
wg. skali 40%,



niezupelnie
20tys euro - przyjmijmy 80 tys zl... placisz nieco ponad 17tys zl + 40% od
tego co zarobisz ponad 74tys... czyli 17+2,4 =19,4 tys podatku dochodowego w
sumie do zaplacenia...
nijak nie jest to 40%... zapomniales o tym, ze wszystkich dotyczy kwota
wolna od podatku, nastepnie za czesc dochodu placisz 19%, w momencie
przekroczenia dochodu ok 37tys placisz 30%, do momentu, gdy Twoje zarobki
wynosza ok74tys, bo dalej placisz 40%...

a realne kosztów pobytu na miejscu (jedzenie, dojazdy
do pracy, itp) wynosza np. 12000 Euro i od bodajże 2004 roku NIE
mozemy ich odliczyć.



a tak w ogole to podatek placimy w Polsce czy w Irlandii?

Czyli co zarobimy, to oddamy na mieszkanie oraz
dojazd i jedzenie na miejscu a o resztę upomni się krajowy US i
jesteśmy praktycznie na zero.



taaa... jaaasne...

pozdr
pioter

A jeśli się nikomu nie powie, że się zarabiało za granicą, to co wtedy?
Poza tym gdzie sie płaci taki podatek? W Irlandii, czy Pl?



Jak nie powiesz (a powinieneś), to naruszysz przepisy - a jak się US
dowie (np. od mało  miłego sąsiada), to ci w pięty pójdzie (na żądanie
irlandzkie revenue wyśle informacje naszego US o twoich zarobkach -
jesteśmy już w UE)

Do Pioter:
RACJA, to będzie kwota rzędu 17tys. zł mea culpa.
Jednak bierz pod uwagę, że koszta mieszkania i wyżywienia to nadal kwota
rzędu 10-12tys. Euro (nawet bez specjalnych wyskoków). Czyli z rocznego
20k odejmujesz 12k na zycie, prawie 4,5k Euro podatku w Polsce i zostaje
w kieszeni 3,5k Euro za rok pracy - czyli nieco ponad 1000zł miesięcznie
na czysto w kieszeni. To i duzo i mało zarazem.

TomaszB:
Nie, płacisz tam, gdzie jest tzw. Twoje centrum interesów życiowych
uznawane obligatoryjnie przez US. Jak masz rodzine w Polsce, mieszkanie
itp - to niespecjalnie podobno chcą odpuścić. Nawet, jak wyjedziesz na
2-3 lata. Poszukaj sobie w necie o tym dziwnym tworze.

Proponuje udac sie w tym celu do Anglii i Irlandii. Na twoj prywatny adres
dam nr rachunku bankowego fundacji i wplacisz pierwsze pieniadze na rachunek
| Witam, poszukuję ekip budowlanych:
| 10 płytkarzy od zaraz
| oraz
| 10 osób od wykonczeniówek ,stolarze itp.
| Praca w Szwecji,
| Gwarantuje:
| mieszkanie , transport do/z pracy , specjalistyczne narzędzia , ubranie
| robocze ,( narzedzia podstawowe zabezpieczamy w postaci skrzynki i
| potrącamy jako depozyt= 1000sek)
| Wysokie zarobki, rozlicanie się przez działalność gospodarczą
| zarejestrowaną w Polsce,  gwarantuje terminowy spływ należności.
| Wrazie zainteresowania proszę o kontakt:

Jeśli pobierasz kaucje za narzędzia i "gwarantujesz" terminowy wpływ
należności to czy istnieje możliwość wynegocjowania pobrania przeze mnie
"kaucji" za wykonaną pracę? np tak ze trzy miesiące z góry :-) ?
A tak serio to jakiej gwarancji udzielasz?
weksel?
obietnica?
zastaw na nerce?
wpis na hipotekę domu?


Dzięki,
Sorki użyłem małego chwytu, dzięki temu uzyskałem pełną odpowiedź. W POlsce
transport planners to spedytorzy, a pozostałe stanowiska o których piszesz
mają równieź odpowiedniki.
Poza tym jak widze zarobki żadna rewelacja więc jeszcze bardziej dziękuję za
odpowiedź.
Pozdrawiam

| Witam,

| Jezeli masz wyobrazenie pracy logistyka jako osoby, ktora wyszukuje
| ladunki
| to musisz troche zmienic ten poglad. Wyszukiwaniem ladunkow zajmuja sie
| transport planners, nad towarem sprawuja piecze stock controlers a
| zamowieniami zajmuja sie orders procesers.
| Generalnie caly system zarzadzania lancuchem dostaw jest rozbity na wiecej
| jednostek. Nie mam doswiadczenia w pracy w Polsce w duzych
| miedzynarodowych
| korporacjach wiec nie wiem jak to wyglada w odniesieniu do warunkow w UK.
| Zarobki dla TP to 18-22k SC 17-25k OP 17-20k. Manager transportu zarobi
| 24-
| 40k w zaleznosci od floty i firmy.

| pzdr

| --
| Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -
| http://www.gazeta.pl/usenet/



A ile zarabia "wyszukiwacz" ladunkow w Polsce ?

Nie pracowalem nigdy na tej posadzie w Polsce, a od 2 lat jestem spedytorem
Irlandii.  Ceny polskich firm transportowych nie sa zadna konkurencja dlatego
place powinny byc godziwe. Od 2 lat zarabiam 21 k Euro a zycie tu jest drozsze
o 4 razy. Skandal jedynym slowem! Bede wdzieczny za info odnosnie zarobkow
spedytorow w Polsce.

Od 3 do 10 tys miesiecznie. Oczywiscie brutto i zalezy jaka firma. W
rozsadnych masz dosc niska podstawe 2-4 tys PLN a reszta idzie z twojej
sprzedazy czyli jest ok. Nie pracowalem nigdy jako spedytor ale mam dosc
znajomych w tej branzy.

Pozdr

| | Witam,

| Jezeli masz wyobrazenie pracy logistyka jako osoby, ktora wyszukuje
| ladunki
| to musisz troche zmienic ten poglad. Wyszukiwaniem ladunkow zajmuja sie
| transport planners, nad towarem sprawuja piecze stock controlers a
| zamowieniami zajmuja sie orders procesers.
| Generalnie caly system zarzadzania lancuchem dostaw jest rozbity na
| wiecej
| jednostek. Nie mam doswiadczenia w pracy w Polsce w duzych
| miedzynarodowych
| korporacjach wiec nie wiem jak to wyglada w odniesieniu do warunkow w
| UK.
| Zarobki dla TP to 18-22k SC 17-25k OP 17-20k. Manager transportu zarobi
| 24-
| 40k w zaleznosci od floty i firmy.

| pzdr

| --
| Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -
| http://www.gazeta.pl/usenet/

A ile zarabia "wyszukiwacz" ladunkow w Polsce ?

Nie pracowalem nigdy na tej posadzie w Polsce, a od 2 lat jestem
spedytorem
Irlandii.  Ceny polskich firm transportowych nie sa zadna konkurencja
dlatego
place powinny byc godziwe. Od 2 lat zarabiam 21 k Euro a zycie tu jest
drozsze
o 4 razy. Skandal jedynym slowem! Bede wdzieczny za info odnosnie zarobkow
spedytorow w Polsce.

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -
http://www.gazeta.pl/usenet/


Witam,

Testowane z karta AIB ( konto EUR w Irlandii). Przy korzystaniu z
bankomatow BZWBK mozna wybrac opcje obciazenia karty w EUR, czyli to
BZWBK przeliczy PLN i karta zostanie obciazona w EUR. Przy
porownywaniu kursow wyszlo mi, ze to kurs BZWBK sprzedazy dla
pieniedzy/gotowki. Sumarycznie wyszlo lepiej niz przeliczanie PLN-
EUR przez Eurocard (karta Maestro).
Bankomat podaje kurs, po ktorym przeliczona bedzie transakcja.



Hmmmm....dość ciekawa praktyka. Jeśli tak jest w rzeczywistości oznacza
to, że BZWBK pozbawił bank zagraniczny zarobku na wymianie waluty.



| Witam,

| Testowane z karta AIB ( konto EUR w Irlandii). Przy korzystaniu z
| bankomatow BZWBK mozna wybrac opcje obciazenia karty w EUR, czyli to
| BZWBK przeliczy PLN i karta zostanie obciazona w EUR. Przy
| porownywaniu kursow wyszlo mi, ze to kurs BZWBK sprzedazy dla
| pieniedzy/gotowki. Sumarycznie wyszlo lepiej niz przeliczanie PLN-
| EUR przez Eurocard (karta Maestro).
| Bankomat podaje kurs, po ktorym przeliczona bedzie transakcja.

Hmmmm....dość ciekawa praktyka. Jeśli tak jest w rzeczywistości oznacza
to, że BZWBK pozbawił bank zagraniczny zarobku na wymianie waluty.



Zapewne nie bez znaczenia jest fakt, że ten bank zagraniczny jest
większościowym udziałowcem BZWBK ;)

PG

DooMiniK schrieb:

| Jan-xx schrieb:
| No i jeszcze - gdzie szukac najlepszej oferty? Potrzebne jakies
| dziwne dokumenty?

| Pare lat temu szkalem czegos podobnego w kilku bankach,
| bezproblematyczny byl jedynie Bank Zachodni (BZ-WBK).

Poważnie tak ciężko? Przecież będąc np. na wyspach dużo łatwiej
spłacać kredyt 1000-2000zł, niż będąc w Polsce (200-400EU ma trochę
inny wymiar, pracując w Irlandii). Zawsze mi się wydawało,
że łatwiej będzie w takiej sytuacji o kredyt, że jestem bardziej
wypłacalny.



Powaznie. Byc moze te pare lat temu bylem po prostu odosobnionym
przypadkiem - "e, zarabia za granica, nie ma historii zarobkow w Polsce
- lepiej powiedziec, ze nie udzielamy takim kredytow".

Nie meczylem tematu mocno (odwiedzilem moze z 6 bankow, zadawalem
pytanie, czy sie da, i tematu nie zglebialem, gdy padla odpowiedz
"nie"), ale byc moze cos sie zmienilo przez ostatnie lata - w koncu b.
wielu rodakow powyjezdzalo do innych krajow Europy.

A nawet jak sie zyje za granica, gdzie wiekszosc bankow w dalszym ciagu
daje kredyty od reki, bez zadnych prowizji i innych tajnych oplat, (tak
czesto spotykanych w Polsce), to i tak jest klopot z wzieciem kredytu na
zakup nieruchomosci w naszym kraju (pewnie znowu problem typu - "e,
jakis nietypowy przypadek, ja nie wiem").

Do Jana - czy nie taniej/latwiej bedzie ci wziac ten kredyt w Wielkiej
Brytanii?


Moja kulpa, pomyslalem, ze gazeta.pl tak jak onet.pl poszedl w onet.eu
tak gazeta w ie ;))))))



        Aby rozwiać wątpliwości - gazeta ie nie ma nic wspólnego z gazeta pl

A tu zonk, normalnie ogloszeniodawca piszacy z wlasnego serwisu, z
wlasnego emaila, z namiarami na firme.



        No... Chyba nikt się tego nie spodziewał :D

Joj, eee, Irlandia, jak mialem zgadnac, jak piszecie Wroclaw :)

Mysle, ze we wroclawiu jest cala masa zdolnych ludzi, i cos wybierzecie :D



        Nie słyszałeś że świat jest małą globalną wioską? Pracodawca w
Irlandii, my w Wrocławiu... Irlandzkie zarobki polskie koszty - nie jest
źle.

        W każdym bądź razie zapraszam i zaznaczam że mój nasze
"nieprofesjonalne" ogłoszenie jest jak najbardziej poważne. Informatycy
nie mogą być zbyt poważni bo od tego się z czasem dziwaczeje ;)

DUZY KONCERN Z IRLANDII LIDER W SWOJEJ BRANZY CHCE ZAOFEROWAC
NASTEPUJACE STANOWISKA PRACY:



<CIACH
Polscy pracodawcy powinni brac przyklad. Podawane sa konkretne kwoty
pensji - a nie jakies "atrakcyjne zarobki", "pensja adekwatna do osiaganych
bla bla".


Co za bzdury komorek sie nie naprawia bo sie to nieoplaca, koszt produkcji
nowej to grosze.



Wymienia się obudowy, wyswietlacze i klawiatury.
Nie znam cen w Irlandii ale np. w Anglii te zarobki
były by cokolwiek niskie.

Pozdrawiam


i nadal popierającą PO. napluli wam w twarz a wy udajecie, że to woda
źródlana. chyba jednak nie zasługujecie na wyższe zarobki, a waszym
przeznaczeniem jest wegetacja w upodleniu. takie bezwolne, odmóżdżone
cielęta.

http://pl.youtube.com/watch?v=kf-Syd-M-WA



Częściowo spot się sprawdził. Nasi wracają z Irlandii, leczą nas dobrze
(lepiej niż dotychczas) zarabiający lekarze.

