Szukaj:Słowo(a): zarobki kierowcy autobusu


| :mozna sie dowiedziec/nauczyc.
| : a co zarabiasz na dostawie uslu internetowych  czy masz darmowy
dostep?

| Mam zdrowy rozsadek.

| W Polsce wiekszosci nie stac na placanie 160 zl miesiecznie (SDI) nie
mowiac

No i dobrze. Jak wiekszosci byloby stac na samochod
to ulice by sie zapchaly.
Sory ale na 160 zl miesiecznie to stac nawet corke sprzataczki
(znam przypadek).



A cóż w tym dziwnego, że córka sprzątaczki? Córkę nauczycielki też stać.
W końcu mają podobne zarobki. Najstarsi górale powiadają, że kiedyś to
było jeszcze bardziej wystrzałowo. Syna kierowcy autobusu MPK było stać
na takie rzeczy o jakich syn profesora wyższej uczelni nie śmiał nawet
pomarzyć. Dbajmy z całych sił o ten zaścianek, żeby nam się nie stał
czasem metropolią. Tak trzymać w ciemnocie! Edukować można się z reklam
w TV.
Krzysztof
K.S. --------------------------------------
     książka on-line: http://www.ipe.com.pl
     --------------------------------------
Bogaci bogacą się, biedni biednieją, a średnia klasa szarpie się!
80% będzie miało kłopoty finansowe przez resztę swego życia,
bez względu na to ile zarobią! Jak się znaleźć w tych 20%?

Niestety, ale jest wręcz przeciwnie. Wypadkom ulegają autobusy prywatnych
przewoźników, biur turystycznych i  często są to używane pojazdy,
sprowadzane z Zachodu. Natomiast autobusy PKSów (przedsiębiorstw PKS jest
ponad 176, znaczna część już sprywatyzowana albo w trakcie prywatyzacji)



ma

Kilka juz przestalo funkcjonowac. A teraz podobno PKS Swidnica jest w
trakcie upadku.

swoje stacje kontroli technicznej. Wypadków z udziałem PKSów w sakli
wszystkich wypadków nie jest dużo.



To jest prawda. Kierowcy w PKSach sa duzo bardziej doswiadczeni i
odpowiedzialni od nyskarzy. Ich zarobek nie zalezy od tego czy nabiora
pasazerow na maxa i beda gnac na zlamanie karku...


to tez prawda. za takie pieniadze, to pewnie nie, ale jest standardem stanie
sie porozumiewanie po polsku, to mysle, ze wtedy i zarobki beda lepsze



Bo Pl to taki zamozny kraj, ze sie nikomu nic nie oplaca. Przyklad De jest
jak najbardziej trafiony, bo tam nie ma problemu by sie dogadac po ang,
czy to w informacji DB, czy nawet kupujac bilety komunikacji miejskiej
(ale to akurat na lotnisku;), kierowca autobusu tez potrafi.
Turysta na przyszlosc powinien sobie przygotowac wydruk z hafasa (w de i
en) i moze by cos zwojowal.

btw. ustaw sobie kodowanie pl-krzakow!



| A wiesz ile ksiązek przeczyta taki absolwent filozofii
| albo polonistyki?  Fajne masz kryteria oceny :)

To są chyba Twoje kryteria. Moje są takie, że lekarz
przy tonach przeczytanych książek odpowiada za zdrowie
i życie ludzi (chyba już o tym pisałem, dejavu?),
a górnik, celnik, polonista czy filozof - nie.

Jak masz jakiś problem ze zrozumieniem tych faktów,
to nie mamy o czym rozmawiać.



Za moje zdrowie odpowiada też kierowca autobusu, maszynista w pociągu,
pan kontroler lotów i inspektor PiP badający firmę farmaceutyczną. Aha,
i pani nauczycielka co uczy tego kto potem zostanie lekarzem.

Jeśli "odpowiadanie" za życie ma być wyznacznikiem zarobków to nie mamy
o czym rozmawiać.


| I dobrze! Bo jak się porówna stan autobusów i kulturę kierowców,
| toConnex góruje!
A ich zarobki, w porownaniu z MZK i PKS?



POdejżewam,że w porównaniu do MZK to porównywalnie bądź wyżej. W każdym
razie sąmili, uprzejmi, pomocni.... No w zasadzie wszystko czego
kierowcom ZTM brakuje.

| I dobrze! Bo jak się porówna stan autobusów i kulturę kierowców,
| toConnex góruje!

| A ich zarobki, w porownaniu z MZK i PKS?

POdejżewam,że w porównaniu do MZK to porównywalnie bądź wyżej. W każdym
razie sąmili, uprzejmi, pomocni.... No w zasadzie wszystko czego
kierowcom ZTM brakuje.



A to ciekawe, wlasnie dzisiaj pilotowalem  maszyniste z jego lokiem ze
spolki Conex: jedna wielka katastrofa.
Gostek permanentnie przekraczal dozwolona szybkosc o 5-10%, lok nie mial
radia, SHP bylo wylaczone etc. Jego zarobki sa nizsze od moich o 15-20%.
Wczoraj jechalem z zapoznania szlaku w Monachium i mechanik EC narzekal, ze
u "tych prywaciazy" jezdza  Ruscy, z ktorymi jezdzi tlumacz, zeby przyjmowac
rozkazy pisemne. Wydaje mi sie to malo prawdopodobne, ale faktem jest, ze
wyszkolenie i przestrzeganie przepisow  przez druzyny trakcyjne, wyposazenie maszyn
w funkcjonujace systemy bezpieczenstwa wola o pomste do nieba.
W ostatnim roku zdarzylo sie pare spektakularnych wypadkow prywatnych
z w/w powodow.
Sytuacje ma poprawic wprowadzane w tym roku "Prawo kierowania" dla wszystkich
maszynistow, ktorzy jezdza po sieci DB. Ma sie rozumiec, takze dla DB AG.


2. ITD. Od nowego roku ruszją intensywne kontrole busiarzy.



Takie kontrole trwaja od dawna. Oczywiscie ITD nie bedzie moglo
zajmowac sie tylko busiarzami, bo na TIRach maja wiekszy zarobek.

<Do ITD wpływa

bowiem dużo ''donosów'' od pasażerów, że busiarze np. bardzo często
zabierają więcej pasażerów niż mają miejs i często przekraczają przepisy KD,
zwłaszcza prędkość (np. na trasie Wawa - Lublin lubią sobie pocisnąć nawet
130 km/h).



to zwolnili ostatnio ale to dlatego ze i tak pociag na tej trasie nie
ma szans z busem

<Ma być też jakiś program telewizyjny a'la TVN Turbo Uwaga Pirat

ale dotyczący kierowców ciężarówek, tirów, autobusów i busów.



przydalby sie jeszcze program "pociagi muchowozy pozerajace pieniadze
podatnikow" albo "konduktorzy bioracy w lape"

aron

za Rzepa:
http://www.rp.pl/artykul/72433.html

Pierwszy czarnoskóry kierowca autobusu wyjedzie na ulice
28-11-2007, ostatnia aktualizacja 28-11-2007 08:45

W Miejskich Zakładach Autobusowych kończy się szkolenie stu nowych
kierowców. W grudniu pasażerów zacznie wozić kilka kobiet, a także
pierwszy w Warszawie czarnoskóry kierowca.

Pracownik z Afryki zdał już egzamin i odebrał prawo jazdy kategorii D.
Jak usłyszeliśmy w MZA, teraz pojechał do rodziny. Spółka nie chce

naszych ustaleń do kursu się szykuje też jego brat.Panie, zwane przez
kolegów kierownicami, mają być na początku traktowane przez szefów
ulgowo – jak usłyszeliśmy, dostaną łatwiejsze w prowadzeniu pojazdy. Nie
ma mowy o wsadzaniu pani za kierownicę starego ikarusa z manualną
skrzynią biegów.

– Dwie kobiety już zdały egzamin, a 16 innych wciąż się szkoli – mówi
rzecznik MZA Adam Stawicki.

Kurs trwa ponad cztery miesiące. Przyszli kierowcy jeżdżą
niskopodłogowym solarisem, ikarusem z wysoką podłogą, a do manewrów
wykorzystują też turystyczną kapenę kupioną ostatnio przez MZA.

Urząd pracy pokrył wszystkie koszty szkoleń (5,6 tys. zł od osoby).
Kierowcy nie zobowiązali się jednak na piśmie, że będą pracowali w
MZA.Jak miejska spółka chce ich zatrzymać? Po jesiennych podwyżkach
zarobki w MZA są konkurencyjne wobec prywatnych przewoźników.
Początkujący kierowca dostaje ponad 2,2 tys. zł brutto. Teraz w MZA jest
około 200 wakatów. W 2008 roku zakłady planują przeszkolić kolejnych 150
osób.

ostatnio zastanawialiśmy się gdzie są te pieniądze które oszczędza NFZ.
Oszczędza czyli odkłada wypłaty tych co wyjechali za granice. Pracy jest
coraz
więcej, etat goni etat a kasa ta sama. czemu ci co zostali nie dostaną
kasy tych
co wyjechali?



Pieniadze skutecznie pochlaniaja np. ogromne dlugi szpitali, czy
dostosowywanie sprzetu do wymogow obowiazujacych, albo poprostu dzieje sie z
nimi to, co czesto w Polsce ma miejsce- znikają im wyżej tym więcej.

Zresztą to dzikie by kierowca autobusu zarabiał 2-3 razy więcej od
kierowcy karetki.
max



Tu sie zgodze...
Bardziej od zarobkow kierowcy autobusu (wartego niekiedy ogromna kase i tym
samym powaznego podejscia do kazdego wyjazdu, co usprawiedliwia jako taka
pensja) do szalu doprowadzaja mnie podwyzki dla nauczycieli, nauczonych, ze
ich zawod to rodzaj misji i kazdy bedzie sie im klanial do konca zycia.
Nauczyciele zarabiaja jak na polskie realia swietna kase, prawie nie
pracuja, "przymusowe" niezliczone "platne urlopy" i im zawsze udaje sie
dostac podwyzki, ale pielegniarki czy ratownicy, mimo, ze ich praca jest
nieporownywalnie trudniejsza nigdy sie nie doczekaja uczciwej kasy. Lekarze
znalezli sposob, wsadzili sobie do dupy przysiege hipokryty, odeszli od
lozek i czystym szantazem wyszarpali pieniadze, jak ratownik czy
pielegniarka odejdzie od chorego to jutro bedzie bez pracy.


Nie wiem czy to na ta grupe, ale byc moze ktos sie orientuje. Jak mniej wiecej
kwotowo ksztaltuja sie obecnie zarobki (w Polsce) kierowcy autobusu miejskiego?



moze sproboj na  pl.misc.transport.miejski
albo na serwerze ztm'u [news.ztm.waw.pl] grupe ztm.news

sweet_lobo stwierdził(a) co następuje::

Witam, interesuje mnie ile zarabia kierowca autobusu KZK GOP oraz jakieś
inne szczegóły np. co trzeba mieć prócz prawa jazdy aby rozpocząć pracę w
tym zawodzie itp.



Prawko kategorii D+zkolenie dotyczące przewozu pasażerów.

A zarobki zależą od firmy, w której się załapiesz i godzin, które
wyjeździsz. Od 800 zł w górę.

Pozdrawiam Tomasz



pozdr
eMeM

| Witam, interesuje mnie ile zarabia kierowca autobusu KZK GOP oraz jakieś
| inne szczegóły np. co trzeba mieć prócz prawa jazdy aby rozpocząć pracę w
| tym zawodzie itp.

Prawko kategorii D+zkolenie dotyczące przewozu pasażerów.

A zarobki zależą od firmy, w której się załapiesz i godzin, które
wyjeździsz. Od 800 zł w górę.



A można wiecej szczegółów prosic dot. wszystkiego? :) Chodzi mi np jak sie
jeżdzi, pewno zle bo jak jezdze zawsze autobusem to widze kierowców
męczących się z przerzuceniem biegów w starych autobusach, wszystko krzypi i
rozpada się, 3 tygodnie temu jechalem tramwajem to w centrum miasta zaczał
się palić, a dokładnie coś pod podłogą sie kopciło, kierowca otworzył klapę
z podłogi a tam już wszystko w ogniu, dobrze ze z tylu był jeszcze jeden
tramwaj bo w tym pierwszym była tylko taka malutka gaśnica samochodwa która
starczyła na na ledwo 10 sekund :o
Ile by mnie kosztowało aby wyrobić wszystkie papiery aby móc pracować w tym
zawodzie, póki co mam tylko prawo jazdy ale kategori B :( Jakie sa plusy i
minusy tej pracy bo z tego co widze to płaca za wysoką nie jest. Oczywiscie
to 800zł to na sam poczatek i np. po 5 latach będzie juz wiecej?

sweet_lobo stwierdził(a) co następuje::
| Witam, interesuje mnie ile zarabia kierowca autobusu KZK GOP oraz jakieś
| inne szczegóły np. co trzeba mieć prócz prawa jazdy aby rozpocząć pracę w
| tym zawodzie itp.

Prawko kategorii D+zkolenie dotyczące przewozu pasażerów.

A zarobki zależą od firmy, w której się załapiesz i godzin, które
wyjeździsz. Od 800 zł w górę.



Serio ktos u was płaci 800 zeta?? Powiedz, że chociaż netto :P

: | zazdrosnicy z was ?? jak kierowcy autobusow maja , pracownicy LOTu maja to
: | dlaczego nie kolejarze. A tak po prawdzie to teraz trudno dostac pierwsza
: | klase kolejarzowi bodaj od 11 grupy.
:
: Hmmm... To ma znaczyc, ze mi, jako informatykowi, ma przyslugiwac
: bezplatny dostep do Worda, internetu i gier na kazdym komputerze, jaki
: kiedys sprzedala moja firma... Ciekawe...

: Tak, a gornikowi przysluguje prawo do bezplatnego ogrzania sie przy kazdej spalanej
: brylce wegla ... Ale masz beznadziejne porownania.

gornicy maja 4 tony wegla za free a moze i wiecej

: A ja, jako informatyk wysokiej
: grupy, a nawet prezes, w sumie bardziej mam do tego prawo. A co mnie
: interesuje, jakiego gatunku jest kolejarz? Jak PKP bedzie na wlasnym
: rozrachunku, to IMHO moze sobie wozic wylacznie swoich pracownikow. Jak dlugo
: siorbie moje podatki, to ja sie pytam: Jakim prawem?

: Proponuje Ci zatrudnienie sie w PKP to od razu spojrzysz na sprawe inaczej. Wydaje
: mi sie ze punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Nie sadze, ze ty pracujac w
: PKP w ramach protestu i litosci nad biednym podatnikiem podarl bys swoja
: legitymacje kolejowa. Jestem pewien ze gdyby odebrac pracownikom PKP ich
: legitymacje uprawniajace do bezplatnej jazdy to nie sadze zeby znalazl by sie taki
: idiota ktory chcial by tam pracowac (co innego z maniakami). Czy wiesz ile zarabia
: informatyk programista po 10-ciu latach pracy w PDOKP ??? 1000 zl. Chcecie
: zniesienia bezplatnych przejazdow to dajcie im cos w zamian (wyzsze zarobki).

Dobrze mowi , ciekawe ktory z was chcialby zarabiac 1000 zl ??

Pozdrawiam ROBBO

ja w Gda zarabiam wiecej niz ktokolwiek z mojej rodziny w Wawie



no to widocznie pracujesz w firmie warszawskiej badz zagramanicznej bo ja w
Warszawie pracowalem kilka lat i mam tez rodzine i po mojemu zarobki
Warszawiakow (ogól) sa zgola inne od nie tylko 3miasta ale i reszty PL za
wyjatkiem moze poznania.

no ale do tematu autobusem nie jezdze i wydaje mi sie ze skoro kierowca
sprzedaje bilety to powinien je sprzedawac ,a ze dodatkowo musi nadazyc za
rozkladem jazdy -to mu szczerze wspolczuje
papa

Gdyby kierowcy nie zatrzymywali sie na chodniku, nikt nie musialby stawiac
slupkow - spojrzyj tez na to z tej strony.



Kierowcy nie zatrzymywaliby sie na chodniku gdyby:
1. Byly parkingi (nie ma miejsca to podziemne, pietrowe, itp)
2. Prosciej by bylo sie poruszac szybka komunikacja niz samochodem - zauwaz,
ze coraz rzadziej widac w centrum samochody z rejestracjami z Ursynowa.
Prosciej jest dojechac metrem.
3. Gdyby zakazy parkowania byly egzekwowane przez policje i strazakow

Powiedziales ze komunikacja do d..
Fakt - spoznia sie czasami skandalicznie... bo autobusy stoja w korku....



Autobusy to nie jest wspolczesna komunikacja. Metro nie stoi w korku - tylko
nie bardzo jest gdzie nim dojechac. Za jakies 100 lat, jak bedzie kilka
linii metra, nikt nie bedzie sie pchal do miasta samochodem. Chyba ze bedzie
musial, ale to go bedzie kosztowalo pare groszy i kupe straconego czasu....
;-)) Poza tym sa taksowki, ktore sa relatywnie drogie w odniesieniu do
zarobkow wiekszosci ludzi.

Robert

Powitanko,

I pierwszy raz oficjalnie zapowiedziała, że w przyszłym roku pasażerów  
czekają podwyżki cen biletów



Cud gospodarczy wersja alfa 1.0

przy okazji zmiany systemu taryfowego"



Osoby nie wymawiajace "r" beda mialy znizke 36,6%

Wiem, ze temat podwyzek byl juz dyskutowany w kontekscie braku  
kierowcow, ale co o tym myslicie ?



Myslimy, ze mozna dac ogloszenie o prace z informacja o zarobkach.
Tak sobie mysle, ze to jest pierwszy krok, zeby znalesc pracownikow.

Ja jestem jak najbardziej za - przez ostatnie 6 lat sporo sie zmienilo w  
kwestii taboru



Doszly autobusy z zaklejonymi szybami i mikrookienkami do uszczesliwiania  
tych, co przy nich stoja i nikogo wiecej.

i kosztow jako takich,



Nikt im nie kaze jezdzic na ON, jest duzo tanszy CNG.

zas bilety okresowe sa smiesznie tanie.



Pojedyncze sa za to bardzo drogie, wiec jesli ktos rzadko jezdzi, to  
najtaniej samochodem. O szybkosci, punktualnosci i komforcie juz  
litosciwie nie wspomne.