Żona kolegi wyjechała do Irlandii zostawiając mu 15 letnią córkę. On był
jedynym "żywicielem  rodziny" przez 17 lat wiec gdy jego żona zaczeła
pracować legalnie w Irlandii ( minimalne zarobki 8,4 Euro/godz ) pieniądze
przewróciły jej w głowie. Zapomniała o rodzinie, bawi się tam dobrze i już
ponad 1 rok nie przysyła mu żadnych pieniędzy. Mało tego podała go ... o
alimenty. Sprawę oczywiscie przegrała, ale sędzia pouczył go, aby to on
zarządał alimentów. Niestety po tej przegranej sprawie żona zmieniła adres
zamieszkania i miejsce pracy więc nie można dostarczyć zaswiadczenia o
zarobkach ( ok 1300 Euro ), ani adresu zamieszkania.
W związku z tym moje pytanie czy sąd wystapi do ambasady Irlandii o
ustalenia miejsca pobytu i pracy jego żony czy też oddali jego roszczenia ?
Jak jest praktyka w tego rodzaju sparwach ?
Pozdrawiam i dziekuję
AL
nasz kolega osk nabazgrał:

Żona kolegi wyjechała do Irlandii zostawiając mu 15 letnią córkę. On był
jedynym "żywicielem  rodziny" przez 17 lat wiec gdy jego żona zaczeła
pracować legalnie w Irlandii ( minimalne zarobki 8,4 Euro/godz ) pieniądze
przewróciły jej w głowie. Zapomniała o rodzinie, bawi się tam dobrze i już
ponad 1 rok nie przysyła mu żadnych pieniędzy. Mało tego podała go ... o
alimenty. Sprawę oczywiscie przegrała, ale sędzia pouczył go, aby to on
zarządał alimentów. Niestety po tej przegranej sprawie żona zmieniła adres
zamieszkania i miejsce pracy więc nie można dostarczyć zaswiadczenia o
zarobkach ( ok 1300 Euro ), ani adresu zamieszkania.
W związku z tym moje pytanie czy sąd wystapi do ambasady Irlandii o
ustalenia miejsca pobytu i pracy jego żony czy też oddali jego roszczenia ?
Jak jest praktyka w tego rodzaju sparwach ?
Pozdrawiam i dziekuję



niewiem ale wiem ze jest cos takiego jak fundusz alimentacyjny, ktory
pozniej sobie sciagnie ( o ile wogole sciagnie ) z majacego placic alimenty


+ nasz kolega osk nabazgrał:
[...]
+ zarobkach ( ok 1300 Euro ), ani adresu zamieszkania.
+ W związku z tym moje pytanie czy sąd wystapi do ambasady Irlandii o
+ ustalenia miejsca pobytu i pracy jego żony czy też oddali jego roszczenia ?
+ Jak jest praktyka w tego rodzaju sparwach ?
+ Pozdrawiam i dziekuję
+
+ niewiem ale wiem ze jest cos takiego jak fundusz alimentacyjny, ktory pozniej
+ sobie sciagnie ( o ile wogole sciagnie ) z majacego placic alimenty



 Primo - to trzeba AFAIK *najpierw* mieć wyrok przeciw "zobowiązanemu"
a secundo - to w końcu ktoś puknął się w głowę iż nie jest to stan
normalny (że "fundusz" płaci - kiedy "normalne małżeństwo" nie
dostaje NIC) i o ile wiem nowych świadczeń "funduszowych" się już
nie udziela (już przydzielone okresowo zostawiono) - mylę się ?

pozdrowienia, Gotfryd


W 2005 roku pracowalem w PL i w Irlandii.
Niestety z powodu zaniedbania i niewiedzy w PIT za 2005 uwzglednilem tylko
dochody w PL.

za 2006 w ogole nie wyslalem nic. (nie pracowalem w PL)

Zgodnie z tym, czego sie juz dowiedzialem powinienem teraz zlozyc korekte
PIT za 2005 i wyslac za 2006 jakies NIP-3.

Pytanie: czy powyzsze jest prawdziwe? Jakie to koszty/kary? Co moze mi
grozic w przypadku gdy nie zloze korekty? czy musze cokolwiek skladac za
2006r? Caly czas pracuje w Irl.



Tak, za 2005 rok skadasz korekte uwzgledniajac zarobki z irlandii i
doplacasz roznice z odsetkami od 1 maja 2005 do dnia zaplaty.
Co do NIP-3 to nie ma obowiazku wysylania nip-3 jesli sie wyjezdza z kraju.
Bardziej zadbaj o wymeldowanie.


Tak, za 2005 rok skadasz korekte uwzgledniajac zarobki z irlandii i
doplacasz roznice z odsetkami od 1 maja 2005 do dnia zaplaty.
Co do NIP-3 to nie ma obowiazku wysylania nip-3 jesli sie wyjezdza z
kraju. Bardziej zadbaj o wymeldowanie.



dzieki za odpowiedz. czy roznica z odsetkami to jedyne zagrozenie? czy
groza mi jakies inne kary za zlozenie blednego PIT?

V.


| Tak, za 2005 rok skadasz korekte uwzgledniajac zarobki z irlandii i
| doplacasz roznice z odsetkami od 1 maja 2005 do dnia zaplaty.
| Co do NIP-3 to nie ma obowiazku wysylania nip-3 jesli sie wyjezdza z
| kraju. Bardziej zadbaj o wymeldowanie.

dzieki za odpowiedz. czy roznica z odsetkami to jedyne zagrozenie? czy
groza mi jakies inne kary za zlozenie blednego PIT?



Przed kontrolą to nie.


A jakie są kary za niedopełnienie obowiązku fiskalnego? Czytałem o ponad
200, do 720 stawek dziennych + brak możliwości odliczenia 50% wart. netto
kasy. Co do tych wartości stawek dziennych to do końca nie wiem, podobno
ich wartość ustala sąd w zależności od sytuacji finansowej karanego, jego
zarobków, sytuacji rodzinnej. Myślałem, że kara będzie podana w postaci
przedziału w PLN :) Czy znacie kogoś kto takową karę otrzymał w prezencie
i ile ona wynosiła? ;-)



I tutaj doszedłeś do pięknej sprawy - w wielu cywilizowanych krajach  
dokładnie
wiesz ile gorozi za dany czyn zabroniony związany z podatkami. Np w  
Irlandii
masz podane konkretne grzywny za przekroczenie terminów, uszczuplenia itd,
w UK podobnie(szczegóły na stronach ich fiskusów). W polkiej bolszewii  
masz widełki
- za wykroczenie 100-18k a za przestępstwo 200-8mln - więc musisz sobie  
oszacować sam :)
Stawiam skrzynkę piwa, jeśli za te same czyny kary nie są zróżnicowane o  
pi*oko 300%.

PS. Czy ten post spowoduje, że nikt nie skiepuje papierosa na siedzeniu
lub (i tu można wpisać dowolną treść z p.m.k)
a będzie naprawdę lepiej.
Czy w tej Irlandii (Anglii, tudzież innej magicznej Ziemi Obiecanej)
można skiepować peta w popielniczce, a śmiecić po prostu do śmietniczki.
Czy Tylko wizja zarobków w ojro, czy innych funtach robi z Polaków ludzi??
Pytanie za 100 punktów: dlaczego Kaczory zyskują w sondażach?
Te proste prawdy wdrażają w życie.



Prosze nie podniecajcie się tak innymi krajami. We Włoszech kiepują gdzie
popadnie, wyrzucaja smiecie na ulice i ... nikomu to nie przeszkadza, takie
społeczeństwo. podobnie w Grecji   Zrób coś takiego w Niemczech to
zobaczysz.

GN


We Wiedniu czy gdzies na wsi?



Jeśli chodzi o w/w absolwentów to prawdopodobnie trzeba im więcej
zapłacić, by skusić ich do przyjęcia pracy gdzieś "na wsi".
Co do gorzej wykształconych pracowników, to właśnie weszła ustawa o
zarobkach minimalnych na poziomie 1000 euro brutto (ok. 820 na rękę).

Poza tym Austria jest stosunkowo małym krajem z dobrze rozbudowaną
siecią połączeń kolejowych i autostrad (mimo tego busiarstwo tu nie
istnieje) więc dojazd do pracy nie jest tak wielkim problemem.

No skoro po oplaceniu wszystkiego zostaje im 500 euro miesiecznie na
zycie...



A ile zarabia się w Irlandii i ile kosztuje tam życie? Pytam bo nie wiem.
Zauważ, że Austria jest krajem rozwiniętym i ludzie cenią sobie tu
jakość życia, pewność jutra, rozbudowaną sieć socjalną, świetny system
zdrowotny i stabilność i nie są skorzy szargać się po świecie dla paru
euro, skoro żyje im się dobrze.

Pozdrawiam,
Tomek


Jeśli chodzi o w/w absolwentów to prawdopodobnie trzeba im więcej
zapłacić, by skusić ich do przyjęcia pracy gdzieś "na wsi".



aha czyli w Austrii jest odwrotnie niz w Polsce? We Wiedniu zarabia
sie mniej niz na wsi czy w malych miasteczkach?

Co do gorzej wykształconych pracowników, to właśnie weszła ustawa o
zarobkach minimalnych na poziomie 1000 euro brutto (ok. 820 na rękę).



Czyli kazdy ponizej studiow ma tyle? fatalnie...

Poza tym Austria jest stosunkowo małym krajem z dobrze rozbudowaną
siecią połączeń kolejowych i autostrad (mimo tego busiarstwo tu nie
istnieje) więc dojazd do pracy nie jest tak wielkim problemem.



no ale nie myslalem ze tak malo sie tam zarabia

A ile zarabia się w Irlandii i ile kosztuje tam życie? Pytam bo nie wiem.



No z Polski zdarza sie ze do Irlandii wyjezdzaja ludzie ktorzy tu
mieli 500 euro na zycie po oplaceniu wszystkiego.

Zauważ, że Austria jest krajem rozwiniętym i ludzie cenią sobie tu
jakość życia, pewność jutra, rozbudowaną sieć socjalną, świetny system
zdrowotny i stabilność i nie są skorzy szargać się po świecie dla paru
euro, skoro żyje im się dobrze.



A jakie ceny sa w sklepach? Domyslam sie ze telewizory, komputery,
samochody itp. kosztuja tyle co u nas a jak z zywnoscia?

pozdarwiam aron


aha czyli w Austrii jest odwrotnie niz w Polsce? We Wiedniu zarabia
sie mniej niz na wsi czy w malych miasteczkach?



Nie. Ale różnice są niewielkie.
A jeśli w swoim miasteczku nie znajdziesz zadowalającej Cię pracy to
albo decydujesz się na dojazd albo szukasz sobie mieszkania np. w
Wiedniu (które prawdopodobnie będzie droższe).
Prawie jak w Polsce - różnicę robi jednak *dojazd*. ;-)

Czyli kazdy ponizej studiow ma tyle? fatalnie...



Chciałem nakreślić rozpiętość zarobków.
Przy czym podane zarobki absolwentów to stawki na przyjęciu do pracy.

No z Polski zdarza sie ze do Irlandii wyjezdzaja ludzie ktorzy tu
mieli 500 euro na zycie po oplaceniu wszystkiego.



Może nie trawią wiecznej prowizorki albo zaściankowości ;-)
Życie to nie tylko kasa.

A jakie ceny sa w sklepach? Domyslam sie ze telewizory, komputery,
samochody itp. kosztuja tyle co u nas a jak z zywnoscia?



Chyba nieco wyższe...
Nie zwracam uwagi ;-)

Pozdrawiam,
Tomek

Ale przeciez po to wlasnie ida na kurs zebys ich tego nauczyl :-)

No i .. czy naprawde ochroniarz powinien byc takim ekspertem od
amunicji ? Po co ? Szczegolnie jak jeszcze bedzie mial sluzbowa bron i
sluzbowa amunicje..



po pierwsze przy planowaniu ochrony musi się znać na kuloodorności okien,
drzwi, przegród budowlanych, rolet itd
czyli te 12 podstawowych rodzajów amunicji musi odróżniać
po drugie wielu z nich wyjedzie na zarobek do Anglii, Irlandii, Niemiec
SJS


| No i .. czy naprawde ochroniarz powinien byc takim ekspertem od
| amunicji ? Po co ? Szczegolnie jak jeszcze bedzie mial sluzbowa bron i
| sluzbowa amunicje..

po pierwsze przy planowaniu ochrony musi się znać na kuloodorności okien,
drzwi, przegród budowlanych, rolet itd
czyli te 12 podstawowych rodzajów amunicji musi odróżniać



Ale to on czy terrorysta ?

po drugie wielu z nich wyjedzie na zarobek do Anglii, Irlandii, Niemiec



I tam chyba wlasnie bedzie mial bron sluzbowa ?

J.

Artur O. wyskrobał(a):

| zł, co na rękę daje ok. 760 zł.

Miesiecznie chlopcze. A ja mowie o zarobku tygodniowym......



Faktycznie, nie doczytałem. Zapomniałem, że tam rozliczenia sa tygodniowe :)

No to fajnie w takim razie :) Ale jaki był cel tego postu? Wiadomo, że wiele
osób wyjeżdża z Polski do Irlandii, Wielkiej Brytanii. Wiadomo też, że w
Polsce wszystkim źle nie jest.

Witam,

W Wawce zarabia sie calkiem przyzwoicie:
- grafik od 3.500-4.500 +
- programista od 3.500-4.500 +
- flashowiec od 3.200-4.000+
- pomoc (html/css/aktualizacje) od 1.500+
- handlowcy / kp - zaleznie od ustalen

brakuje duzo do UK / Irlandii (tak x 3 min), no ale tez nie jest zle...

Dochodza mnie sluchy, ze coraz lepiej dzieje sie np. we Wroclawiu. Jakie sa
orientacyjne zarobki w okolicach ktore znacie: Krakow, Katowice, Pomorze,
Wroclaw? Chcetnie tez poslucham o doswiadczeniach ludzi z zagranicy.

pozdrawiam,
Kamil

W Wawce zarabia sie calkiem przyzwoicie:
- grafik od 3.500-4.500 +
- programista od 3.500-4.500 +
- flashowiec od 3.200-4.000+
- pomoc (html/css/aktualizacje) od 1.500+
- handlowcy / kp - zaleznie od ustalen

brakuje duzo do UK / Irlandii (tak x 3 min), no ale tez nie jest zle...

Dochodza mnie sluchy, ze coraz lepiej dzieje sie np. we Wroclawiu. Jakie
sa orientacyjne zarobki w okolicach ktore znacie: Krakow, Katowice,
Pomorze, Wroclaw? Chcetnie tez poslucham o doswiadczeniach ludzi z
zagranicy.



Mogę mówić o programistach we Wrocławiu i jest to właśnie
3.500-4.500 na rękę. Więcej można dostać jako freelancer
5500 - 6500 ale to na umowę o dzieło lub przy działalności
gospodarczej. Oczywiście mówimy o kwotach netto i porządnych
firmach bo zawsze można znaleźć firmy co nie chcą płacić
więcej niż 2000 bo "pan Józek co tu zawsze robił przy komputerach
to więcej nie brał" ;-).

| W Wawce zarabia sie calkiem przyzwoicie:
| - grafik od 3.500-4.500 +
| - programista od 3.500-4.500 +
| - flashowiec od 3.200-4.000+
| - pomoc (html/css/aktualizacje) od 1.500+
| - handlowcy / kp - zaleznie od ustalen

| brakuje duzo do UK / Irlandii (tak x 3 min), no ale tez nie jest zle...

| Dochodza mnie sluchy, ze coraz lepiej dzieje sie np. we Wroclawiu. Jakie
| sa orientacyjne zarobki w okolicach ktore znacie: Krakow, Katowice,
| Pomorze, Wroclaw? Chcetnie tez poslucham o doswiadczeniach ludzi z
| zagranicy.

Mogę mówić o programistach we Wrocławiu i jest to właśnie
3.500-4.500 na rękę. Więcej można dostać jako freelancer
5500 - 6500 ale to na umowę o dzieło lub przy działalności
gospodarczej. Oczywiście mówimy o kwotach netto i porządnych
firmach bo zawsze można znaleźć firmy co nie chcą płacić
więcej niż 2000 bo "pan Józek co tu zawsze robił przy komputerach
to więcej nie brał" ;-).



o to Panie Janku mi chodzilo - o Wroclaw. podpobno juz sie robi tam mala
dolina krzemowa :)
nowy trend w migracjach bedzie? :D z ironia zapytam: ile kosztuje we Wrocku
metr mieszkania? ;)

pozdrawiam,
Kamil

I jeszcze jedno. PŁACIMY.



Ale wsydzicie sie powiedziec ile? Zawsze mnie to zastanawialo: dlaczego w
Irlandii, GB czy innych krajach UE podaje sie wysokosc zarobkow
rocznych/miesiecznych czy poprostu wynagrodzenia za 1h pracya a w Polsce
_nigdy_ z czyms takiem sie nie spotkalem? Mowi sie tylko o wysokim lub
atrakcyjnym wynagrodzeniu. Powiedz mi po co mialby jechac np na drugi koniec
Polski zeby dowiedziec sie tylko, ze nie oferuja mu satysfakcjonujacych go
pieniedzy?

Pozdrawiam
Ziomall


| wtedy fachowców będzie potrzebował.

No własnie nie wiem czy brać czy nie brać, ale raczej nie, okazało się, że
będą żyłować na maxa :-(



 Spokojnie, poczekać kilka tygodni, krachy i wzrosty cen w Irlandii
powodują, że nasi wracają, to będzie większa konkurencja i zarobki na
trochę spadną.


 Spokojnie, poczekać kilka tygodni, krachy i wzrosty cen w Irlandii
powodują, że nasi wracają, to będzie większa konkurencja i zarobki na
trochę spadną.



Szybciej możesz się spodziewać Iroli/Angoli poszukujących roboty za
granicą (w co osobiście nie wierzę, ale ja już wiele razy się
zdziwiłem co z ludźmi się wyrabia, jak im bieda w okno zagląda).
Konrad


Spokojnie, poczekać kilka tygodni, krachy i wzrosty cen w Irlandii
powodują, że nasi wracają, to będzie większa konkurencja i zarobki na
trochę spadną.



Szybciej możesz się spodziewać Iroli/Angoli poszukujących roboty za
granicą (w co osobiście nie wierzę, ale ja już wiele razy się
zdziwiłem co z ludźmi się wyrabia, jak im bieda w okno zagląda).
Konrad

Sporo młodych Angoli i to dobrze wykształconych, pracowało
w Katowicach w latach 90-tych. Niektórzy nawet się
ożenili z Polkami.

Pozdrowienia. Krzysztof z Tychów.
Nie każdy Żywiec to piwo...

Podałem zarobki netto, wraz z robotami prywatnymi które robię prywatnie to
wychodzi około 8000 netto

jakby mi ktos dal na Slasku robote za 3000 netto to gotowy
jestem natychmiast wracac (z Irlandii)...



A czemu piszesz że jakby ktoś ci dał, rób tak abyś sam łapał tematy i to jest
naprawdę porządny zastrzyk gotówki

W Londynie byłem tylko tydzień, bo nie było tam czego szukać. Pracy nie
było wogóle (druga połowa lipca) Pracowałem w Irlandii za 1400 Euro
brutto. (czerwiec-lipiec) Jeszcze się załapałem. Po zakończeniu budowy,
pracy już nie można było znależć. Polacy, Czesi i Litwini pracują za
1200 Euro brutto, czyli ichszą najniższą. Praktycznie innych propozycji
nikt znajomy nie otrzymał. Większość jednak pracuje na czarno. Piszę o
brudnych pracach (kuchnia,budowa,sprzątanie) W zawodzie pracujących
(inżynierów) znałem niewielu i nie wiem na ile są wiarygodni. Zarobki od
2000 do 3500 Euro Warunek jedyny i konieczny idealna znajomość języka W
praktyce oznacza to 1-2 lata (w zależności od umiejetności) jeżdżenia na
szmacie, a dopiero potem pracę w zawodzie. Na rozmowie kwalifikacyjnej
potrafią szybko udowodnić, że nasza znajomość języka jest "średnia".
Teraz jest pewnie inaczej, są specjalne portale na których ludzie
opisuja swoje doświadczenia, niestety nie pamiętam nazw.

-----
Wysłano za pośrednictwem WWW.CAD.PL (http://www.cad.pl)


nauczkach na Twoje i koleżanki pocieszenie ...



Nauczka na pocieszenie.
Agencja Reklamowo-Wydawnicza z Kołobrzegu zamawia u mnie wykonanie mapy
okolic tegoż miasta. Nie spisujemy umowy, ponieważ wydawca to "dobry znajomy
dobrych znajomych", więc przecież nie wykiwa mnie. 4 miesiące roboty; po
wykonaniu dostaję jakąś część kasy, bo facet nie ma więcej. Czekam...
czekam... czekam... jest źle, bo włożyłem w tę pracę masę czasu i energii, w
tym czasie inne prace leżały, więc firma nie zarabiała, więc zaczęło być
krytycznie z budżetem. Znowu dostaję jakiś procent umówionego zarobku, ale
nadal brakuje 6 tysięcy, zamiast których dostaję list, w skrócie mniej
więcej taki: "wysłałem tę wiadomośc do ciebie w dniu wylotu do Irlandii,
bedę tam przez miesiąc, wrócę z kasą i się rozliczymy". To było rok temu, od
tamtej pory nikt niczego o tym człowieku nie wie.

Miłego weekendu;)

ECO
-----
www.ekomap.pl

Ostatnio na TVN Turbo byl odc TopGear gdzie goscie testowali auta wiekowe
m.in. volvo 740 (chyba)
W GB to auto autor programu odkupil za 1 funta !!! Choc bylo na chodzie i
wygladalo (przynajmniej z zewnatrz) na lepsze niz niektore
jezdzace do drogach PL.
Cena byla tak atrakcyjna bo u nich jest prawo o recyclingu - gdzie gosc
oddajacy stare auto na zlom musi placic za jego utylizacje.
Kilkadziesiat funtow.



<
nie tylko, jeszcze podatek i ubezpieczenie, ktore jest dosc drogie, dlatego tam cena auto to akurat nie jest najwiekszy wydatek. a
im starszy samochod, to podatek wyzszy.
mam przyklad z irlandii, koles(27 lat) za fieste 1.3 placi ok 1500E rocznie za ubez + podatek, w UK sa ceny podobne.... oczywiscie
wiemy, jakie sa tam zarobki...

Nie wiem czy to na ta grupe, ale byc moze ktos sie orientuje. Jak mniej wiecej
kwotowo ksztaltuja sie obecnie zarobki (w Polsce) kierowcy autobusu miejskiego?

Pzdr, CDD



znajomy w dużym mieście na północy polski zarabia 1500 na rękę z tym że
pracuje chyba 6 godzin dziennie, ale za to jeździ też w soboty i
niedziele. Generalnie znalazł robotę bez problemu, bo większość tych z
prawkiem D siedzi już w Irlandii :)


| Znow bedzie dluga dyskusja, ale czemu do cholery "w stosunku
| do sily nabywczej" ? Importowane urzadzenia i technologie nie chca byc
| tansze w stosunku do sily nabywczej.
| A ten zachodni standard to badz laskaw podac konkretna siec i taryfe -
| tylko moze sprzed Atlantyku ..

A taki Meteor w Irlandii, chyba 9centów SMS , minuta 20 centów, o ile
pamiętam



Widze ze juz mnie ktos wyreczyl ....
W wartosciach bezwzglednych wychodzi mniej wiecej tyle co u
nas. Biorac pod uwage zarobki Irlandczykow (prawie 2 razy wyzsze)
wychodzi ze dla nich rozmowy sa 2 razy tansze ...

Kordi

| "Skoro liberalizm jest taki zły, to dlaczego 2 mln Polaków ucieka do
| liberalnej Anglii czy Irlandii?" To był znakomity strzał, który już na
| początku wytrącił broń kaczce.

Mam dokładnie to samo spostrzeżenie :)



Gówno prawda.
Wybór miejsca praca nie zależy od obowiązującego systemu
tylko od zarobków. A jeżeli ktoś ma wątpliwości niech spojrzy na historię
reżimu w Singapurze, od wielu lat jest tam najwyższy poziom życia w Azji.
Za jakiś czas taką wolna strefą od Jewropy może być np. ...  Białoruś
i tam będziemy jeździć na zakupy, do dentysty itd. A dlaczego nie ?

| "Skoro liberalizm jest taki zły, to dlaczego 2 mln Polaków ucieka do
| liberalnej Anglii czy Irlandii?" To był znakomity strzał, który już na
| początku wytrącił broń kaczce.
| Mam dokładnie to samo spostrzeżenie :)

| Gówno prawda.
| Wybór miejsca praca nie zależy od obowiązującego systemu
| tylko od zarobków.

O, mordo ty jego, wróciłes. A od czego zależą zarobki?



Od pracodawcy.

| | "Skoro liberalizm jest taki zły, to dlaczego 2 mln Polaków ucieka do
| | liberalnej Anglii czy Irlandii?" To był znakomity strzał, który już na
| | początku wytrącił broń kaczce.
| | Mam dokładnie to samo spostrzeżenie :)
| Gówno prawda.
| Wybór miejsca praca nie zależy od obowiązującego systemu
| tylko od zarobków.
| O, mordo ty jego, wróciłes. A od czego zależą zarobki?
| Od pracodawcy.

No to teraz się nie dziwię, że bezustannie bełkoczesz.



Więc napisz od kogo zależą bezpośrednio zarobki.
Dla takich pajaców jak Ty pewnie PiS jest odpowiedzialny
za ich wysokość ?


| | | "Skoro liberalizm jest taki zły, to dlaczego 2 mln Polaków
| | | ucieka do liberalnej Anglii czy Irlandii?" To był znakomity
| | | strzał, który już na początku wytrącił broń kaczce.
| | Mam dokładnie to samo spostrzeżenie :)
| | Gówno prawda.
| | Wybór miejsca praca nie zależy od obowiązującego systemu
| | tylko od zarobków.
| O, mordo ty jego, wróciłes. A od czego zależą zarobki?
| Od pracodawcy.

| No to teraz się nie dziwię, że bezustannie bełkoczesz.

Więc napisz od kogo zależą bezpośrednio zarobki.
Dla takich pajaców jak Ty pewnie PiS jest odpowiedzialny
za ich wysokość ?



naprawde nie wiesz od czego zależą zarobki w prywatnych przedsiębiorstwach?

| | | "Skoro liberalizm jest taki zły, to dlaczego 2 mln Polaków
| | | ucieka do liberalnej Anglii czy Irlandii?" To był znakomity
| | | strzał, który już na początku wytrącił broń kaczce.
| | | Mam dokładnie to samo spostrzeżenie :)
| | Gówno prawda.
| | Wybór miejsca praca nie zależy od obowiązującego systemu
| | tylko od zarobków.
| | O, mordo ty jego, wróciłes. A od czego zależą zarobki?
| Od pracodawcy.

| No to teraz się nie dziwię, że bezustannie bełkoczesz.

| Więc napisz od kogo zależą bezpośrednio zarobki.
| Dla takich pajaców jak Ty pewnie PiS jest odpowiedzialny
| za ich wysokość ?
naprawde nie wiesz od czego zależą zarobki w prywatnych przedsiębiorstwach?



od PiSu ?

Witam, moja kolezanka przyjechala do warszawy z malego miasta; jest 2 lata po
szkole, ma tytul czeladnika, sporo szkolen i 2 letnie doswiadczenie i
niewatpliwie fach w reku.

Jak ja przekonac, zeby nie wyjezdzala z polski? (planuje wyjechac do irlandii)
Oglosilem ja juz w paru serwisach, dodalem zdjecie, cennik i takie tam...

Jak jest w salonami? Czy taka dziewczyna ma szanse na zatrudnienie i zarobki
powyzej 3tys. zl? (srednia warszawska to cos okolo 4 chyba z tego co
slyszalem) Tyle mysle przekonaloby ja zeby zostala w polsce.

Z gory dziekuje Wam za pomoc. Mam nadzieje, ze nie odbieracie tego jak
reklame. Dziekuje


Witam, moja kolezanka przyjechala do warszawy z malego miasta; jest 2 lata po
szkole, ma tytul czeladnika, sporo szkolen i 2 letnie doswiadczenie i
niewatpliwie fach w reku.

Jak ja przekonac, zeby nie wyjezdzala z polski? (planuje wyjechac do irlandii)
Oglosilem ja juz w paru serwisach, dodalem zdjecie, cennik i takie tam...

Jak jest w salonami? Czy taka dziewczyna ma szanse na zatrudnienie i zarobki
powyzej 3tys. zl? (srednia warszawska to cos okolo 4 chyba z tego co
slyszalem) Tyle mysle przekonaloby ja zeby zostala w polsce.