Pozdroofka,
Pawel Chorzempa


| To jest pośrednie zarabianie na pracy nad kernelem.

W ten sposób możesz powiedzieć, że cokolwiek byś nie robił i jednocześnie
pracował nad kernelem, zarabiasz pośrednio na kernelu, bo przecież pisanie
go wytrenowało twój mózg. Możemy się umówić, że da się pracować nad
kernelem "za darmo" w tym sensie w jakim da się cokolwiek robić "za
darmo".



No nie, mój drogi, nie tak samo. Co innego, gdyby nad kernelem pracował
- dajmy na to - copywriter agencji reklamowej, a co innego gdyby nad nim
pracował serwisant linuksowych serwerów. W oczywisty sposób
przynależność danego faceta do kernel developers podnosi jego wartość na
rynku pracy serwisantow linuksowych serwerów - ale nie copywriterow,
kierowcow autobusów, urzednikow bankowych, asenizatorów itd. Zarobek
zawiera się właśnie w tym zwiększeniu atrakcyjności na rynku pracy.


| rynku pracy serwisantow linuksowych serwerów - ale nie copywriterow,
| kierowcow autobusów, urzednikow bankowych, asenizatorów itd. Zarobek
| zawiera się właśnie w tym zwiększeniu atrakcyjności na rynku pracy.

A widzisz! Sam sobie odpowiedziałeś, jak można żyć ze sztuki nie
zarabiając na prawie autorskim. Nowy premier pewnie wolałby, żeby expose



Wcale nie. Politycy przede wszystkim zazwyczaj raczej ukrywają to, ze
sami sobie nie piszą przemówień. Poza tym sztuka pisania powieści wcale
nie musi isc w parze z talentem do pisania przemówień. Od tego są
fachowcy od PR.

Ps. To paranoja. Pisanie jądra Linuksa i administracja serwera mają tyle samo
cech wspólnych, co malowanie obrazu i malowanie pokoju.



Totez nikt z kernel developers nie ma chyba az tak trywialnej pracy, jak
administrowanie serwera.

W Wejherowie można się sporo naczekać na autobus... Dziś nie wszyscy
pasażerowie pojechali linią nr 3, po południu nie kursował jeden z
autobusów tej linii. Powód? Nie było komu poprowadzić maszynę. Z tego co
się dowiedziałem, w sobotę ostatnią identyczna sytuacja była na linii nr
2, też ludzi zabrakło. Ludzie dzwonią do dyspozytora, co ten gość ma
mówić...? Szkoda faceta, mówi prawdę, sam przecież nie będąc winien.

zatrudnionych, ile jest autobusów... Część kierowców po prostu jest
chora (normalne - zdarza się każdemu), a część (moim zdaniem) "chora". I
dalej, co jest przyczyną "choroby"? Myślę, że słabe zarobki, ludziska
nie dają rady i na boku dorabiają. Każdy chce w końcu żyć.
Pewnie te nowe elektroniczne kasowniki, które zresztą jakoś nie chcą
działać, pochłaniają tyle kasy, że dla załogi na podwyżki nie
wystarcza... Ale to już takie moje luźne uwagi... Może przyczyny są
inne...(?)

Pozdrawiam, Kolins starszy

Wszystko było chyba dobrze, póki kierowcy dostawali horrendalne liczby godzin
nadliczbowych, a co za tym idzie, odpowiednio wyższe wynagrodzenia. Po
(przymusowej?) zmianie polityki firmy nadgodziny zostały, z tego co widzę na
ulicach Wejherowa, odgórnie przycięte, nawet kosztem niewykonanych zadań. Czy
w tym, co pisze jest ziarno prawdy?



Ziarno jest ;)

Kierowcy dużo zarabiali, ale tylko wtedy, gdy mieli nadgodziny. Bez nich
to cienko wygląda...
Dobrze wszyscy wiemy, że w innych firmach (np. PKS Wejherowo) płacą
lepiej. Więc ludzie się zaczęli zwalniać. Nie bez znaczenia jest też
możliwość pracy w Wielkiej Brytanii, gdzie też kilka osób pojechało.
Załoga zaczęła protestować, aby ukrócić ten proceder - poprzez wyższe
zarobki. A potem to już szef MZK do spółki z tzw. prezydentami Wejherowa
zaczęli kłamać, że wszystko gra, itp... Protest wylazł na ulice,
(niedługo wyjdzie jeszcze raz), nadgodzin nikt nie chce robić...
Niedługo znów kilka osób odejdzie (wiem o 3), prezydenci zapewne dalej
będą kłamać, że wszystko gra, że ludzie są do pracy... Wjedzie nagle do
miasta kolejny autobus Gryfa, itd...

W każdym razie będzie wesoło już niedługo.


| Wszystko było chyba dobrze, póki kierowcy dostawali horrendalne liczby
(...)
Ziarno jest ;)




miesięcznie wyrabialiście?

(...) Więc ludzie się zaczęli zwalniać. Załoga zaczęła protestować, aby
ukrócić ten proceder - poprzez wyższe zarobki.



Czyli załoga walczy o firmę. Szkoda Was, bo, szczególnie po przygodzie z
Kartą, MZK wymaga sporego dokapitalizowania i zwiększonych dotacji. Miasto
zaś twierdzi, że wystarczająco już wydało. Wygląda to na pat i...

(...) Wjedzie nagle do miasta kolejny autobus Gryfa, itd...
W każdym razie będzie wesoło już niedługo.



Uprzedzają może z rana przez Radio Gdańsk, kiedy omijać centrum Wejherowa. :)

Pozdrawiam - GK

To nie takie proste drogi Łuki...



Technicznie jest to bardzo proste:
o ile MZK jest spółka w 100% miejska, to radę nadzorcza powołuje jednoosobowo prezydent, zas rada nadzorcza powołuje i odwołuje prezesa.
Jeśłi więc przyjąc załozenie, ze prezes ma "układy" z rada nadzorcza, to prezydent ma możliwośc "nakłonienia" jej do dzialania.

Ale to rzeczywiscie nie jest proste:
Jak patrze na sprawy z zewnatrz, to firma rozwija sie, inwestuje, autobusy jeżdża porzadnie i punktualnie, to za co ocenia się prezesa wydaje się grac!
Jedynym sygnałem negatywnym jest fakt zbyt niskich zarobków pracowników, czy tez dokładniej: kierowców. I tu sprawa nie zależy tylko od prezesa, dochody firmy sa zalezne od dwóch podstawowych elementów:
- taryfa - uchwalana przez Radę Miasta,
- dotacje gmin - uchwalane przez rady wszystkich gmin obsługiwanch.
Najwięcej pomstowałem na MZK ja. W Barierach co druga wypowiedź zła to o kierowcach MZK, ale to wyrywkowe te złe tylko chwile. Jeden przypadek na 100 czy nawet 200 dobrych.

Osobiście znam pięciu kierowców MZK i o ich zarobkach wiem (wiarygodnie) sporo.

Przyjmując cykl pracy dziennie normalny, ale w tym soboty i święta, wychodzi na 1300 netto.

A żyje się za netto, więc czego my od nich chcemy?

Gdy nastawimy się na "szarpiącego" kierowcę, to zawsze go na czymś złapiemy, gdy będziemy uważali, że lepszy jest kierowca jadący 80 na trasie do Redy, niż ten stosujący się do nadanej prędkości to dajemy tylko osąd o swojej indolencji.

I Olew nie porównuj kierowcy z lekarzem.
Niech każdy walczy o swoje, wchodząc do autobusu kasujesz bilet, u lekarza oprócz książeczki RUMu dajesz załącznik.
Popatrz czym jeżdżą kierowcy, a czym lekarze, gdzie mieszkają kierowcy, a gdzie lekarze.
Ostatnie autobusy ktore zostaly zakupione to dzieki wyrozumialosci pracownikow, ktorzy sie godzili na rezygnacje znacznej czesci nagrod jubileuszowych. Dzieki czemu Prezes mogl zakupic autobusy, a miasto moglo w swojej gazetce umiescic przed wyborami jako swoje inwestycje.



A ja słyszałem dziś w Radio Gdańsk jak Kozłowski mówił, że nie pozwoli żeby mieszkańców miasta karać najdroższymi biletami w Polsce i, że kierowcy powinni być im wdzięczni za to, że sfinansowali ze swoich pieniędzy autobusy. Rozumiem, że teraz my, mieszkańcy, mamy być wdzieczni, że za nasze pieniądze w sieć wchodzi sobie nowy (PRYWATNY) przewoźnik, mimo, że stary radził sobie doskonale? Gdzie można sobie zobaczyć wynik przetargu, który przekazuje obsługę jedenastki Gryfowi? Czy na prawdę nie lepiej trochę do tych pieniędzy, które i tak pójdą do kartuskiego Gryfa, dołożyć i zapewnić kierowcom wejherowskiego zakładu godne warunki pracy, a przy okazji wzmocnić nieco miejskiego przewoźnika przed przewidywanym powstaniem komunikacyjnego związku aglomeracji trójmiejskiej? Czy miało jakikolwiek sens kupowanie nowego taboru, albo zakładanie biletu elektronicznego, skoro firma jest na prostej drodze do upadku z powodu niskich zarobków kierowców?