Jak fryzjerka, to niech się lepiej zatrudni w Paryżu :)
Choćby na miesiąc, tylko niech wróci z papierami :)

Spojrzmy z innego punktu widzenia. Ja, bedac na anglistyce - kierunku, ktory wybralem tylko z potrzeby zdobycia papierka - po 5 latach bede siedzial w podstawowce czy gimnazjum i uzeral sie z gowniarzami za jakies 800zl. Kolega po 3 miesiacach kursow na kategorie C bedzie wyciagac od 3000zl w gore. Gdzie tu ku*wa jest sens studiowac? Czy ja ide na studia po to, zeby po ich skonczenia z przymusu zaczynac kolejne, bo kierunek jaki wybralem nie daje mi mozliwosci zarobku na cywilizowanym poziomie? Czy moze jak wiekszosc z moich kolegow po zrobieniu magistra wyjechac do Irlandii i czyscic konskie gowna w tamtejszych stadninach albo opiekowac sie niedoleznymi, walacymi w pieluchy starszymi ludzmi? W tym kraju nie ma perspektyw, przynajmniej nie dla wszystkich. A robienie magistra tylko po to, zeby czekac na to, ze "moze czasy sie jeszcze zmienia" jest bezsensem... bo ja tych czasow moge w ogóle nie doczekac, a 5 lat wlazenia w dupe poronionym wykladowcom i plaszczenie sie przed takimi ludzmi nikt mi nie zwroci.
To ja mam jeszcze trochę inne pytanie. Jakie zarobki miesięcznie/rocznie w UK/Irlandii pozwalają na spokojne życie, czyli żeby bez stresu opłacać najem średniej wielkości mieszkana, stać było na opłacenie rachunków, i zostawała kwota pozwalająca na rozrywkę i odłożenie czegoś na koncie.
To ja mam jeszcze trochę inne pytanie. Jakie zarobki miesięcznie/rocznie w UK/Irlandii pozwalają na spokojne życie, czyli żeby bez stresu opłacać najem średniej wielkości mieszkana, stać było na opłacenie rachunków, i zostawała kwota pozwalająca na rozrywkę i odłożenie czegoś na koncie.



pytanie pomocnicze: mieszkajac sam czy z malzonka ? (bo to wtedy troche innaczej )

szukam, ale chyba wyginęli



Wyginęli niestety i to nie tylko w świecie jeździeckim. Teraz każdy patrzy, żeby zarobić i się nie narobić. Znalezienie pracownika, który chciałby za półdarmo pracować jest trudne. Młodzi ludzie, którzy odpowiadaliby Twoim wymaganiom pewnie już wyjechali na Wyspy, bo tam dostaną więcej niż Ty jesteś w stanie im zapłacić. U nas był świetny pracownik, wszyscy go chwalili, instruktor, złota rączka. Nie byliśmy w stanie mu zapewnić takich zarobków, jakie dostał od ręki w Irlandii. I co my możemy na to poradzić? Nic. Skoro połowę (a może i więcej) pieniędzy, które pracodawca płaci zabiera nasze Państwo, to doprowadza to do selekcji negatywnej.
hmm... resztka, ale to co piszesz to jak pisanie ze za polskie oszczednosci trudno przezyc w Irlandii.
Jak zaczniesz zarabiac w Polsce, i skoncza sie ozczednosci, to pogadamy o tym jak standart zycia ma sie do zarobkow.
Inna sprawa ze ja mieszkalam w Londynie i zarabialam 11 ale funtow na godzine wiec tez mam nieco inne wspomnienia.
No, i ja po poltora roku przywiozlam 1000 zlotych ze soba
Faktem jest że i wcześniej zarabiali nieźle. Kilka lat temu w wakacje (chyba z 5-6 lat temu) dorabiałem sobie na budowie. Wtedy fachowcy brali 10-12 zł za godzinę. Ale przyznać trzeba że i w Niemczech Polak nie dostanie 4000 zł tylko 10 000. O Irlandii nie mówiąc. Moja dziewczyna jest terapeutą zajęciowym. Ma uprawnienia do zajmowania się osobami niepełnosprawnymi, przygotowywaiem ich do samodzielnego życia itp. W Polszy zarobki na jej stanowisku to około 1200-1500 zł. W Wielkiej Brytanii i Irlandii około 17 000 zł miesięcznie. Ponad dziesięć razy więcej, przy kosztach życia wyższych 2-2,5 razy. W przeciągu roku wyjechało 5 osób z moich najbliższych znajomych. Wróciła jedna. Reszta nie zamierza wracać wogóle.
Polacy udają się tam, gdzie zarobki są dwu lub trzykrotnie, a niekiedy więcej - wyższe. Wiadomo, że Polaków pracujących w Niemczech w mniejszości legalnie, a w większości niestety nielegalnie, jest niewiele mniej niż w Irlandii, a przecież niemiecki przedsiębiorca czy robotnik uznałby za ciężką obrazę twierdzenie iż w Niemczech funkcjonuje liberalny model gospodarki.



Zastanawiałes się dziczku czemu zwykle Polacy pracuja w Reichu na czarno? Czemu zaś w Anglii pracuja legalnie?
Nasi pracodawcy usilnie starają się, aby siła robocza ze wschodu mogła legalnie pracować w Polsce.....co to oznacza ?......zaniżenie zarobków w pewnych dziedzinach i bezrobocie Polaków....choć nie mam nic do naszych wschodnich sąsiadów, to jednak jestem przeciw...



A ja nie.

Mój kumpel - właściciel ok 30-osobowej firmy instalującej skomplikowane urządzenia techniczne zatrudnia kilku pracowników ze wschodu, gdyż pomimo usilnych starań nie umiał znaleźć Polaków na stanowiska w swojej firmie.

Chodziło o osoby nie koniecznie z wyższym wykształceniem ale o tzw. "złote rączki", na dodatek do prac zazwyczaj w delegacjach i na wysokości.

Jak się okazuje, bardzo trudno jest takie osoby znaleźć.

Pewnie wyjechali do Irlandii.

B.

P.S.
Dodam jeszcze że kolega zatrudnia ich legalnie i w związku z tym musiał przejść gehennę związaną z ich pozwoleniami na pracę.
Witam!
Koledzy mam dylemat.

Otóż zmieniłem pracę. Nie mam większych zarobków, ale za to 300m do roboty... piechtą chodzę.
Toteż chodzi mi po głowie szatański plan :

albo sprzedam na wiosnę swojego turasa ( http://www.bmw-sport.pl/v...ighlight=dogman ) i po niewielkiej przerwie bez auta zakupię e46 z początku produkcji z silnikiem m52b25 lub nawet m52b28.

Albo odstawie auto do znajomego lakiernika, by zrobił mi odpryski, wgnioty itp. tak cacy, na igiełkę...zrobię sobie pielęgnacje wnętrza.
..i międzyczasie zacznę szukać silnika na swap. Myślałem o silniku z Irlandii albo UK..

Co Wy na to?
Co lepiej zrobić?

dyskusja do niczego nie doprowadzi - ty jako prężny kapitalista (emigracja do Irlandii) masz w niektórych kwestiach strasznie socjalne podejście. taki klasyczny "pies ogrodnika" - sam nie przekraczam prędkości, bo szanuję każde 10 euro w portfelu, to inni niech też nie przekraczają i niech płacą po 10.000 euro jak ich stać.


Jak prezny kapitalista Ujales mnie Ja nie mam socjalnego podejscia do tego, ale do kwesti odpowiedzialnosci, sam tez lamie (jak raczyl wykazac MisiekT), jednak staram sie to robic sporadycznie i w okolicznosciach gdzie minimalizuje zagroznie. Zwaz nawet, ze w nowym projekcie nawet takie moje gnanie po autostradzie wielkopolskiej jest wyceniane na slabsze przewinienie niz przekroczenie w terenie zabudowanym.
Ja szanuje kazde 100E w portfelu bo nie ma sensu ryzykowac zycia wyprzedzjac na czolowke czy tez gnac x2 na zwyklej drodze krajowej i wymuszac na mniejszych autach swoje prawa wiekszego.
Od poczatku faktycznie ta dyskusja do niczego nie prowadzi bo Ty traktujesz sprawe matematycznie, a ja ekonomicznie - musi zabolec jednakowo, a chyba obaj wiemy, ze mandat 100zl bedzie bolal inaczej kogos zarabiajacego 10000zl i kogos zarabiajacego 2000zl. I czasem kwestia zarobkow to nie jest kwestia umiejetnosci, czy tez wrodzonej zdolnosci, a bycia przy korycie bo sia ma krewnego posla.
Rok temu wyjechal moj chlopak do Irlandii. Glownie po to, zeby sobie odlozyc na jakas konkretniejsza rzecz(np. samochod), ale tez, zeby miec czas by mogl sie zastanowic, co chce robic w zyciu. W polsce uzeral sie z rodzicami, ktorzy tylko chcieli go jak najbardziej od siebie uzaleznic i chodzil na studia, z ktorymi nawet nie wiazal przyszlosci. W sumie w Polsce moglby zrobic to samo co w Irlandii tylko z ta roznica, ze tu by pracowal za 2tysiace miesiecznie i by pewnie ledwo wiazal koniec z koncem po wyprowadzce od rodzicow, a tam pracuje za 6 tysiecy miesiecznie, zyje dostatnie i jeszcze sobie odklada na czas gdy wroci do polski na stale. Nie dziwie sie, ze wybral prace w Irlandii.
Podobnie jest z moim bratem. Pracowal w Polsce przez kilka lat i niczego sie nie dorobil. Zarabiajac 2tysiace miesiecznie nawet nie byl w stanie odlozyc sobie na samochod, a co dopiero mowic o kims komu marzy sie wlasne mieszkanie. W ten wtorek(27 list) wyjezdza do Norwegii do pracy. Bedzie tam zarabiac ok. 10tys zl(nie wiem ile to jest koron norweskich) miesiecznie. Nawet jesli nei zostanie tam na stale to przez kilka lat odlozy sobie troche pieniedzy za ktore w polsce bedzie mogl sobie kupic wkoncu cos wartosciowego. Chociaz szczerze watpie, zeby wrocil do Polski na stale...
Podsumowujac: polakow za granice sciagaja przede wszystkim zarobki i perspektywa latwiejszego zycia i porzucenia mysli o wiazaniu konca z koncem, byle do pierwszego. Chyba kazdy z nas majac wybor: pracowac za 2tysiace miesiecznie czy za 8tysiecy(co w przeliczeniu na zagraniczna walute wcale nie jest tak duzo, ale pozwala na o wiele bardziej dostane zycie), wybralby to drugie.
Po pierwsze, powiedzieć należy, że łapownictwo rzekome lekarzy to fikcja, opowieści z magla krążące między absurdem a groteską.. chyba, że policzymy wyrazy wdzięczności w formie czekolady.
Uzależnianie zabiegów, konsultacji, od opłat, to zjawisko marginalne, dotyczące nie procentów a promili, przez samo medyczne środowisko postrzegane jako patologia, ganione zarazem.

Po drugie, oczekiwania finansowe zrównują zarobki z zachodnimi, jedynie w odniesieniu do reszty społeczeństwa.
W krajach UE lekarze to grupa o najwyższym statusie materialnym, determinowanym opłatami pochodzącymi z budżetu.
Nikt z lekarzy nie domaga się 30 tys. zł. pensji, ale 5, co stanowi stosunkowe (w odniesieniu do reszty społeczeństwa) zrównanie z rzeczonymi 30 np. w Irlandii.
A ja wam powiem, że na AR w Krakowie ostatnio zawitali Dyrektorzy z RDLP Kraków, Katowice, Krosno Bardzo przyjaźni ludzie, bardzo przyjemni, a i pożartowali, pogawędzili ale...nie oszukiwali nas Teraz przynajmniej znamy sytuację, kto był, kto słuchał - wie! A i z tymi co odebrali dyplom kilka lat temu, udalo mi się pogadać niedawno Na 5 osób, jedna pracowła w lasach jako podleśniczy ( za miesiąc odchodzi ) reszta: albo sprzedaż dziczyzny albo firma zajmująca się wypędzaniem zwierzyny z miast...itd. Hehehe...ja generalnie nie żałuję Można mi pozazdrościć wspomnień...naprawdę! Ale podyplomówkę zrobię z zarządzania i marketingu,a zaraz po studiach na zarobek do Irlandii się udam Przestałam się karmić półśrodkami - ze względu na fakt, iż za rok z hakiem kończe studiai trza będzie życiu bardziej poważnie popatrzeć w oczy jednakże już dziś mogę powiedzieć, że studia leśne to najpiękniejsze 4 ( narazie ) lat jakie w życiu miałam Darz Bór!!!!

[ Dodano: 2007-03-10, 19:14 ]
nowi pracownicy walą do lasu drzwiami i oknami część z nich nawet zapomina że trzeba mieć leśne wykształcenie a zapominają też nadleśniczowie co ich zatrudniają np. jako podleśniczych czy specjalistów SL stąd drzwiami i oknami walą w drugą strone mgr inż. z fachem w ręku coby za tych bałwanów nie odwalać czarnej roboty po godzinach i taka jest szara rzeczywistość w Lp zarobki już nie są takie kuszące a do tego stres i wątpliwe perspektywy rozwoju dla ambitnych stanowiących zagrożenie dla rządzącego betonu jak ktoś założy nadleśnictwo w Irlandii, Anglii itd. to czekam na PW i walę jak w dym

jak paliwo bedzie kosztowala wiecej niz 4.50 za litr, to odstawiam moja audice do garazu :( nie stac mnie na to zeby jeszcze wiecej mnie okradali....



nie wiem jak u Was ale u mnie paliwo już w tym tygodniu na CPN było po 4,75 za rope i bodajże 4,69 za pb95. Choć chyba przedwczoraj kilka groszy staniało.

Dziś słuczałem w radiu wiadomości i mówili, że w Nowym Jorku cena za baryłke przekroczyła 130$. I jest to nowy rekord. Mówili, że ceny za baryłke od początku roku wzrosły już o 30% i że to jeszcze nie koniec.

Mój brat jest w Irlandii i pisałem z nim ostatnio i zeszło na ceny paliwa i tam paliwo kosztuje 1,3€. Dzisiejsza kurs wymiany (skupu) wynosi 3,35zl/€. Jeśli pomnożymy 1,3*3,35 daje to niecałe 4,4zł/l wiec taniej niż u nas, a porównywać zarobków nie ma najmniejszego sensu. Polska to dziwny kraj w którym nie dzieje się dobrze.

Wiadomym jest to, że duża część samochodów, tirów, autobusów, maszyn rolniczych, pociągi itp działa na rope i jeśli ceny paliwa pójdą w góre to wszystko pójdzie w góre(bilety, ceny żywności).
Wiem, że duża część aut jest też na benzyne jednak tam narazie jest alternatywa- LPG.
Jest źle ale będzie jeszcze gorzej.

Jedyne co się nie zmienia to zarobki [/b]
Witam bardzo gorąco,Poszukuje prezenterów którzy zagrają u nas w radiu, praca jest płatną ale tez bardzo wymagająca!!

o naszym radiu:

Dublin radio powstało na początku 2007 roku,po wielu zmianach wyglądu strony jak i usunięciu całej ekipy doszliśmy do porozumienia z firma ART Music która przejmuje główny patronat nad naszym radiem. Firma ARTmusic to agencja muzyczna, bookingowa eventowa, działająca na terenie Irlandii. Organizuje imprezy muzyczne dla licznej Polonii. To dzięki niej mogliśmy słuchać bezpośredniej transmisji z koncertu Angelo Mike który odbył się w clubie Tivoli 10.03.07. Agencja ARTmusic jest głównym organizatorem eventów w tym klubie. strona radia to www.dublin-radio.eu

Poszukuje prezenterów radiowych na kanał Polska, Praca ma obejmować 7 godzin dziennie,od godziny 8 rano do godziny 16:00 i od 16 do 24:00.

Wymagamy:

- Co najmniej jednego roku Doświadczenia oraz wieku od 20 do 35 lat,
- Dobrego sprzętu muzycznego jak i szybkiego internetu,
- Wymagana jest również znajomość języka Angielskiego ( Komunikatywnie),
- wysokiego poziomu kultury osobistej jak i nie nagannej dykcji.

Oferujemy:
1.Dobre zarobki według Stawki krajowej,
2.kontrakt z firmą ART Music LTD,
3.Milą prace w miłej atmosferze

Cv z numerem telefonu prosze wysylac pod adress elektroniczny:

I. admin@dublin-radio.eu (Dopisek Praca)
II. Telefon: 00353868853195 (telefon w Irlandii)
III. Komunikator Gadu Gadu :490838

Pozdrawiam
Cytat: A wątek kasy przewija się w każdym niemal temacie w którym głos zabierasz. - nie, nie w każdym.

Cytat: Przecież Aiki ma poobrażane wszystkie okoliczne dublińskie dojo - to jest kłamstwo.

Cytat: Niezłe pensje mają robotnicy w Irlandii - to najnizsza stawka, tzw. social. Nie ma sie co napalać, tu są wysokie koszty utrzymania.

Cytat: Biorę 100 za miesiąc treningów to znaczy, że się szanuję... a może lepiej wziąść 200 wtedy szacunek do siebie większy - tak, dokładnie.. a jak inaczej? Jaka jest motywacja do podnoszenia kwalifikacji? Jestes dobry - zarabiasz dobrze, jestes lepszy zarabiasz wiecej. To sa truizmy.
Juz to kiedys pisałem o zarobkach instruktora. Nie chce mi sie powtarzac.

Cytat:

Taki model obowiązuje w państwach skandynawskich i kilku innych europejskich, ale nie można tego nazwać jakaś obowiązującą wszystkich zasadą ustrojową. Mnie jakoś nie zależy na tym, by ze swojej pensji utrzymywać na zasiłku różnej maści nieudaczników życiowych.



A slyszales cokolwiek o teorii sprawiedliwosci Rawls'a?

Cytat:

Mundurowych tu nie mieszaj. A nadzieją dla służby zdrowia jest prywatyzacja i wolny rynek usług medycznych.



No najlepiej tak jak planowala pewna byla poslanka z partii Tuska.

Cytat:

A zauważyłeś, ze emigranci nie wyjechali do pracy w Irlandii, Anglii czy Hiszpanii w tamtejszych zakładach sfery budżetowej? Pojechali tam do pracy, bo są tam wyższe zarobki z racji sprawniejszej gospodarki. Nawet lekarze pracują głównie w placówkach prywatnych lub zarzędzanych według korporacyjnych, a nie centralnieplanowanych metod



A zauwazyles, ze po to miedzy innymi wchodzilismy do UE? Te wyzsze zarobki, sa raczej nie na reke pracodawcom prywatnym. Poza tym juz chyba napisalem jak to sie ma do liberalizmu i wolnego rynku.
witam po długiej nie obecośc spowodowanej wyjazdem do Irlandii powiem szczerze , że niewiedzialem jak jest tu z dostępem do żywności bezglutenowej wiec zabrałem zapas z polski.druga sprawa ,że wypełniał on cąły moj bagaż:)
Okazało sie na miejscu ,że żywnośc bezglutenowa jest tu praktycznie w każdym sklepie,
np. supermarkety :

Tesco ( sa wyznaczone półki z żywnościa bezglut. ) co do reszty po za półkami niewszystko jest ozaczone ale można spobie poradzic.

dunnes stores - polecam jest tu dużo , produktów w dobrej cenie,
( sa wyznaczone półki z żywnościa bezglut. ) poza tymi połkami każdy produkt jest ozaczony czy jest bez glutenowy czy jest glutenowy. duża ilosc produktów znajdujaca sie na półkach w całym sklepie.

superquinn - sklep dosc drogi, ale jest kilka produktów poza wyznacoznymi produktami, ma tez ogramna zalete, polecam chleb firmy "Juvella " najlepszy jaki do tej pory jadlem ma smak prawdziwego chleba !! co wydaje sie nie możliwe

Aldi - najtanszy sklep chyba z calej irlandi, ale przede wszystkim dobry jakosciowo ! jest tu na 99 % produktow jest ozaczenie... moża kupic tu wszystko prawie bezglutenowe...... poza chlebem.. ( nawet na piwach jest ozaczenie że zawierają gluten. )

co do wszysktich cen we wszystkich supermarketach polecam Aldiego !
najtansze ceny !
ceny sa wg mnie takie same, jak reszty prduktó na te oczywiscie zarobki.
i z tego co sie dowiedzialem jest to kraj nr 1 pod wzgledem ludzi chorych na celiakie.

w razie pytań prosze pisac !

pozdrawiam i mam nadzieje ze chodz troche pomogłem.

[ Dodano: Nie 10 Sie, 2008 23:43 ]
Vanitas nie płaci podatku bo odliczenia na "dzieci" przekraczają wpłacone zaliczki, więc wszystko dostaje z powrotem. Nie ma też możliwości odliczenia "1%".

To niestety wina naszych kiepskich zarobków, ale ponoć ma być lepiej....

Irlandnia (mityczne eldorado) ma podobny system. Podatku dochodowego nie płaci się mając nie więcej, ale wystarczy że tylko jedno dziecko i nie musi ono koniecznie mieszkać w Irlandii.

Vanitas więcej zapłacił państwu w VAT, niz niektorzy podatku dochodowego (bedac samotnymi)

[ Dodano: 2008-04-30, 13:32 ]
moj problem polega na tym, ze mam przyzwoite zarobki, nawet bardzo jak na polskie realia. stala i pewna prace, nienormowany czas pracy. to sa plusy.
minusy polegaja na tym, ze spalam sie w pracy, mam bardzo duzo na glowie, ciagla gonitwe, ogromny stres. to sie bardzo odbija na moim zdrowiu.
jestem obecnie od dluzszego czasu na zwolnieniu i widze roznice w tym jak sie czuje.
wiem, ze zdrowie jest wazne, ale tez jestem odpowiedzialny za rodzine, za jej utrzymanie.
o przekwalifikowaniu sie w moim przypadku raczej nie ma mowy. nie te lata, bardzo waska specjalizacja, nedzny rynek pracy w Szczecinie, a na wyjazd do Irlandii to my sie raczej nie kwalifikujemy
jestem tuz przed podjeciem decyzji i juz do reszty osiwialem
z jednej strony eliminuje stres, ktory niesie praca, ale jednoczesnie pakuje sie w drugi - brak gotowki na godziwe zycie. moze gdybym byl singlem, to byloby to prostrze, ale tak musze tez czuc sie odpowiedzialny za najblizszych, bo "mezczyzna, jak dobry bank, musi zarabiac" cos w tym jest.
ale tez zdaje sobie sprawe, ze chorujac juz 20 lat nalezy pomyslec o przewartosciowaniu priorytetow.
Zapowiada się dosyć osobliwe wydarzenie w dziejach Kraftwerk, z początku myślałem dlaczego akurat tam, ale widzę, że chłopaki lubią też zagrać w miejscach, które są interesujące same w sobie.

[ Dodano: 2008-08-08, 00:14 ]
Ceny biletów w stosunku do zarobków w Irlandii mają się podobnie do tych na krakowskie koncerty.
hmmm

A ja sie nie zupełnie zgadzam...

celnik zarabia około 2000 ? I jeszcze im mało!
Mają prace w miarę spokojną, mogą sobie porządzić i postraszyć biednych Ukraińców!
I jeszcze strajk?

Jak sie nie podobają zarobki ? kto ich tu trzyma? Granice otwarte... i od Irlandii!

Z tymi strajkami w Polsce to jakaś... Paranoja! wszyscy chcą strajkować!
A nauczyć sie angielskiego i ... nara! do Anglii, Irlandii!

Ale nie... strajkować a robić nie ma komu!

Czy taki celnik ma źle? nie! i jeszcze "dziady" strajkują ?
W Medyce aresztowania były ... za co za małą płace? Nie! Bo w "łapę" Brali i jeszcze im źle?
Będą zarabiać 3000 ? 4000? też im będzie źle?
Nie podoba sie to niech sie zwolnią! PROSTE!

A nie ludzie czekają po kilka godzin na granicy aż JAśNIE Pan celnik ruszy "dupe" i nawet w Munduru nie ma, bo mu sie założyć nie chce!

Z czym do europy? Jak tak ma wyglądać euro 2012 ? to od razu oddajmy to Włochą? Hiszpaną? bo my nie umiemy zrobić porządku z Granicą! Kto przyjedzie żeby stać 7 godzin?

PS. a do Inteligencji Celników... nawet nie chce wracać... Krótko i zwięźle:
Przyjmują chyba BARANÓW!

(Sorry za złość ale sam stałem... a z miesiąca na miesiąc.. CORAZ GORZEJ!)
Super, tylko mnie ciekawi jedno: kto nam te wszystkie drogi, lotniska i stadiony pobuduje? Kto żyw, ruszył do Anglii czy innej Irlandii a fachowcy wrócą jeśli zarobki się wyrównają. I znów problem bo to oznacza gwałtowny wzrost cen mieszkań, które i tak są ogromnie wysokie. W ciągu 2006 roku ceny mieszkań np. we Wrocławiu wzrosły średnio o 30%!! Nie wyobrażam sobie ceny mieszkania w 2012!!

Lepiej niech sprowadzają fachowców z Bułgarii i Rumunii, i to lepiej hurtem...
Super, tylko mnie ciekawi jedno: kto nam te wszystkie drogi, lotniska i stadiony pobuduje? Kto żyw, ruszył do Anglii czy innej Irlandii a fachowcy wrócą jeśli zarobki się wyrównają. I znów problem bo to oznacza gwałtowny wzrost cen mieszkań, które i tak są ogromnie wysokie. W ciągu 2006 roku ceny mieszkań np. we Wrocławiu wzrosły średnio o 30%!! Nie wyobrażam sobie ceny mieszkania w 2012!!

Lepiej niech sprowadzają fachowców z Bułgarii i Rumunii, i to lepiej hurtem...


przede wszystkim ceny mieszkań nie będą rosnąć, ponieważ dotychczas były podbijane przez developerów, a wszelkie prognozy wzrostu cen były samospełniająca się przepowiednią. Wyrównanie zarobków może jedynie uratować rynek mieszkań przed krachem.
Fachowcy wrócą, gdyż wielu z nich ma problemy na obczyźnie (jeśli nie z pracą to z wyobcowaniem i ciągłym wyścigiem szczurów oraz nieustanna presją), a teraz jak sie dowiedzieli o Euro to się będą spodziewać poprawy. Oczywiście fachowców będzie brakować, ale przynajmniej może sie zmniejszy bezrobocie, chociaż to nie taki pewne, bo teraz wszelkich ekonomistów, humanistów i absolwentów różnych egzotycznych kierunków na pęczki, a technika i politechniki narzekają na brak chętnych Może część mniej zdolnej młodzieży się teraz obudzi i po gimnazjum pójdą do technikum zamiast do jakiegoś miernego liceum - chociaż jak skończą to będzie musztarda po obiedzie, bo to będzie już 2011 rok.
Weź mi tu, kolego z pierwszego roku, nie zarzucaj czytania bez zrozumienia, ani się nie wykręcaj państwowym brakiem pieniędzy, bo z tego co napisałeś jasno i wyraźnie wychodzi, że pielęgniarka niech sobie zarabia te 1200 na waciki, a lekarze niech zgarniają to, co mogłoby być dla nich.
A poza tym przed Tobą jeszcze długich 5 lat edukacji, potem stażu, więc nie zawracaj sobie głowy zarobkami, bo za parę lat to się może zmienić, a jak Ci nie podpasuje, zawsze czeka na Ciebie Irlandia, albo inna Islandia.I to byłoby raczej dobre rozwiązanie dla takich jak Ty.Oby takich jak najmniej.Szkoda pacjentów.

PS.Umiesz już mierzyć ciśnienie? <lol>
Czy konieczne jest zrobienie stażu w Polsce? Nie! Możemy swobodnie wybierać pomiędzy ofertami Niemiec, Irlandii i Wielkiej Brytani. Czy warto?
Hipokrates podjął się próby porównania warunków pracy, możliwości i zarobków w kilkunastu krajach Unii.

Dzisiaj zaczynamy od dwóch krajów UE: deszczowej Irlandii oraz słonecznej Hiszpanii
Przez kolejne dni ukazywać się będą kolejne, które wzięliśmy pod lupę. Lista wszystkich krajów, które znajdą się w porównaniu zamieszczona jest się poniżej, już za kilka dni Wielka Brytania, Francja oraz Włochy.

zapraszam na www.hipokrates.org.pl
Teraz jak benzyna stoi prawie 5zł, a gaz dobrze ponad 2zł to ludzie zwariują. Przy zarobkach nikogo nie będzie stać na jeżdżenie, wszyscy się przesiada na rowery, ale to może lepiej dla środowiska. Kiedyś wszyscy kupowali diesle, bo ropa stała mniej niż benzyna. Nie wiem jak w Polsce, ale w Irlandii diesel jest droższy niż benzyna. Plusem może być posiadanie farmy czy innego gospodarstwa rolnego, wtedy rolnikom sprzedają zielonego diesla za 60C/L. Można wtedy tankować auto, ale jak złapią na tym to 8 000E kary, dopłata 1E za każdy L pojemności baku no i auto na parking ... wojskowy.
We czwartek czeka mnie podróż 2 000km do Polski i tyle samo z powrotem, głowa boli jak pomyślę ile pieniędzy pójdzie na paliwo.
Obecny stadion to, sorry za porownanie, "rozdepniete gowno" jak ktos to kiedys pieknie okreslil Ogromniaste łuki, tragicznie plaskie trybuny oddalone od murawy o 15 m, krzeselka wcisniete "na sile", marne naglosnienie... mozna by wyliczac bez konca. Kto byl na zachodnim stadionie ten wie (albo na koronie czy Wisle - nowa trybuna). Na II lige wystarczy, na I-sza zdecydowanie NIE !
Swietnym przykladem jest Slaski: kultura, organizacja, bezpieczenstwo i ludziska przychodzace z calymi rodzinami. Jakos nie ma tyle bluzgow co na Ruchu (:( )

Dobra gra, czyli walka o puchary (mistrzostwo) + nowoczesny stadion + profesjonalna organizacja i atrakcje i te 12-15 tys mamy pewne.
Ceny biletow? Jezeli Ruch bedzie gral o najwyzsze cele, o Lige Mistrzow, to nawet bilety po 20, 30 zl rozejda sie w przedsprzedazach.
BluR - skad u Ciebie taki pesymizm? Zarobki rosna (co prawda nie wszystkim..), PKB idzie w gore, gospodarka tez - MUSI byc cholera lepiej , a Euro 2012 daje ogromna szanse na to !
A jezeli nie bedzie Cie stac na bilet na Ruch - wyjedziesz na 2 miechy do Irlandii i po klopocie

cały czas piszesz o życiu w anglii, przecież iom nie jest anglią tak samo jak nie jest UK, nie jest w unii europejskiej, i dlatego dla polaków nie jest tam tak dobrze ja w irlandii czy anglii.