A tak przy okazji... Postawa wejherowskiej TTM jest poniżej wszelkiej krytyki. Nigdy nie miałem o niej wysokiego mniemania, ale to co robią teraz... Nawet TVP Gdańsk się pofatygowała do nas, by przedstawić materiał na temat protestu kierowców. A TTM, która jeździ nawet do śmiesznej stłuczki udaje, że nic się nie dzieje. Farsa i żenada!
Coś tu kiedyś padło o wolnym rynku.....
Problem jest teraz taki, że mamy nowe autobusy, w nich bilet elektroniczny. A wszystko po to, aby jeździć za jedną cenę i z jedną kartą po całym też Trójmieście. To mnóstwo kasy kosztowało, była promocja, info, itd. Wolny rynek ma ułatwiać życie ludziom, jakoś nie bardzo wierzę, żeby np. busiarze potrafili się z Trójmiastem dogadać.
A tu nagle kierowcy się zwalniają, bo mają za mało kasy. Ci, którzy zostali, walcząc o swoje zarobki, walczą też o to, aby szef firmy powiedział też B, skoro wcześniej było A. Nie po to się tyle wkłada miejskich pieniędzy (czyli naszych), aby ktoś teraz przejął firmę. A moim zdaniem wynajęcie Gryfa na linię nr 11 powoli będzie do tego prowadzić, w końcu linii mamy więcej.
Najbardziej w tej sytuacji mnie wkurza, że jeden w tzw. wiceprezydentów po prostu kłamie, mówiąc do TV Chopin, że kierowcy się nie zwalniają, a tu nagle Gryf w Wejherowie... Jakoś też prezydenci nie potrafią z prezesem uzgodnić procentów podwyżki pensji... (Jakoś mi się 38% prawie z wódką kojarzy).
Oni nas wszystkich razem do kupy mają za idiotów, którymi można manipulować za pomocą TV Chopin i "Panoramy Powiatu". Tak to widzę.
Czyli powoli juz wiemy, czas podaje ARe linie Bobik, polukamy co i jak...

Pisze wyraznie - swoje zycie kierowca moze narazac jak mu sie znudzilo, obcego nigdy.

Ja jestem za wydaniem w kazdym wojewodztwie broni jednemu sprawiedliwemu, z prawem odstrzalu brutalnie lamiacych przepisy. Z calkowitym niekaraniem takiego "odstrzelacza".

Jade sobie spokojnie, na skrzyzowaniu wyprzeda mnie czarna beemwica, a ja kolejny merc z szybkami przyciemnionymi. Z naprzeciwka ostre hamowanie kilku samochodow i moja ucieczka na pobocze. Przeciez tych durni zakatrupic na miejscu to tylko przyzwoitoac i bezpieczenstwo dla innych.

Co do kary podalem, odsunac od kolka na miesiac, niech ma nawet swoje zarobki, ale niech myje autobusy, sprzata plac i naprzyklad wiaty.
Co tam inna kara, przycisnie pasa bo bez dodatkow dostanie pensje i zapomni, a tak bedzie mu wstyd - kierowca sprzata przystanki!
Może i kobiety jeżdżą ostrożniej, tylko nie wiem, dlaczego ja mam takie szczęście (albo raczej pecha), że jak wchodzę na przejście dla pieszych bez sygnalizacji lub z zieloną strzałką, to często właśnie panie chcą mnie rozjechać. Niektóre panie wyprzedzają na pasach - jedna wyprzedziła nawet na pasach radiowóz prewencji, przepuszczający pieszych, wśród których byłem również ja. Na szczęście żadna z pań nie jechała zbyt szybko, więc, jak do tej pory, zdołały zahamować bądź przejechać tuż przede mną, gdy zwolniłem kroku. Oczywiście jestem daleki od wszelkiego typu uogólnień, na pewno jest wiele kobiet, które świetnie poradziłyby sobie na stanowisku kierowcy autobusu, choć zarobki zapewne je do tego zniechęcają.
A jednak:

Przedsiębiorstwo Państwowej Komunikacji Samochodowej w Warszawie poszukuje młodych, ambitnych kierowców autobusów na trasy krajowe i zagraniczne, elektryka samochodowego i mechanika samochodowego. Oferujemy bardzo dobre warunki pracy i płacy.
Oferty proszę składać na adres b.fijalkowska@pks.warszawa.pl lub telefonicznie pod numerem 0-22 823 68 08


Ciekawe, co się stało? Jeszcze niedawno mieli komplet. Czyżby pozbyli się tych starych dziadów, którzy ledwo mieli siły kręcić kółkiem?

Ile oni tam płacą?? jakie zarobki?? wie ktoś coś
Witam.
Mam zamiar zrobić prawo jazdy na kat D (autobusy).Czy orientujecie się jakie zarobki są na przewozie osób ?Chodzi mi o jazde busem.Bo jak sie domyslacie żeby jezdzić busem powyżej 17 miejsc trzeba mieć D.



jak sie domyślacie żeby jeździć busem powyzej 8 osób + kierowca trzeba mieć kategorie D ... nie wiem skąd wzieło Ci sie 17 ... poza tym z tego co znajomi kierowcy mówią ... w poznaniu kurs na przewóz osób kosztuje 8700 zł trzeba wyjeździć 260 godzin a zarobki jak to zarobki ... wszędzie praktycznie takie same ...
Oj z kupowaniem biletów od kierowcy to też jest ciekawie. Kilka razy zapłaciłem kierowcy złotówkę za bilet ulgowy a dostałem bezpłatny. Czyje konto zasiliła ta złotówka? Kierowcy, oczywiście. Kilkaset takich osób dziennie i kierowcy nie mają prawa narzekać na zarobki. Najlepiej by było gdyby miasto powołało spółkę MPK, której byłoby właścicielem tak jak jest we wszystkich miastach i wprowadzić bilety w kioskach i kasowniki w autobusach. Autobusy są przecież własnością miasta, trzeba tylko powołać spółkę i zatrudnić pracowników. Wtedy przynajmniej zysk z biletów będzie zasilał budżet miasta, a nie PKS-u.

[ Dodano: 2007-06-07, 15:42 ]
karcia ja nie myślę, ja wiem - z niejednego pieca chleb jadłem i mam pewne porównanie


stanmarc, nie mogę się z Tobą zgodzić.
Zawód kierowcy tira jest mi bardzo dobrze znany od dziecka i wiem, co to znaczy wyjeżdzać w trasy nawet na kilka tygodni, a tam pozwolić sobie na przepinki i błądzenie po Europie. Podaje akurat przykład transportu towarów między różnymi krajami, bo wydaje mi się, że właśnie o to Ci chodzi, kiedy mówisz o wysokich zarobkach w tym fachu.
Nawet nie wiesz jakiej nerwicy można się dorobić będąc kierowcą tira, bo prowadzenie takiej maszyny to raczej nie "wesoły autobus".
Skoro uważasz, że wiesz dużo na ten temat muszę jednak stwierdzić, że nie wiesz nic.

Myślę też, że właśnie Ci niewykształceni ludzie przyczynili się do tego, aby za ich ciężko zarobione i odkładane przez lata pieniądze dzieci mogły iść na studia.

Makak myślisz utrzymać się w warszawce czy innym większym mieście za 2k? chyba jak z rodzicami mieszkasz;) podziwiam ich za wyrozumiałość;) Bez kitu nie po to robisz studia żeby robić póżniej za mniej niż tramwajarz... Średnia grafika to 105% krajowej czyli 3500 na biedę, creativ diretor bierze spokojnie 6-7, na freelancu zależy od klienta i co reprezentujesz, najlepiej sprawdzić czym przyjechał:)