Przyjedz na IOM to pogadamy GAZDA bo co innego to co pisza w Wikipedii a co innego zycie.
IOM jest zalezne od korony brytyjskiej, jezykiem urzedowym jest angielski, przewazajacy procent obywateli to anglicy i manxy (rodowici mieszkancy wyspy kupionej w XIXw przez Korone Brytyjska-czyli zangielszczeni). wiekszosc przepisow jest symilarna z UK a co za tym idzie z UE. A dla polakow moim zdaniem jest tu lepiej niz w UK czy Irlandii, zreszta nie mozna generalizowac, kazdy ma inne potrzeby. Biorac jednak pod uwage ze wiekszosc Polakow wyjezdza w celach zarobkowych to jest tu latwiej o dobra prace i sa tu wyzsze zarobki...
wczoraj widzialam reklame Zycia Warszawy w TV (chyba Zycia Warszawy). Widzimy mloda kobiete na lotnisku, ktora mowi, ze jest nauczycielka i ze z racji bardzo malych zarobkow wlasnie jedzie do Irlandii i ze pewnie na poczatku bedzie pracowac na tzw. " zmywaku" ale ze planuje sciagnac tam rodzine i ze .........juz nie wroci do Polski.

Ehhhhhhh, tak sie wlasnie zastanawiam, czy bedzie ktos kto "ostatni zgasi w Polsce swiatlo" - bo juz nikogo tu nie bedzie???????
Pan Slawek szuka niebywalego rozglosu za granica, trafil na islandie myslac, ze szybko zarobi fortune (patrz TVN 50 tysiecy zl za miesiac) srogo sie zawiodl, zwolnil sie z budowy bo bylo mu za ciezko. Trafil na poczte lecz zderzyl sie z brutalna rzeczywistoscia - Zarobek ok. 1000 euro na miesiac pracujac jako listonosz, lepiej pisac ksiazke i szukac rozglosu. Prawda zawsze lezy po srodku. Nikt tu nikogo nie poniza ani nie wyzyskuje jak sie chce to mozna pracowac za dobre pieniadze ale trzeba troche ruszyc glowa a nie uzalac sie nad swoim losem chyba, ze ktos ze swojego zycia chce zrobic telenowele. Pozdrowienia od bylego wspolpracownika
OMG, człowieku, jakby tak bło, to by Rynek się zawalił, to po pierwsze. A po drugie, nawet patrzac Twą logiką - to są inwestycje trafne i nietrafne ; ]



To w takiej sytuacji powiedz mi co powinno decydować o zarobkach ludzkich jak nie kwalifikacje? ROTFL. Dzieki takim poglądom jak Twoje mamy emigrację zarobkową od kilku lat i młodzi, wykształceni ludzie zamiast budować dobrobyt swojej ojczyzny, budują dobrobyt Irlandii czy Wielkiej Brytanii.
To w takiej sytuacji powiedz mi co powinno decydować o zarobkach ludzkich jak nie kwalifikacje? ROTFL. Dzieki takim poglądom jak Twoje mamy emigrację zarobkową od kilku lat i młodzi, wykształceni ludzie zamiast budować dobrobyt swojej ojczyzny, budują dobrobyt Irlandii czy Wielkiej Brytanii.



ROTFL do potęgi.

Primo - emigracja wynika z faktu, ze w WB, czy Irlandii został zgromadzony kapitał, pozwalający na wyższe pensje.

Po wtóre, wynika z faktu, ze jest tam więcej Wolnego Rynku, niż u nas.

Tertio, ma decydować dobrowolna umowa, a nie jakiś wskaźnik w stylu kwalifikacji, pochodzenia społecznego, widzimisia kotka z forum Gondolin.pl. nUMOWA, dobrowolna, podpisana zawsze z korzyścią dla obu stron i mechanizmy rynkowe, ustal;ające faktyczną wartość pracy.

Co się zaś tyczy samego górnictwa to, podobnie jak PKP i inne niedochodowe spółki skarbu państwa, tak niedochodowe, że zachodni inwestorzy byliby gotowi się o nie pozabijać, to temat na osobną dyskusję.



Jak sa panstwowe, to musza byc niedochodowa. Gdyby je tlko rpzejęli ci inwestorzy, to zaraz zysk z tego by był, popraw jakosci, spadek cen i w ogóle kill.
Mowicie czemu czarni pchaja sie do innych panstw, a czemu Polacy pchaja sie do Anglii, Irlandii itp.?



Ja to widze troche inaczej Polak jadący np. do Anglii , nie jedzie tam w celu siedzenia i opierdalania się (przynajmniej większość ) , ale jedzie tam w celu większych zarobków i ni ma zamiaru siedzieć na tamtejszym dofinansowaniu dla bezrobotnych . Natomiast większość czarnych w Europie , nie tylko Polsce żyje z zasiłku dla bezrobotnych , z kradzieży i innych przestępstw . Wystarczy poczytać ile procent przestępstw popełnionuch we Francji jest sprawką czarnych ... Ale jeżeli Ty spytasz bezrobotnego murzyna czemu nie weżmie sie za uczciwą pracę - zaraz zostaniesz nazwany rasistą TAKIE JEST MOJE ZDANIE NA TEMAT CZARNYCH
A może by tak popatrzeć na siebie


Zgadzam sie z "nikim". Może by tak popatrzeć na siebie i, jeżdżąc do USA, nie robić za michę zupy w gnoju jako uchachana możliwością zarobienia paru dolarów siła robocza tłukąca nielegalnie kamienie za mniej niż Meksykanie. Stany nie zniosą wiz dopóki nie przestanie do nich z Polski przyjeżdżać margines psujący im rynek pracy. Teraz może sie to stać, bo naród woli kopać doły w UK i Irlandii, atoli za ocean może zacznie wyjeżdżać w liczbie dominującej inna grupa społeczna niż górale na nielegalny zarobek.
Dostaliśmy e-maila z nowym kandydatem do czarnej listy. Cytuję:

Witam,ja w sprawie ogłoszenia w gazecie 'Praca i nauka za granicą'.Ogłasza się tam firma Rotthemann z Krakowa,tel:668-607-107.Oferuje pracę w Holandii,oraz wszystkich krajach UE,bardzo dobre zarobki,również bez języka.Ja w maju szukałam pracy dla mnie i dla chłopaka,zadzwoniłam do firmy Rotthemann i pan obiecał,że podpisując z nim umowę w czerwcu będziemy mogli jechać do pracy.Za opłatą 900zł od osoby,my we dwoje więc zapłaciliśmy 1800 za załatwienie pracy.Aktualne oferty pracy dla nas mieliśmy dostać listem poleconym do domu.Dostaliśmy 17 lipca numery telefonów do pracodawców w różnych krajach i w różnych zawodach,dzwoniłam oczywiście,jednak jeden pracodawca nie potrzebuje,drugi nie przyjmuje bez jego języka,trzeci tylko Polaków na stałe mieszkających w Irlandii.Tak więc straciłam dodatkowo na telefony za granicę a pracy jak nie było tak nie ma.Chciałabym ustrzec innych przed zbyt pochopnym podpisywaniem umów,a z tą firmą szczególnie,oferują b.dobre zarobki,bez języka,otrzymają państwo nieaktualne numery telefonów,jak więc można zadzwonić bez języka?i jak może Rotthemann oferować wysokie zarobki,jak nawet nie ma pracy?Oczywiście mogę jeszcze podzwonić i może fuksem uda mi się coś załatwić,ale numer to ja sobie w każdej gazecie znajdę,ale chociaż bym wiedziała co to za oferta i jak z pracodawcą rozmawiać.Na to co piszę posiadam dowody,mam w domu umowy,w których zapłaciliśmy 1900,jak również mam kartkę z numerami telefonów do potencjalnych pracodawców w większości nie w moim zawodzie
emigracja w moim mieście staje się coraz bardziej "popularna"


W moim też. Gorlice to małe miasteczko. Dużo ludzi bez pracy, brak nowych miejsc pracy, pracodawcom lepiej jest zatrudniać emerytów i rencistów, więc młodzi ludzie nie mają zbyt pięknych perspektyw. Poza tym wszyscy są rozgoryczeni poziomem płac u nas. W Anglii i Irlandii zarabia się o wiele więcej niż u nas w kraju. Uważam, że wszyscy mamy prawo do godziwej pracy i do odpowiednich zarobków.
Chciałabym mieszkać w Polsce i tu pracować. Chciałabym też wyjechać za granicę i tam podjąć pracę, pomieszkać jakiś czas, poznać tamtejszą kulturę. Nie chcę jednak pracować tam jako pracownik fizyczny:)
Jak podawały w ostatnich dniach krajowe media, szykuje się w Irlandii i WB wielka zapaść na rynku budowlanym, a co za tym idzie gwałtowne spowolnienie rozwoju gospodarczego. Wiąże się to ze słabym popytem na rynku nieruchomości, spadkiem cen i ogólnym kryzysem w budownictwie, w którym zatrudnione są tysiące ludzi. Oznacza to zwolnienia, które dotkną również pracujących na wyspach Polaków. Według prognoz pracę może stracić nawet kilkadziesiąt tysięcy naszych rodaków. Część z nich zdoła się przekwalifikować, inni będą musieli wyjechać. Tylko dokąd? Do Hiszpanii, Danii, Niemiec, Francji, Holandii? Być może czekają nas wielkie powroty, czyli ziści się to, co zapowiadał obecny premier. W końcu praca na Wyspach, ze względu na tracącego na wartości funta, i tak staje się coraz mniej opłacalna. No właśnie, żeby tylko jeszcze mieli gdzie wrócić, np. do rozwijającego się Gniezna, w którym powstają nowe zakłady pracy zatrudniające zarówno wykwalifikowaną kadrę, jak i zwyczajnych pracowników, Gniezna, gdzie konkurencja na rynku pracy jest tak olbrzymia, że zarobki sięgają astronomicznych kwot, a przeciętny gnieźnianin ma możliwość swobodnego wyboru miejsca pracy, Gniezna, w którym powstają nowoczesne osiedla. Trochę się rozmarzyłem, szkoda tylko że znowu tysiące Polaków będą musiały szukać swojego miejsca w świecie. Chyba nie ma nic gorszego niż wykorzenienie, brak stabilizacji, ciągłe poszukiwanie. A tak chciałoby się napisać: wróćcie tutaj do nas, do Gniazda.
Dobre wieści: udało mi się zalogować na Fotosense. Aplet wymagał podania kodu pocztowego - rzecz w Irlandii nieznana. Mam też odpowiedź na maila: ktoś z działu sprzedaży skontaktuje się ze mną jutro. Może będę miał gripa w przyszłym tygodniu! A, mają też w ofercie flesza Samsunga do GX 10. Co do ceny - zgoda, wzięta z kosmosu Ale przynajmniej przy tutejszych cenach (no i zarobkach...) aż tak nie szokuje...

[ Dodano: 2007-10-09, 15:42 ]
ja aktualnie mieszkam zagranicami naszego (pięknego) kraju. Od roku z 2 przyjaciółmi mieszkamy w Irlandii i tutaj pracujemy. Mamy dopiero po 20 lat a tutaj już Rover'ek w garażu stoi. Gdybyśmy zostali w PL prawdopodobnie studiowali zaocznie i pracowali za 800PLN na miesiąc z czego 400pln na studia kolejne na dojazdy i co z żyli byśmy miesiąca na miesiąc. Irlandia dała nam godne warunki pracy jak i płacy (to głównie przyciąga młodych polaków do innych państw) Niech każdy postawi się w takiej sytuacji znasz język nie boisz się pracy a zarobki masz prawie 4 razy takie jak w PL (o ile będziesz miał pracę w kraju) Wiec to jest oczywiste że jest to okazja na jakieś ustawienie się w życiu. Poza tym duża część polaków nie opuszcza kraju na stałe jadą zarobić pieniądze a później wracają i otwierają własne interesy czy tym podobne sprawy. Ile kasy którą zarabiamy za granice pompujemy w kraj, (jedni budują domy, inni kupują mieszkania itd) wszystko idzie do budżetu państwa!!! A taki Kaczyński jak był w Irlandii mówi że "za granice wyjechali i wyjeżdżają sami nieudacznicy" no to ku.... aż sie gotuje w człowieku
długo by pisać bo temat rzeka!!! ale to co dzieje się w PL to jest jedna wielka farsa.

P.S we wrześniu wracamy na stałe do PL
Ja nie chciałabym wrzucać, przysłowiowo, wszystkich do jednego worka, bo tu nie o to chodzi, ale w naszej społeczności na ogol tworzą się pewne stereotypy, czasami jest w nich trochę racji czasami nie. Nie każdy Rom to złodziej, nie każdy Niemiec to pracowity człowiek i nie każdy Polak to krętacz.
Co do emigracji to przed nami jeszcze daleka droga lub nie. W Hiszpanii jest to poważny problem, podobnie jak we Francji, Niemczech czy Irlandii. Spolecznosc i prawo w tym kraju nie jest odpowiednie przygotowane i nie zycze tego samego Polsce i polakom. Uczmy się na cudzych bledach. Nie można poblazac złodziejom bo są z innego kraju i zgłaszajac nadużycie będzie im grozić deportacja. wrecz przeciwnie to wlasnie emigranci przede wszystkim powinny respektowac prawo , ponieważ są w obcym kraju, może okoliczności ich zmusiły do poszukania lepszego życia, ale to wlasnie to ten obcy kraj daje im ta mozliwosc, znalezienie pracy, lepsze zarobki itp
a teraz bez odpowiedniego wykształcenia masz wybór-Irlandia albo kolejka w pośredniaku Co nam po takiej demokracji w kraju skoro musisz z niego wyjechać żeby przetrwać?


Przesadzasz. Do Irlandii jedzie się za leszą kasą, nie za pracą. Wbrew pozorom pracę, przynajmniej w Krakowie bardzo łatwo dostać. Na co drugim sklepie wisi ogłoszenie "zatrudnie sprzedawcę". Prawie wszędzie obserwuje się braki kadrowe po wakacjach, kiedy to wielu dziennych zrezygnowało z niej bo zaczeły sie studia. Owszem nie zarabia się kokosów,ale lepsza jakakolwiek praca przynosząca zarobki niż siedzenie na bezrobociu i narzekanie jak to starsznie źle jest.
Nie rozumiem tego owczego pędu na turystykę. Zarobki w branży turystycznej są 3-cie od końca po pielegniarkach i nauczycielkach, szkół prywatnych wypuszczających tysiące absolwentów w tym kierunku mnóstwo, prawdopodobieństwo bezrobocia duże. No chyba że recepcja hotelu w Irlandii ale do tego studiów nie trzeba.
A co do zakładania własnego przedsiębiorstwa - mało kto to wie. Ja nie wiem, większość moich znajomych nie wie, to znaczy, że jesteśmy gorsi ? :P PS. spytałem mamusi - nie trzeba mieć pięczątki przy zakładaniu firmy, no chyba ze mamcia jest z układu :P



Zakładania firm powinno się uczyć w szkole średniej to by ludzie się tego nie bali jak ognia. Zakładanie firmy jest upierdliwe, ale np w Szczecinie (od niedawna i dzięki zmianom w magistracie - chyba wiecie kto obecnie jest prezydentem Szczecina) trzy rzeczy - wpis, nip i regon można załawić w jednym miejscu. (ewenement na skalę Polski).

To smutne, że w szkole średniej nie ma przedmiotu przedsiębiorczość gdzie każdy mógłby nauczyć się prowadzić firmę i podstawy zarzązania ją. Nie jest to trudne a chcecie wierzyć czy nie, zarabia się dużo więcej i pracuje lepiej niż przy umowie o pracę. Gdyby wszyscy przeszli z pracy na umowę na własne zatrudnienia, zarobki o których mówi D.Tusk byłyby jak w Irlandii. No ale wszyscy chcą aby z ich zarobków pobierano 60% wynagrodzenia na podatki, ZUS, itd no to macie. Albo socjalizm albo dobrobyt.

Dwa lata temu jak otwierałem swoją firmę to pieczęć była potrzebna. Zresztą czy przy założeniu czy do pierwszej wystawionej faktury i tak musi być więc trzeba ją mieć!! Więc mama może w układzie nie jest ale się myli.
Brygada dekarzy spod Poznania wróciła z Irlandii, bo będzie w Polsce kładła dachy za dwa razy większe pieniądze niż tam - czytamy w "Gazecie Wyborczej".

To nie żart. "Brakuje mi fachowców. Szukam ich za każdą cenę" - mówi właściciel firmy, który szuka ludzi do budowy stadionu w Poznaniu.

Piotr Andrzejewski ma małą firmę budowlaną. Miesiąc temu on i jego pięciu pracowników wyjechali na podbój Irlandii. Mieli dostać 13 euro za godzinę. To zarobek 2 tys. euro miesięcznie, czyli 8 tys. złotych brutto. I robota była pewna: w Dublinie Tesco stawia największy w Europie magazyn. Andrzejewski i jego ludzie mieli kłaść ponad 80 tys. m kw. dachu. Roboty na rok.

Gdy dojechali do Dublina na początku czerwca, okazało się, że przyjechali do raju. Praca i odpoczynek miały być godne fachowców najwyższej klasy - od razu dostali opłacony hotel trzygwiazdkowy. Gdy musieli przejść badania bhp, otrzymali w tym celu czek na 600 euro i tłumacza.

Ale brygada nie przepracowała nawet kilku dni. Spakowała się i wróciła do kraju. Andrzejewski: "Dowiedzieliśmy się, że w Polsce czeka na nas jeszcze lepsza oferta" - mówi gazecie.

Bo Andrzejewski i jego ludzie jeszcze w Dublinie usiedli z kartką i ołówkiem i zaczęli liczyć.

źródło Gazeta Wyborcza
Hehehe bardzo ladna polemika na temat polskiego systemu egzaminacyjnego na prawo jazdy.

GOdne uwagi...i mozna niezle sie polac z tego.

Respect gik,

A propo chcialbym przyblizyc wam sposob zdawania prawa jazdy w Irlandii.

Sa dwa etapy.

Wiadomo pierwszy etap to test z przepisow ruchu drogowego, ale UWAGA!!!

Juz przy tym etapie mozemy otrzymac prawo jazdy (tymczasowe!!!), jezdzi sie z naklejka "L", ale ma sie takie same uprawnienia co kierowca z pelnym prawem jazdy (jedyna roznica ze ta tymczasowka jest na 2 lata). Koszt takiego tymczasowego prawa jazdy to 80 Euro !!!!!!!!!!!

W przeciagu tych dwoch lat mozna uzupelnic ta "tymczasowke" do pelnego prawka.

Polega to na wykupieniu 10h jazdy oraz zdaniu pozniej egzaminu praktycznego (to co u nas). Koszt jazdy to okolo 300 Euro (10h jazd) i egzamin 125 Euro.

Z tego co pamietam to nawet nie trzeba wykupywac jazd za pierwszym podejsciem do praktycznego, tylko jezeli oblejemy to juz wtedy trzeba, albo gdy zamiast tymczasowki robimy pelne (cos podobnego do naszego systemu).

Szkoleniowcy nie ucza ich przepisow, kazdy sam indywidualnie sie ich uczy.

Cena prawa jazdy w stosunku do zarobkow jest smieszna oraz sposob ich uzyskania!!!

Dodam jeszcze ze kiedys jak rozmawialem z pewnym irlandczykiem opisal mi dawna kwestie zdawania prawka w IRL.
Przychodzilo sie irlandzkiego odpowiednika "WORD`u", oni sie tylko Ciebie pytali czy potrafisz jezdzic, zadali pare pytan z przepisow i obslugi samochodu, podbiajli karte i wydawali prawo jazdy.

Szczerze jestem w stanie w to uwierzyc. Irlandczycy to chyba najbardziej niebezpieczni kierowcy w Europie

stAn zgadzam sie z Twoim stwierdzeniem, ze w Holandii, Anglii
czy ogolnie w krajach skandynawskich stawki sa wyzsze, ale nalezy
rowniez powiedziec, ze sa to zarobki brutto .
Zdaje sie, o ile dobrze wyczytalem, mieszkasz i pracujesz w Islandii wiec
wiesz jak to jest gdy sie legalnie pracuje, ile po potraceniach zostaje
netto na " liscie plac ".



tak sa to stawki brutto ale mimo to warunki sa lepsze niz w niemczech. moge cos o tym powiedziec bo jestem odpowiedzialny za przyjmowanie nowych. wiec jak przychodzi do mnie gosc bez zadnego doswiadczenia, ktory nie potrafi powiedziec ani jednego slowa w obcym jezyku (ostatnio przychodzi do mnie jeden i pyta czy ´red container´to ten czerwony czy niebieski) to dostaje 136 500 islandzkich koron na miesiac, po odliczeniu wszystkich podatkow wychodzi 1 344 euro. to gola stawka za 8 godzin dziennie. kazda nadgodzina jest placona jakies 10 euro (po podatkach) a nadgodzin mozna robic duuzooo - w ciezkim miesiacu nawet 100 (jak ktos jest wariat). wiec nietrudno zarobic 2000 euro miesiecznie, a to jest stawka poczatkowa, renegocjowana po 3 miesiacach. policz teraz ile trzeba szparagow za to w niemczech pozbierac. aaa ta stawka to nie jest tu dobry pieniadz dla porownania stawka minimalna tu to 122 000 koron.

Człowiek, który chce zbierać owoce, na zmywak, czy czyścić kible, tak naprawdę ma to w nosie gdzie pracuje. Jemu chodzi tylko i wyłącznie o kasę. Więcej zarobi na wyspach to jasne.



Powiedzialbym inaczej:

bedzie mial moze wyzsza stawke godzinowa, czyli zarobek brutto ,
bo jak wiadomo w Anglii czy Irlandii podejmujac legalna prace, to dochod z
niej podlega opodatkowaniu i odprowadzeniu skladki na fundusze socjalne.
Z zarobkiem netto to juz na pewno wyglada inaczej, porownywac nalezy
wlasnie te ostatnie. ( zarobki netto ).

[ Dodano: Sro 06 Cze, 2007 ]
Jakoś umyka w naszych mediach fakt, że wartość rubla w stosunku do złotówki podniosła się w ostatnich trzech miesiącach o 31%. Źródło: http://www.bankier.pl/inw...ile/?symbol=RUB Obecnie wartość rubla spada podobnie jak złotówki, więc kryzys nic w tym względzie nie zmienił. Ale o wysokości płacy chciałem. Przynajmniej z ogłoszeń wynika, że w dużych miastach wysokość płacy zbliżona jest tam do wysokości zarobków w Europie Zachodniej. Przy obecnym kursie rubla około 28 rubli za dolara i biorąc poprawkę, że ogłoszenia o wolnych miejscach pracy są z okresu kiedy dolar kosztował 22 ruble i mniej mamy chyba czego pozazdrościć. Ciekawe kiedy u nas ilość miejsc pracy dla ludzi po studiach, nie tych w rodzaju inżynier sprzedaży, zbliży się proporcjonalnie do liczby ludności do ilości ogłoszeń w prasie rosyjskiej? Jeśli ktoś nie zna rosyjskiego to nieistotne – patrzymy na wysokość zarobków, jeśli są w rublach to dzielimy przez 22-23 (bo to z tego okresu) i mamy przelicznik na $$ np. http://www.job.ru/production/ lub http://www.job.ru/production/ a najlepiej http://rabota.mail.ru/news/271/ Pewnie ci, którzy będą z Anglii i Irlandii wracali na wschód pojadą.
W życiu każdego mężczyzny nadchodzi czas, kiedy za chlebem musi udać się w daleką wędrówkę w miejsce bliżej nieokreślone i tam podjąć się czynności niekoniecznie miłych i ciekawych, aby tylko zaspokoić podstawowe potrzeby rodziny. Na szczęście ja nie mam rodziny na utrzymaniu, ale kasa by się przydała . Tak więc opuszczam rodzinne strony i wyjeżdżam do Irlandii(Dublin). Wyjazd za tydzień, ale nie to jest najgorsze ... Spędze tam jakieś 2-3 latka, a przy dobrych wiatrach (i zarobkach ) może się przeciągnąć nawet do pięciu. Tak więc ten post jest jakoby pożegnaniem.
Na początku trudno będzie mnie dorwać na necie, ale liczę, że po jakiś 6 miesiącach uzbroję się nowy komputer, jakiegoś nowego MX-a, AK47, trochę granatów i ruszę kopać dupska noobkom na Kaloszku . Ale do tego czasu nie będzie mnie niestety widać ...
No więc żegnam się ze wszystkimi razem i z każdym z osobna. Będzie mi Was brakować.Na koniec chciałbym podziękować Wam wszystkim za kupę świetnej zabawy, jaką z Wami miałem . Wybaczcie bany, darujcie bluzgi, zapomnijcie kicki, pamiętajcie mnie dobrze (brzmi jakbym umierał ).
Do zobaczenia kiedyś ! :mrgreen:
Może jeszcze wejde na serwer w wolnecj chwili zagrać z wami ten ostatni raz heh, możemy jakis ostatni meczyk zagrać 8)
cya

PS. Dzieki kaczor bardzo mi pomogles heh
Może i przybędzie, ale spójrzmy na inne kraje (te normalne, nie Niemcy bo 7,5J, Polska bo zarobki ) czy ktoś przyjeżdza na zawody międezynarodowe ze sprzetem z wyprzedaży.
Do potrenownia w ogródku może taki sprzet jest i dobry, ale jak jedzie się na zawody międzynarodowe to chyba z odpowiednim sprzetem. Sorry, ale takie mam podejście i koniec. wg mnie lepiej kupic troszke lepszego, nawet troszke dłuzej zbierając niż potem miec niedosyt.
Pozdrawiam,
Artur


Gardzisz ????
Uzywanym sprzetem??????
chcesz miedzynarodowych zawodow???
super - jak skladam juz drugi rok -
bo
karabin 2500 Eur
luneta 1000 Eur
tuning pod lunete i loze 450 - 650 Eur
no i piorka jako wskaznik wiatru - 5,50 na litce :-)

A tak pozostajac na ziemi - duzo ludzi na zawodach miedzynarodowych strzela z normalnego sprzetu - HW 97 ,AA 200, S200 i uzywanie nie znaczy zle - poprostu dobra bronsie nie starzeje Artur.
Nie zawsze trzeba od najwyzszej polki
Nawet Slavia ma swoj urok i raczej patrzmy na nas´ze podworko , bo na nim bedziesz i my bedziemy czesciej strzelac niz w Irlandii, Norwegii, Anglii - nawet w Niemczech nie bedzie potopu zawodnikow z Polski. Nasze zawody miedzynarodowe w Polsce beda dopiero, jak bedzie w Polsce jakas organizacja prawna i raczej wrocmy na ziemie.
OK?
annagr
przpraszam za zartobliwy ton postu ale chba moja opinia co do zarobkow arch. jest czytelna
zeby bylo jasniej zarobki sa niskie co uzasadnia fakt ze wiele osob z tej branzy wyjechalo np do Irlandii czy Anglii gdzie mozna lepiej zarobic no i nie traci sie kontaktu z zawodem czego o cyprze nie mozna powiedziec.
info na temat firmy aristodemu nie nadaje sie ba forum publiczne wiec zainteresowanym tak jak tobie annagr moge napisac na pw
jezeli moglem Ci jakos pomoc Annagr to bardzo sie ciesze
pozdro

ps
Martin szanuj trolla swego bo mozesz miec gorszego
Miałam podobną akcję przy sprzedaży palmtopa gościu pisał żeby wysłac synowi tez do Nigerii bo ma urodziny. Dostalam nawet maila z "western union" że pieniądze już na mnie oczekują i zostaną mi wydane jak przestawię dowód wysłania paczki. Trochę mi to śmierdziało i zadzwoniłam do western union tam mi powiedzieli że nie wysyłają maili do klientów i że takiej usługi w polsce jeszcze nie ma iże to nie pierwszy taki wałek z Nigerią.
A drugi raz koleś sprzedawał mega okazyjnego golfa we włoszech i rozmiawiałam z nim chciał tylko zaliczkę jakieś tam 2000 tez przez WU to on przyleci do Włoch bo mieszka w Irlandii. Okazało że samochód wogóle nie istniał.