Po pierwsze wypraszam sobie wycieczki w moją stronę. Rozczaruje cię, ale jestem żonaty i nie mieszkam z rodzicami. Tyle na wstępie. Drugie, zdziwiłabyś się za ile ludzie pracują. Ciekawostka, z tego co słyszałem w dużej sieciowej agencji BBDO wywalono cały zespół grafików, bo szefostwo stwierdziło, że robi oszczędności, i zamiast płacić ludziom 3-4K stwierdzili, że wolą zatrudnić tańszych za 2K i tak zrobili. Masz więc przykład Warszawy, dużej międzynarodowej agencji sieciowej i zarobków rzędu 2K. Co do porównań do kierowców autobusów czy tramwajarzy to czemu nie Oni mają odpowiedzialność za pasażerów, a grafik najwyżej zrobi kijowy projekt
Kończąc, chodzi mi o to, żeby ci co zaczynają mieli świadomość, że w brew pozorom aż tak cudownie w tej branży to nie ma. Nie jest źle, ale majątków też raczej nie zrobią.
mój M często "przesyłał" różne rzeczy rodzinie na mazurach właśnie przez autobusy. kierowcy się na to łatwo zgadzają bo to dla nich łatwy i dodatkowy zarobek. parę lat temu "kosztowało" go to 10-20 zł także w porównaniu z cenami kurierów to cena wręcz śmieszna.
Pewnie Floyd - załóż sobie wysokie krawężniki w ogródku - będzie wesoło jak się wywalisz
Nie jest rozwiązaniem ustawianie wysokich krawężników tylko znalezienie odpowiedniego miejsca do parkowania. Dziwicie się że ludzie stają "jak leci", no przecież gdzieś ten samochód trzeba w końcu ustawić. Miasto NIC nie robi by kierowcom ułatwić bo po co, łatwiej jakiś mandat przywalić bo z tego jest napływ gotówki do kasy miejskiej. Zobaczcie dwa dość duże place przy ulicy Krzywe koło - na nich obowiązuje strefa. Podczas gdy właściciele samochodów pracujący w strefie zapychają przez cały dzień ulicę np Kilińskiego bo zostawiają tam na cały dzień samochód idąc do pracy. Proponuję usunąć z 3 maja ścieżkę rowerową (którą i tak nikt nie jeździ), i pozwolić kierowcom tam parkować...
Przy dworcu PKP nawet nie ma gdzie stanąć jak odwozisz kogoś na pociąg. Na co rozwiązanie, łatwiej było tam ustawić kamerę i teraz lecą mandaty... Autobusy PKS stają byle jak na swoim placu parkingowym, a sam dworzec PKS jest nie wykorzystany. Na co komu wysepka przy dworcu. Ani to ozdoba ani pożytek, mamy w naszym mieście urbanistów z głową czy tylko na papierze,i liczących swoje zarobki ? Itd itp.... Przykładów masa aż żal że nic normalnego się z tym nie robi. No ale mandat zawsze łatwo wlepić. Niech frajerzy płacą, bo nie słyszałem by kiedykolwiek ktokolwiek "ze znajomościami" zapłacił....
Jadąc autobusem do pracy czytałem wczoraj Przegląd Gnieźnieński.
Widząc informacje o tym, że mąż radnej SLD p. Krystyny Chlasty zarabia w WTZ jako kierowca 4 tys. zł nie mogłem wytrzymać.
Niesamowite ! Od wielu lat posiadam wykształcenie wyższe i pracuję umysłowo, a nigdy nie zbliżyłem się do tego pułapu.
Możnaby machnąć na to ręką, gdyby nie to, że pieniądze na WTZ pochodzą z dofinasowania z publicznych pieniędzy.
Polecam wszystkim ten artykuł i zachęcam do wyrażania swoich opinii.
Czy nie można by w sieci ZKG KM w Olkuszu wprowadzić na przystankach na których jest dość duży potok podróżnych sprzedaży biletów autobusowych z automatów, inne miasta już dawno prowadzą taką sprzedaż tym bardziej że kioskarze w olkuszu nie chcą prowadzić sprzedaży bo jak mówią jest słaby zarobek na biletach a kierowcy z PKM-u często odmawiają sprzedaży biletu w autobusie
Ja najbardziej lubię oglądać sporty siłowe na przystankach. Ponieważ często jeźdzę 7 lub 23, które zwane są emerytowozami, to jestem przyzwyczajony do dziwnych widoków. Ale sytuacja sprzed tygodnia mnie po prostu rozbawiła:

Babcia wsiada do autobusu i widzi wolne miejsce. Ale drugimi dzwiami weszła druga babcia i widzi to samo miejsce. Więc ta pierwsze rzuca w kierunku siedzenia swoją torebką i krzyczy "zajęte!".

A tak już bez żartów: dla mnie trafionym pomysłem był konduktor w autobusach. Wiem, że zaraz potem upadło MZK Bytom, ale i tak myślę, że możnaby do tego pomysłu wrócić.
1 - Liczba osób bez biletu spadała, a przez to zarobki MZK wzrastały i chociaż konduktor się zwracał.
2 - Biletów nie musiał sprawdzać kierowca, więc nie było opóźnień i zabawy z otwieraniem drzwi z tyłu później, niż tych pierwszych.
3 - Często widziałem, jak konduktor delikanie zwracał uwagę tym, którzy zajmowali miejsce komus, kto bardziej na nie zasługiwał. I z uśmiechem na twarzy przypominam sobie taką sytuację w autobusie 280. Pewna kobieta, około 45 lat, awanturowała się z gimnazjaliską, że ona jest starsza i miejsce jej się należy. Wówczas podeszła pani konduktor (ok 55 lat) i powiedziała: "jak pani może chodzić na 8 centymetrowych szpilkach, to może pani postać 5 minut dłużej, bo widać, że ma pani zdrowe nogi". Szacunek dla konduktorki. I może ktoś jeszcze wprowadzi ich ponownie, np. do autobusów gliwickich.
Poszukuje tytułu filmu, pare tygodni temu leciał na Polsacie 2 lub TVNie. Napewno nie produkcji amerykańskiej. Głowny bohater jest kierowcą autobusu, jest znudzony samotnościa, niskimi zarobkami i pracą. Postanawia popelnic samobojstwo, oddaje psa pod opieke sasiadce, uszczelnia okna, drzwi odkreca gaz.... i okazuje sie, ze rachunek za gaz jest niezaplacony
Druga proba - skok z mostu, podczas ktorego na jego oczach zdarza sie wypadek, pomaga ofierze, ktora zostala potracona przez New Beetle'a ;]
W zamian za pomoc ofiara wypadku ( mezczyzna) naklania go do odstapienia od samobojczego kroku i przedluzenia swojego zycia o tydzien w zamian za pozyczenie mu miliona dolarów.
Mezczyzna z wypadku przekonuje go, ze przez ten tydzien moze poznac jak wyglada zycie w dostatku. Zabawy, huczne imprezy itd.
Kierowca wydaje przyjecie, tam poznaje kelnerke, w ktorej sie zakochuje. Po paru dniach nachodzą go wierzyciele i naklaniaja do zwrotu pozyczki lub popelnienia samobojstwa. Okazuje sie, ze w ten sposob mafia "ratując" niedoszlych samobojców pierze brudne pieniadze.
Na koniec kierowca (glowny bohater) "znika" tak jak chciała mafia, a w rzeczywistosci zyje z tą kelnerką.

Kojarzy ktos ?
Witam, ja też pracowałam przez tę firme, niestety dorobiłam sie tylko zniszczonych rąk i niczego więcej!!! zarobki są śmieszne!!! warunki mieszkaniowe nie najgorsze ale nowi pracownicy płacą po prawie 60 euro za tydzień a starzy 12 euro/tyg.
Praca jaką oferują to też kłamstwa bo róznie można trafić,czasami firma dzwoni do pracowników w nocy ze musza jechać do jakiejś pracy z samego rana,często autobusami bo kierowców mają zawsze za mało!!! zdarza sie to też nowym pracowniką, którzy nawet nie wiedzą gdzie jest przystanek!!! oczywiście za bilet trzeba zapłacić,a inter-syf jeśli będą mieli dobry humor zwrócą pieniądze dopiero po 2 tygodniach.OSTRZEGAM PRZED TĄ FIRMĄ!!
Jako kierowca autobusu miejskiego w Poznaniu pracuję w 10-godzinnych zmianach gdzie przerwy są 3-5 min średnio raz na godzinę i tracisz to jeszcze na wypisanie karty drogowej, na śniadanie ustawowe 15 min którego nie ma bo stałeś w korku w tym czasie no i magiczny zarobek za tą harówkę gdzie jeszcze ludzie w czasie dnia wyzywają Cię od najgorszych bo przyjechałeś na przystanek 5 min później wynosi 1400 netto. Dodatkowo na koniec dnia o godzinie średnio 0:20 zabierają Ci premię bo nie zatankowałeś autobusu i oddałeś kluczyki 4 min przed czasem,by zdążysz na autobus nocny by jechać do domu( następny średnio za 40 min ) mimo że są nocni piloci co tankują autobusy które przyjechały po czasie a ich kierowcy nie chcący pracować za free. Nie ma to jak polscy pracodawcy,tylko ich postawić pod ścianę. Jestem za tym by wszyscy wyszli na ulicę i zbesztali Kaczyńskich
problem w tym ze on ma chyba wpojone ze malo potrafi i w to kompletnie nie wierzy ... i kiedys jak go przeroslo to ze zaszlam w ciaze urodzilam tak teraz wydaje mi sie ze przerasta go nasza sytuacja a on czuje sie bezradny bo jezyka kompletnie nie zna



jakbym slyszala o moim
moj pojechala do UK bez jezyka calkowicie i..to go przerasta frustruje itd
ma nerwice nie tyle z powodu pracy ale tago
ostatnio ktorys z jego kolegow tam mowil mi ze od pon maz bedzie sam jedzie a moj ze pewnie jeszcze nie...a tamten do mnie do sluchawki PANIII CO TEN CHLOP ...TAK DOBRZE JEZDZI DOBRY JEST WSZYSCY ZADOWOLENI A ON TAK MALO W SIEBIE WIERZYYYY!!!

Nikola drugie z tym jezykiem
mi tez niemozliwe wydawalo sie to ze znajdzie prace jako kierowca autobusu w UK bez jezyka i BEZ DOSWIADCZENIA szukalam od marca...a w maju zrobil prawko....swieze nie? wyjechal 17wrrzesnia BEZ JEZYKA jednak trafilam agencje ktora da szkolenie i kurs
co prawda zarobki sa mniejsze bo przez agencje ale jest jakis punkt zaczepny! on popracuje ja dojade i pozalatwiam papiery
oby jednak wytrwal...przyzwyczajony ze w Niemczech byl szefem w firmie i znal super jezyk a teraz jest jednym z wielu i bez jezyka...wierze ze musi byc ciezko
dziewczyny mam prosbe
jak w waszych miastach /dotyczy Gb i irlandii/ wyglada sprawa zatrudnienia kierowcow autobusow
jakie sa zarobki itd
moze macie jakis znajomych ktorzy w tym pracuja?
jesli nie moze wam sie o oczy i uszy obilo np przegladajac lokalna prase...
z gory dziekuje za wszelkie info...
Mój mąż jest kierowcą autobusu. Rekrytację przeszedł w Polsce. Jest znacznie łatwiejsza. Test z jazdy po mieście i rozmowa kwalifikacyjna - podstawty angielskiego. Na miejcu tj. w anglii trudniejsze jest dostanie się do firmy. Zarobki nie są porywającce tj. coć ok. 7.2Ł brutto/h. Ale u nas ceny mieszkań nie są tak wygórowane jak np. w Londynie, więc chyba wychodzi na to samo. Pozdrawiam.
Będzie strajk w MZK?