Trzeba zwyczajnie pomyśleć zanim przyćmi je możliwość zarobku
Jak coś wychodzi za korzystnie to gdzies musi być haczyk
ja do Interkadry nic nie mam, pracujac tu od kilku miesiecy zorientowalem sie ze jest to najleprza agentura przynajmniej w mladej boleslav gdzie mieszkam. przyjechalismy tu z dziewczna i mamy dobre warunki a kasa zawsze jest na czas. chociaz od kiedy zwolnil sie pan Rafal kordynatorka vd vork zaczela nas przynajmniej polakow olewac. wszystkie sprawy musimy zalatwiac sobie sami a przeciez oni ciagna od nas niezla kase za pomoc. sprawa zarobkow wyglada tak ze ja pracujac w trw gdzie mam lekka i przyjemna prace "nie tak jak w polsce" za 200 godzin roboty mam 2400zl w polsce tyle nie zarobie. inna sprawa to, to ze czesi sa cholernymi rasistami i szkoda im kazdej korony wydanej na nas z ich podatkow "jak bysmy my pracujac tu nie placili podatkow" zapomnij wiec o dentyscie nawet prywatnym, internista i to tylko taki z ktorym agentura ma podpisana umowe wystawi ci tydzien zwolnienia ale bez badania cie. a jesli zajdiesz w ciaze to najlepiej ciaze usunac bo w czechac zeden ginekolog cie nie przyjmie nawet prywatnie chyba ze zdecydujesz sie na aborcje ktora tu jest legalna i kosztuje niecaly tys zlotych. boli ich to ze jesli kobia urodzi tu dziecko to dostanie od panstwa 100tys koron nie mowiac juz o co miesiecznym dodatku i opiece lekawrskiej w czasie i po ciazy. zastanowcie sie wiec czy naprawde chcecie tu jechac, moze jest tu ladnie i czysto zarobi wieksze ale jezyk straszny a ludzie naprawde gorsi niz gestapo w obozie koncentracyjnym my zamierzamy stad spadac do holandii, irlandii, anglii czy nawet USA gdzies gdzie mowia po angielsku bo tu ni w zab. a i zarobi sa tam duzo wieksze. pozdrawiam
Ja nie tyle pracuje, co pracowałem na wkacje w Irlandii. Robiłem w fabryce mrożonej pizzy..
Zapieprz niesamowity, 12 h na nogach w tym godizna przerwy [ 15, 15, 30 ]i to wtedy, kiedy operator Ci wyznaczy. Do teog doliczyć tempo i stres. Ale żeby nie było, zę narzekam - zarobek jest naprawdę dobry jak na warunki licealisty i bez wahania jadę tam do pracy ponownie Tylko teraz mozę jakaś knajpka, hmm
też tego nie kumam. na zachodzie są tańsze ciuchy, tańsze żarcie, trochę droższa benzyna ale zarabia się zajebiście dużo więcej. po prostu Polska to bogaty kraj, stać nas na to żeby przepłacać, dopłacać i wyrzucać w błoto. I żeby każdy chodził w Lacostach mimo pensji 300 EUR.



No nie wiem, ostatnio jak bylem z kraju cudu gospodarczego czyli Irlandii to spostrzezenia inna.
Benzyna, podobnie, nie porownywalem dokladnie.
Zarcie - 1EUR = 1PLN, czyli to co u nas 1PLN tam 1EUR
Ciuchy - tansze, fakt, 30EUR markowe spodnie ktore u nas kosztuja >200
Towary - podobnie, aparaty drozsze rtv podobnie
Sporo produktow mozna porownac tutaj:http://www.argos.ie/static/Home.htm
Jak aparat u nich kosztuje 999EUR to w kazdym sklepie na ulicy kosztuje 999EUR
Uslugi - drozej

Zarobki, powiedzmy x3

Najciekawsze to nieruchomosci, tansze niz w PL, a w PL glownie kredyt za mieszkanie wisi na karku przez 30 lat.
Na szczescie banki u nas juz robia korekte wartosci nieruchomosci.

Panowie, na kasie w tesco beda dawac 900PLN tak dlugo az beda pojawiac sie osoby chetne by za taka kase pracowac, proste.

Podsumowanie:
smieszny kraj, przed wejsciem do UE wygladali jak PRL'owska wioska, obecnie zmienily sie tylko samochody jakimi jezdza i domy w jakich mieszkaja, a w gebach dalej brak polowy zebow z powodu prochnicy i obsrane kible w lazienkach
Skad Wy macie takie info???
Nie no leze i kwicze.Tylko pracownicy w Anglii odprowadzaja podatek.Poza tym place taki podatek tutaj ,ze czapka opada.Chyba wystarczy


No to kwicz dalej...
Ty masz szczeście bo mieszkasz w Irlandii, czyli jak nie zarabiasz nic w Polsce to podatków nie musisz w naszym kraju płacić... W gorszej sytuacji jest reszta osób pracujących na Wyspach... Oni muszą zapłacić podatek, pomniejszony o podatek zapłacony w GB.
Czyli powinno być: tylko pracownicy w Irlandii muszą zapłacić podatek...
Mogę Cię tyllko pocieszyć, że teraz jakbyś zarobiła coś w Polsce, to byś płaciła podatek tylko od tej kwoty, stawka zaś byłaby liczona w zależności od widełek, do których byś wpadła (liczy się suma zarobków z kraju i zagranicy)...

A wracając do tematu...
Osobiście, gdybym miał okazję to bym emigrował. Może nawet się skuszę kiedyś? Zobaczymy...
każdy archetypowy student musi od czasu do czasu do pobabrać sobie ręce pracą. w dawnych czasach ineligencja narodu zgłaszała się do "grosika" (nazwa adekwatna chyba do zarobków). dzis gdy granice otwarte na oścież zgłaszamy się po wypłatę w krajach bogatego Zachodu. oczywiste że z każdym rokiem hasło "biedny student" traci swoją legitymizacje...
osobiście nie jestem pełen fascyncji dla takich krajów jak Anglia, Norwegia czy Islandia. choć mamy z tamtąd wielce pożyteczne i opłacalne doświadczenia- duża część naszego pokolenia ma doświadzenia podobne. być może większą dumę powinniśmy czuć z faktu odwiedzenia takich zakątków jak: Indochiny, Maroko, Spitzbegen, Ukraina, Rumunia, Turcja, Iran, Gruzja czy Albania. tym bardziej że wyprawy odbyły się na "studencką kieszeń". tym powinniśmy zachęcać naszych rówieśników do odwiedziń miejsc nietypowych i do spotkania z INNYM. trzeba pokazać że mozna, a zarobione pieniądze nie mają tu większego znaczenia.

co do wypowiedzi Izy. chyba smutno ci ze pracujesz i nie masz juz tyle czasu na wyprawy. wszystkich nas to czeka i mnie również.
jak powiedział mi pewien współtowarzysz podróży : "młodość szybko przemija"
...blamba...
AZJA i GOBO007 - te bzdury o "wykorzystaniu szans" przez miasto dzieki MF itp przeslijcie swoim znajomym w UK lub Irlandii (bo na pewno takich macie, jak wielu ludzi w miescie i kraju)



Dziwne macie argumenty z tą Irlandią...Jaki wpływ na to miał Fiedorowicz - ZEROWY. Taki sam jak np. Dutkiewicz. Facet który wygrał wybory jak chciał. Wrocław organizował akcje promocyjne by ludzie wracali do Polski a szczególnie do Wrocławia. Nie wiele w tej materii zdziałał, odzew był prawie zerowy - chociaż zarobki wrocławskie a zgorzeleckie dzieli przepaść . Ten argument jest naciągany i wciskany na siłę. Szukasz winnych tej sytuacji to pisz na Wiejską.
Dyskusja zeszła trochę na inne tory.Moim zdaniem większość ludzi którzy wybrali emigrację była także w kraju w ciężkiej sytuacji.Bo przecież nie wyjeżdżają ci którzy mają dobrą pracę,wysokie zarobki.Nie wybierają Holandii,Irlandii czy innego kraju z tęsknoty za inną kulturą czy urokiem pejzaży.Wyjeżdżając starają ratować siebie,rodzinę.Często praca za granicą jest jedynym wyjściem z krytycznej sytuacji finansowej.I chwała im za to.Bo tutaj harują,mieszkają często w skandalicznych warunkach.Oddają najlepszą część swojego życia by wzmacniać gospodarkę innego kraju.I mają całkowitą rację by korzystać ze wszelkich udogodnień socjalnych.Przecież nie biorą nic za darmo.Płacą składki,podatki,zadawalają się niskimi zarobkami,łóżkiem do spania,ewentualnie drogim pokojem.Więc należy im się to co rodowitym Holendrom.A nawet więcej.
1. Do Holandii przybyłam w styczniu 2006 na 4-miesięczne stypendium (uniwerek w Wageningen) - moja przygoda z tym krajem miała się na tym zakończyć, ale poznałam tu Moją Miłość i jak widać pobyt się deczko przedłużył...na dobre jestem tu od maja tego roku.

2. Jak wyżej - ciężko jest mieć kochaną osobę oddaloną o tysiące kilometrów.

3. Mam nadzieję, że tylko przystankiem...mimo wszystko lubię Polskę (Kraków, Kraków i jeszcze raz Kraków), mam też "północne ciągoty" - mogłabym mieszkać w Irlandii lub jakimś kraju skandynawskim

4. Poniekąd tak - mój Holender jest zachwycony naszym krajem, więc jeśli tylko miałabym pewność, że polskie zarobki mogą zapewnić mi godny żywot, wróciłabym do Polski.

5. Poszukuję pracy w zawodzie, próbuję uczyć się niderlandzkiego, poznaję ten dziwny kraj i walczę z zawiłościami holenderskich urzędów...
Hej mam znajomego ktory mieszka w Irlandii i planuje sie przeniesc do Amsterdamu. Obecnie jestesmy na etapie porownywania warunkow zycia i zarobkow. Jesli chodzi o mieszkanie to z tym sobie poradzilam zeby sprawdzic ceny wynajmu. Ale mam problem z odpowiedzia na pytanie jakie sa zarobki w Amsterdamskich hotelach. W szczegolnosci chodzi o kuchnie:
- stanowisko chef de partie
- souse chef
i dla jego dziewczyny jesli chodzi o stanowisko:
- kelnerki
- pokojowki

Dziekuje z gory za pomoc bo ja w tym temacie sie nie orientuje i nie mam znajomych z tej branzy, bede wdzieczna za pomoc ))
W Irlandii obowiazuje Euro, funciaki to w Anglii i Irlandii Pln, jesli o zarobki chodzi w Dublinie to sa "widekli", jak wszedzie, mozna zarobic 10E na godzine a mozna tez 20E. ja mam to szczescie i pracuje u pracodawcy za 15E na godzine. Ponadto otworzylem firme rejestrujac sie w tutejszej SEP (RECI) i w tej sytuacji sa juz wieksze pieniadze, no ale to droga przez meke. Pozdrawiam wszzystkich
A w naszym sejmie obcieli fundusze na sejm by... dać podwyżkę posłom w wysokości 3 tys. zł... Ich zarobki czyli jakieś 13 tys. zł, to chyba nieco za dużo w stosunku do tego co robią... A robią burdel panowie, burdel (zresztą jak zwykle)... Na Islandii gdzie jest lita skała, i nie tak dawno paru pasterzy wypasało owce, teraz są zarobki przekraczające 10x tego co można zarobić tu.

PS: Śmieszy mnie to jak Prezydent/Premier/posłowie mówią że zmalało bezrobocie... jak miało nie zmaleć gdy połowa Polaków wyjechała za granicę? : O

Więc jak co roku, i ten będzie pozytywny, zwłaszcza dla Polaków...
Ale nie bójcie się! Teraz nasza niewiadomo która RP przeistoczy sie w drugą Irlandię!

PS2:
Dużo Polaków wyjechał za granice do pracy. Tak bo zarobki są większe. Ludzie wyjeżdżają bo tak jest na całym świecie, świat zrobił się po prostu mniejszy, i czasem swoje miejsce znajduje się o tysiące kilometrów od miejsca urodzenia. Zresztą co za różnica mieszkać w Dublinie czy w Szczecinie jak masz rodzinę we Wrocławiu z Irlandii na lotnisko we Wrocławiu dolecisz w 2 godziny a ze Szczecina samochodem dojedziesz w 5 godzin (a jak niebezpiecznie samolotu nie ma) o zarobieniu na taką podróż nie wspomnę.



Tez sie zgadzam. To nie jest tragedia. To jest po prostu mozliwosc wyboru. Wielu zaleglosci goposdarczych nie przezwyciezymy tak szybko. Moze nigdy sie nie uda.

nie wiem jak jest  w uk i irlandii - mieszkam w stanach od 20 lat - ale
tu zawsze krazyla fama, ze tamtejsze drukarnie naleza do najbardziej
zacofanych technologicznie w europie, co jest dla ciebie chyba dobra
informacja:



Chyba rzeczywiście tak jest. Kolega, który tam pracuje od dwóch
miesięcy twierdzi, że prace, które oni tam przepuszczają u nas by nie
przeszły. No cóż, co kraj to obyczaj.

 pracowalem w duzej drukarni w ohio (web offset) jako

montazysta w dziale przygotowawczym i jeszcze 6 lat temu zarabialem
rocznie ( z nadgodzinami) ok $ 60 000; obecnie zawod montazysty
offsetowego praktycznie  zanikl - zastapil  go "desktop operator" z
zarobkami rzedu $ 8/ godz ( $ 16 000 rocznie), podobnie jest z
operatorami direct to plate - stawki w "prepress" spadaja gwaltownie w
dol; mysle, ze 25K  euro/ rok to dalej przyzwoita stawka ale licz sie z
tym, ze za kilka lat moze to byc tylko 15K euro/rok; niestety rozwoj
technologii w "graphic arts" jest pozytywnie skorelowany ze spadkiem
plac w tym sektorze; ja osobiscie przekwalifikowalem sie na
"over-the-phone  interpreter"- pracuje w domu, placa przyzwoicie,
bossowie  5000 km stad, a klienci dosyc mili; wyjezdzaj do irlandii -
jesli drukarnie padna to - jesli masz minimum inteligencji  i silna
wole przetrwania - zawsze  tak jak ja mozesz sie przekwalifikowac;
uwazam, ze   pozostanie w polsce ( nawet nie wiem jak bylbys "bogaty")
to strata zycia; mimo, ze 20 lat temu wyladowalem w stanach z jedna
walizka, czteroletnim synkiem, 20 dolarami w kieszeni i siodmym
miesiacem ciazy zony nigdy nie zalowalem i nadal nie zaluje swojej
decyzji emigracji ( i to mimo to, ze w stanach nie jestem "milionerem")



Myślę, że z przekwalifikowaniem nie byłoby wielkich problemów. Z
wykształcenia jestem inżynierem konstruktorem ale losy potoczyły się
inaczej. Jednak niektórych rzeczy się nie zapomina. Dzięki za rady :-)
Już prawie jestem zdecydowany.


>