Pracownicy MZK w Bydgoszczy są ciągle niezadowoleni z zarobków. Sytuacja wrze, bo załoga chce zarabiać więcej - mówi Andrzej Arndt przewodniczący związku zawodowego pracowników komunikacji miejskiej MZK.

W Miejskich Zakładach Komunikacyjnych w Bydgoszczy zarobki motorniczych i kierowców z 25 letnim stażem pracy wynoszą od 1.800 zł do 2 ty zł. Dla porównania w innych dużych miastach o przekraczają 3 tys zł. brutto.

Przypomnijmy. Na początku ubiegłego roku w ramach strajku przez 2 godziny na bydgoskie ulice nie wyjechały autobusy i tramwaje.

GAZETA POMORSKA
link: http://www.pomorska.pl/ap...ZCZ01/501768692

a wiesz ile zaplacimy za busa skoro uwazasz ze to absurd??
wybierasz sie ze pragniesz zabrac glos w dyskusji...



Owszem mam to w planach wstepnych, co bedzie czas pokaze! Uwazam to za absurd gdyz nie wiem czy zdajecie sobie sprawe ale za wynajecie autobusu trzeba bylo by zaplacic za droge w jedna strone, jego pobyt tam czyt.parking i najprawdopodobniej zapewnienie bytu wynajetemu kierowcy, oraz jakas rekompensate za to ze czas jednak poswieca na bycie tam, a nie bycie dyspozycyjnym co umozliwilo by mu zarobek. No zawsze mozecie go odeslac z powrotem i oplacic jego powrot, a pozniej ewentualnie ponowny przyjazd po wasze tylki :]
W radiu mówili, że jak ten strajk nie przyniesie pozytywnych dla nauczycieli skutków, to są w stanie strajkować na maturach, także widzę, że całkowicie im się w głowach już miesza.

w jakiej formie maiłby być ten strajk?

bo jeśli mieliby zaniżać wyniki matur to ja jestem za. to może udałoby mi się ze starym wynikiem dostać jeszcze raz na studia.

poza tym robicie 'zajebiście-jak-bardzo-mądrą-dyskusję' z nie wiadomo czego. wydaje mi się, że jeśliby zapytać społeczeństwo 'czy jesteś zadowolony ze swoich zarobków?' to pewnie coś około 80% powiedziałoby że nie. no, ale czy każdy musi od razu strajkować? górnicy, kolejarze, lekarze, pielęgniarki, nauczyciele... no ja rozumiem, że praca ciężka i popieram niektóre strajkujące grupy, ale ludzie, to zawsze jest tak samo - przyjdą, postrajkują, pokrzyczą i: a) dostaną podwyżkę, ucichną, przyjdą po następną za rok bo wiedzą, że dostaną. b) nie dostaną podwyżki, będzie że rządzący są źli, ucichną i przyjdą za rok, bo w poprzednim nie dostali. i tak kurwa w kółko.

przecież, takie coś do niczego nie prowadzi. bo zaczyna się w społeczeństwo wrastać nawyk, że dostać coś można tylko krzykiem i strajkiem. i niedługo każdy będzie strajkował, od policjantów i strażaków, przez kierowców autobusów do prawników i urzędników włącznie.

nie tędy droga moim zdaniem.
No bo do wszystkiego trzeba podchodzić z głową. Jak juz ktos myśli, ze jest cwany i wsiadając do autobusu np. Katowice-Zakopane kupuje bilet w Katowicach do Chrzanowa to jest na 100% na celowniku, bo nikt takich biletów nie kupuje, bo na tej trasie jeździ komunikacja miejska....


W takim przypadku kierowca rzeczywiście może zwrócić uwagę na takiego pasażera,zapamiętanie nie jest trudne.Dużo zależy od pamięci kierowcy,bo gdy do autobusu wsiada wieksza ilość pasażerów to zapamiętanie do jakich przystanków sprzedane są bilety już tak proste nie jest - zwłaszcza na dłuższych trasach.
Na dłuższych i bardziej okrężnych trasach także sami kierowcy czasem kantują,a rzecz jest nie do wykrycia w trakcie kontroli rewizorskiej.Na wyjeździe kierowca drukuje bilet na całą trasę i wręcza pasażerom jadącym na krótkie odcinki.Przy wysiadaniu oddaje bilet kierowcy,a ten daje kolejnemu pasażerowi...Sam miałem kiedyś taki przypadek jadąc z Michałowa do Białegostoku (bilet wydrukowany był w Hajnówce).
Domyśliłem się, że na zewnątrz zlecają. "Rewizor" to nazwa dynamicznej firmy z Gdańska, stąd pytałem.


Z Gdańska do Białegostoku jest ponad 400 km,więc nie wiem czy by im się opłacało jechać na taką trasę.Koszt paliwa i noclegu (bo w 1 dzień marne szanse by obrócić w obie strony) pewnie by przekroczyły zarobek.No chyba że kontrolowaliby autobusy na dworcu,ale wg mnie nie na tym polega kontrola.
Ale ty znowu swoje!!!Zauważ,że są też inne firmy w Polsce]Które dają normalniejsze zarobki np 12 zł za godzinę i tyle samo na papierze i nie są to busiarze,choć mają busy(i nie tylko)na wyposarzeniu.To prawdziwi przewoźnicy,np Wolski,Eurolines,Veolia,Lot


No to czemu nie oferują pracy kierowcom busów?

No tak, ale to jest po drodze, a tu autobus robi dodatkową godzinę w każdą stronę z powietrzem na pokładzie. No chyba, że całe tabuny mieszkanców Władysławowa nim codziennie jeżdżą odwiedzać Warszawę czy Kraków


Zgadza się, poza sezonem ten kurs powinien być skrócony do Gdańska no maksymalnie do Gdyni.
[Gdynia] Władze Gdyni będą negocjować podwyżki ze związkami zawodowymi kierowców

Doskonale zorganizowana, punktualna, komfortowa - taką opinię ma gdyńska komunikacja miejska. Na ulicach Gdyni aż roi się od nowoczesnych, niskopodłogowych autobusów, a na naszym systemie komunikacyjnym wzorują się m.in. Szwedzi. Okazuje się jednak, że nawet w tak dobrze funkcjonującym organizmie nie brakuje problemów. Kierowcy, pracujący dla Zarządu Komunikacji Miejskiej w Gdyni, a jest ich ponad 600, domagają się podwyżek. Chcą zarabiać sporo ponad 2 tys. na rękę, bo mówią, że w konfrontacji z propozycjami zatrudnienia za granicą, praca w gdyńskim ZKM staje się coraz mniej opłacalna.
- W Anglii miesięczne stawki dla kierowców oscylują nawet w granicach 10 tys. zł - mówi Stanisław Taube, reprezentant załogi gdyńskich spółek komunikacyjnych. - Nic więc dziwnego, że ci kierowcy, którzy znają język angielski, chętnie wyjeżdżają w pogoni za lepszymi zarobkami.
Władze Gdyni podkreślają, że do negocjacji z pracownikami komunalnych spółek komunikacyjnych zasiądą, ale dopiero we wrześniu.
- Klimat rozmów z kierowcami zawsze był dobry, sądzę więc, że się dogadamy - mówi Bogusław Stasiak, wiceprezydent Gdyni.
http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/ ... howie.html

[Częstochowa] Nie będzie strajku kierowców i motorniczych w Częstochowie

Pracownicy Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji są co prawda w sporze z zarządem spółki, ale w najbliższym czasie nie planują akcji strajkowej. Spółka szukając oszczędności chce, aby kierowcy płacili za, dotychczas bezpłatny, nocny dojazd do pracy i powrót do domu.

To pochłonie większą część zarobków - twierdzi Wiesław Chrzanowski przewodniczący Związku Zawodowego Motorniczych i Kierowców. Marcin Maranda, rzecznik częstochowskiego MPK, zaznacza, że rozmowy z pracownikami jeszcze trwają. Nie chce jednak zdradzić czy zarząd spółki ma sposób na rozwiązanie kryzysowej sytuacji. Dodaje natomiast, że do strajku nie dojdzie. Obie strony sporu zaznaczają, że nie chcą, aby doszło do takiej sytuacji jak 1-ego kwietnia bieżącego roku, gdy na ulice Częstochowy nie wyjechały autobusy i tramwaje. Wówczas kierowcy i motorniczy wzięli jednodniowy urlop na żądanie. Dziś zapewniają, że skorzystają z przepisów ustawy o związkach zawodowych. Dopiero po wyczerpaniu wszystkich przewidzianych ustawą procedur zastrajkują.
Uwaga kierowcy z prawem jazdy kat."D" poszukujący zatrudnienia!

W związku z rozwojem naszej firmy poszukujemy pracowników, szczególnie z okolic Kolbud (ale nie tylko!!!), na stanowisko kierowców autobusów.

Oferujemy Państwu:

- atrakcyjne zarobki z gwarancją terminowych wypłat;

- rozpoczęcie i zakończenie pracy w pobliżu miejsca zamieszkanie (garażowanie autobusu w Kolbudach lub w pobliżu miejsca zamieszkania);

- dowolną formę zatrudnienia;

- pakiet socjalny

- bezpłatne przejazdy autobusami PKS Gdańsk dla pracowników, a dla członków rodzin bilety z dużą ulgą;

- po nabraniu doświadczenia możliwość pracy na liniach międzynarodowych.

Od Państwa oczekujemy:

- aktualnych uprawnień;

- kultury osobistej;

- dobrego stanu zdrowia;

- sumienności.

Bliższe informacje: PKS Gdańsk, sp. z o.o., Gdańsk, ul. Wałowa 19

tel. (0-58) 32 - 38 - 142 (kadry), (0-58) 32 - 38 - 152 (dział marketingu)

ZAPRASZAMY RÓWNIEŻ PANIE!

Komunikat opracowany przez Dział Sprzedaży PKS Gdańsk sp. z o.
Tak jest deficyt na kierowców autobusów, ale to też jest związane z zarobkami, na ciężarówce są dwa, trzy razy większe zarobki, więc młodzież tam się pcha. Większości wydaje się to lekką i łatwą pracą, ale otrzeźwienie przychodzi często już po pierwszej jeździe w zimie albo awarii.
Tak jest deficyt na kierowców autobusów, ale to też jest związane z zarobkami, na ciężarówce są dwa, trzy razy większe zarobki, więc młodzież tam się pcha. Większości wydaje się to lekką i łatwą pracą, ale otrzeźwienie przychodzi często już po pierwszej jeździe w zimie albo awarii.



Dokładnie. Wielu ludzi którzy zrobili C+E nie zna specyfiki tego zawodu od kuchni. Często zdarza się że oddają kluczyki po pierwszej trasie. Bo to nie tylko jazda z punktu A do B. Osobiście zainwestowałem w uprawnienia na ciężarówki ale mnie jakoś nigdy do nich nie ciągnęło i nie ciągnie. Wole autobusy no ale zawsze to jakaś alternatywa będzie na przyszłość
Scinanie kraweznikow to wydaje mi sie ze kwestia instruktora/ow ktory uczyl danego kierowce. A nie zlych nawykow jak niektorzy uwazaja. Ja nie robilem kat. C ale nie mialem nigdy z tym problemow. Instruktor gnebil mnie przez pierwsze 30h o kazde dotkniecie kraweznika i kazde nawet minimalne dotkniecie linii. Laczac to z nauka na dlugiej , kwadratowej i nie sprawnej peerce, przesiadka juz na egzaminie do h10 pokazala ze tak naprawde nawet na sile nie umiem najechac i sciac.
Inna sprawa jest ze wiele osob niema do tego talentu, a sa poprostu zmuszani przez UP, lub szukaja latwego zarobku.



Dokładnie duża ilość kierowców nie robi tego z miłości do autobusów tylko dlatego jak napisał kolega wyżej. Do zabcia tacy kierowcy hehe. Dobrze że na trasach międzynarodowych jest mniej takich choć i się zdarzają.
Hej koledzy i koleżanki. Dopiero trafiłam na to forum i z zaciekawieniem je śledzę. Jestem kobietą i wykonuję zawód kierowcy autobusu, uwielbiam tą pracę choć nie jest łatwo, niestety po raz kolejny zmieniam firmę. Zaczynałam w niewielkiej firmie na busach, niestety firma padła, wielka szkoda bo było naprawdę miło tam pracować, zarobki niezłe kierownictwo ogólnie w porządku i fajni koledzy, atmosfera taka że chciało się wstać o tej 3 nad ranem i pracować. Trafiłam znowu na busa u prywaciarza, i niestety przejechałam się i to w bardzo przykry dla mnie sposób, szkoda gadać. Kolejna firma to Veolia, zdawać by się mogło że znalazłam miejsce na ziemi, a tymczasem okazało się że trafiłam znowu nieciekawie, bo co tu dużo mówić, niektórym facetom( patrz dyspozytorom) nie podoba się że "baba" radzi sobie lepiej niż niektórzy panowie, do tego nie pozwoli sobie w kaszę dmuchać. Niestety dzięki temu otrzymałam właśnie wypowiedzenie. Nieważne że zawsze byłam do dyspozycji, nieważne że potrafiłam usunąć niewielkie awarie, nieważne że nigdy się nie skarżyłam, nieistotne że jeździłam złomami którymi panowie nie chcieli jeździć i dawałam radę, co z tego że pasażerowie chwalili mnie również do dyspozytorów i domagali się żebym obsługiwała właśnie ich trasy, wystarczyła jedna skarga dwóch dyspozytorów którzy mnie po prostu nie trawią. Mimo wszystko nie wyobrażam sobie innej pracy, marzy mi się praca w turystyce lub na liniowcach, mam już troszkę doświadczenia, jednak wiem że nie będzie łatwo, wielu jeszcze patrzy podejrzliwie na kobiety za kółkiem, bynajmniej w Polsce, ja się nie poddaję i będę szukać tak długo aż dopnę swego. Do zobaczenia na szlaku...Szerokości...
Wierz mi że nad takimi sprawami siedzą ekonomiści spółek. Z pewnością nie byłoby takich regulacji, gdyby były one niekorzystne dla spółek.


W to akurat wierzę. Problem w tym że to co jest dobre dla spółki,nie jest i nie musi być dobre dla pasażera.Nie zapominaj też że firma ta jest dotowana, pośrednio przez pasażerów(podatki)
Natomiast niekorzystne z pewnością byłoby zniesienie tych uprawnień - z punktu widzenia morale pracowników, motywacji do pracy i w ogóle.


A komu podobałoby się odebranie 2 ...3....4 sieciówek w rodzinie(bo bilet wolnej jazdy tak należy traktować) A to już jest jakaś kwota
pieniądze, które zarabiam pochodzą od spółki MPK. Gdybym jako kierowca, czy pracownik MPK płacił za przejazdy to tak na prawdę robię to pieniędzmi mojej firmy.


Pieniądze które zarabiasz są Twoje,to co z tego że zarobione a MPK One są twoje.

Dlaczego firma nie zafunduje imiennej siecówki,a jeszcze lepiej ściśle określonej ilości biletów ale koniecznie czasowych,aby pracownicy również zobaczyli bezsens płacenia za czas spędzony w tramwaju/autobusie a nie za przebytą drogę.
Jeśli wg rozkładu jazdy wystarczy bilet15min to dlaczego za ten odcinek muszę odbić następny bo przejazd trwa 25min

Czy podwyższenie pensji o równowartość sieciówki nie rozwiązało by sprawy?
Wiele grup zawodowych również podaje swe zarobki netto zapominając o przywilejach/bardzo wymiernych finansowo
No popatrz, a ja dostałem pracę w PKP bez żadnych układów i pleców i to w czasie gdy bezrobocie było o wiele wyższe niż teraz (po 3 latach zwolniłem się sam, bo mi zarobki nie odpowiadały).
Wiesz, jak się ma 19-20 lat i od razu chce się siedzieć po biurach to jasne, że cię wyśmieją jak nie masz protekcji. Mój kumpel niedawno od razu dostał pracę konduktora w PR Wrocław, bez żadnych znajomości i przyjęcia są cały czas na różne stanowiska. Oczywiście trzeba mieć konkretny zawód, np. elektryk.

Za swoje bilety place sam i stac mnie na to. Jednak oprocz tego doplacam do kazdego, kto wozi sie (koniecznie 1 klasa) prawie za darmo - i to mi sie nie podoba.


Ja też dopłacam do wszystkich ulg ustawowych młodzieży uczącej się. Dopłacam do zniżek nauczycieli, żołnierzy, policjantów itd. Dopłacam za darmowe pociągi i samoloty posłów i senatorów. Dopłacam do wcześniejszych emerytur górników, żołnierzy, policjantów itd. Moja ciotka pracująca na poczcie ma darmowy abonament w TP SA - to też z moich podatków. Brat jest kierowcą w państwowym PKS i ma darmowe przejazdy autobusami swojej spółki - do tego też dopłacam z moich podatków. Pracownicy państwowych zakładów energetycznych mają zniżki na prąd - tu też dopłacam. Ale jakoś się nie użalam z tego powodu. Ty zresztą też, za to nie przepuścisz żadnej okazji, żeby ponajeżdżać na kolejarskie zniżki. Przyznaj, że zazdrość przez Ciebie przemawia, a nie troska o finanse państwa, hehe.

I dobrze! Bo jak się porówna stan autobusów i kulturę kierowców,
toConnex góruje!



A ich zarobki, w porownaniu z MZK i PKS?

Po tramwajach autobusy

Warszawscy tramwajarze ogłosili wczoraj pogotowie strajkowe. Do walczących
o podwyżki pensji motorniczych dołączyli kierowcy autobusów. Władze
miejskie grożą: zamiast dodatkowych pieniędzy będą mieli na karku
prokuratora.

Wczoraj oflagowano zajezdnie tramwajowe. Protest motorniczych się nasila.
Godzina "zero", według lidera związku Sierpień '80 Grzegorza Kupisa wybije
1 września. To wtedy mogą stanąć tramwaje, o ile wcześniej załoga nie
dostanie podwyżki - o co najmniej 200 zł na osobę (obecnie średnie
wynagrodzenie wynosi 2200 zł). Strajk ostrzegawczy może trwać dwie godziny.

Żądania tramwajarzy przebijają autobusiarze (średnie zarobki 2400 zł). -
Oczekujemy 350 zł podwyżki - mówi Mirosław Laskowski, szefujący Sierpniowi
w MZA. - Właśnie weszliśmy w spór zbiorowy z zarządem.

Na szczęście strajki tramwajów i autobusów nie odbędą się tego samego dnia.
Dlaczego? Autobusiarze muszą wyczerpać wszystkie możliwości dogadania się z
dyrekcją. W praktyce więc paraliż autobusów może się odbyć w
listopadzie.Tymczasem władze miejskie ostrzegają: protest tramwajarzy jest
nielegalny. Dlaczego tak sądzą?

- Frekwencja w referendum strajkowym wyniosła 36,3 procent, a żeby móc
ogłosić strajk, musiałaby być wyższa niż 50 proc. - tłumaczy wiceprezydent
Andrzej Urbański. Jednak według przywódców protestu, frekwencja wyniosła
53,2 proc. Skąd ta różnica? Związkowcy policzyli osoby obecne tego dnia w
pracy. - Zgodnie z ustawą o rozwiązywaniu sporów zbiorowych frekwencję
liczy się od ogółu zatrudnionych - stwierdza Urbański.

Liderzy Sierpnia mogą mieć też na karku prokuratora. Zarząd Tramwajów
skierował do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przez nich
przestępstwa polegającego na niezgodnym z prawem policzeniu frekwencji, a
także na skandalicznym sformułowaniu pytania referendalnego. Przypomnijmy,
brzmiało ono: Czy jesteś za podwyżką płac i przystąpieniem do akcji
strajkowej?

- Każdy motorniczy, który zastrajkuje, musi liczyć się z konsekwencjami.
Udział w strajku potraktujemy jako naruszenie obowiązków pracowniczych -
ostrzega prezes Tramwajów Krzysztof Karos.

ŚLUB

2200 zl (netto czy brutto) do lapki to chyba nie tak malo?

Po tramwajach autobusy

Warszawscy tramwajarze ogłosili wczoraj pogotowie strajkowe. Do walczących
o podwyżki pensji motorniczych dołączyli kierowcy autobusów. Władze
miejskie grożą: zamiast dodatkowych pieniędzy będą mieli na karku
prokuratora.

Wczoraj oflagowano zajezdnie tramwajowe. Protest motorniczych się nasila.
Godzina "zero", według lidera związku Sierpień '80 Grzegorza Kupisa wybije
1 września. To wtedy mogą stanąć tramwaje, o ile wcześniej załoga nie
dostanie podwyżki - o co najmniej 200 zł na osobę (obecnie średnie
wynagrodzenie wynosi 2200 zł). Strajk ostrzegawczy może trwać dwie godziny.

Żądania tramwajarzy przebijają autobusiarze (średnie zarobki 2400 zł). -
Oczekujemy 350 zł podwyżki - mówi Mirosław Laskowski, szefujący Sierpniowi
w MZA. - Właśnie weszliśmy w spór zbiorowy z zarządem.

Na szczęście strajki tramwajów i autobusów nie odbędą się tego samego dnia.
Dlaczego? Autobusiarze muszą wyczerpać wszystkie możliwości dogadania się z
dyrekcją. W praktyce więc paraliż autobusów może się odbyć w
listopadzie.Tymczasem władze miejskie ostrzegają: protest tramwajarzy jest
nielegalny. Dlaczego tak sądzą?

- Frekwencja w referendum strajkowym wyniosła 36,3 procent, a żeby móc
ogłosić strajk, musiałaby być wyższa niż 50 proc. - tłumaczy wiceprezydent
Andrzej Urbański. Jednak według przywódców protestu, frekwencja wyniosła
53,2 proc. Skąd ta różnica? Związkowcy policzyli osoby obecne tego dnia w
pracy. - Zgodnie z ustawą o rozwiązywaniu sporów zbiorowych frekwencję
liczy się od ogółu zatrudnionych - stwierdza Urbański.

Liderzy Sierpnia mogą mieć też na karku prokuratora. Zarząd Tramwajów
skierował do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przez nich
przestępstwa polegającego na niezgodnym z prawem policzeniu frekwencji, a
także na skandalicznym sformułowaniu pytania referendalnego. Przypomnijmy,
brzmiało ono: Czy jesteś za podwyżką płac i przystąpieniem do akcji
strajkowej?

- Każdy motorniczy, który zastrajkuje, musi liczyć się z konsekwencjami.
Udział w strajku potraktujemy jako naruszenie obowiązków pracowniczych -
ostrzega prezes Tramwajów Krzysztof Karos.

ŚLUB



Nie wiem czy to na ta grupe, ale byc moze ktos sie orientuje. Jak mniej wiecej
kwotowo ksztaltuja sie obecnie zarobki (w Polsce) kierowcy autobusu miejskiego?

Pzdr, CDD

Czy możecie mi wytłumaczyć dlaczego w Krakowie (może w
innych miastach również - ale nie chcę uogólniać) taxi ma
dodatkowe przywileje jak komunikacja tzw. zbiorowa???
Prawie całe aleje - prawy pas wyłączony tylko dla bus i
taxi. Prawy pas przy opuszczaniu r. Grunwaldzkiego w stronę
Jubilata bus/taxi. Z wielu pasów do skręcania w prawo prosto
mogą pojechać bus/taxi. Itd, itd...
Dlatego, że kogoś wiozą? - Ja też b. często kogoś wiozę.
A może im się spieszy? - No wybaczcie, mnie też się czasami
spieszy.
Albo, bo to ich praca? - No a listonosz/dostawca paczek,
firmy kurierskie itp. Bardzo wielu kierowców jeździ
zarobkowo i to często na akord.
Bo muszą? - Ja wyjątkowo rzadko jeżdżę dla przyjemności...
No więc dlaczego???



Widzisz te pasy docelowo byly budowane dla komunikacji miejskiej po to by
poruszala ona sie sprawniej i nie stala w korkach. Jak zapewne sie domyslasz
gdyby tylko autobusy tym pasem jezdzily to bylby on prawie caly czas pusty
podczas gdy reszta stalaby w korkach (pomijac nieuniknione cwaniactwo
kierowcow). Poniewaz taxowki tez sluza do komunikacji zbiorowej i jako takie
stanowia pewna wyodrebniona grupe i do tego latwo rozpoznawalna postanowiono
takze ich dopuscic do tego pasa. Ruchu znaczaco nie zwieksza, a przynajmniej
taxiarze nie staliby w korkach, co w ich przypadku decyduje o zarobku. Po
prostu jak sie wsiada do taksowki to sie chce jechac a nie stac w korkach, a
gdy sie na nie trafia nierzadko sie po prostu wysiada na srodku drogi i
idzie piechota.
Oczywiscie mozna by sie zastanawiac czy firmy kurierskie takze nie powinny
miec prawa poruszania sie tym pasem, jednak to nie do nas nalezy decyzja
oraz musialyby one jakos sie wyrozniac tak jak taxi. Ty czy ja jadac
samochodem czy to w celach prywatnych czy w celach zawodowych dla
postronnego obserwatora nie odrozniamy sie, a przeciez nie mozna dopuscic
wszystkich na piekne oczy do tego pasa, bo wszyscy by tak jezdzili.

Pozdrawiam


Widzisz te pasy docelowo byly budowane dla komunikacji
miejskiej po to by
poruszala ona sie sprawniej i nie stala w korkach. Jak



zapewne sie domyslasz
gdyby tylko autobusy tym pasem jezdzily to bylby on prawie
caly czas pusty
podczas gdy reszta stalaby w korkach (pomijac nieuniknione
cwaniactwo
kierowcow). Poniewaz taxowki tez sluza do komunikacji



zbiorowej i jako takie
stanowia pewna wyodrebniona grupe i do tego latwo



rozpoznawalna postanowiono

Oj, to ja proponuję inne rozwiązanie - wszyscy z co najmniej
dwoma pasażerami - chyba łatwo to zweryfikować?

takze ich dopuscic do tego pasa. Ruchu znaczaco nie



zwieksza, a przynajmniej
taxiarze nie staliby w korkach, co w ich przypadku



decyduje o zarobku.

Jak i wielu innych jeżdżących zawodowo/zarobkowo. Oczywiście
taki Przedstawiciel Handlowy ma inne priorytety, ale też
wolałby w korku nie stać.

Oczywiscie mozna by sie zastanawiac czy firmy kurierskie
takze nie powinny
miec prawa poruszania sie tym pasem, jednak to nie do nas
nalezy decyzja
oraz musialyby one jakos sie wyrozniac tak jak taxi. Ty
czy ja jadac
samochodem czy to w celach prywatnych czy w celach
zawodowych dla
postronnego obserwatora nie odrozniamy sie, a przeciez nie
mozna dopuscic
wszystkich na piekne oczy do tego pasa, bo wszyscy by tak



jezdzili.

Ale taki taksówkarz przykładowo jedzie sam, nigdzie mu się
nie spieszy (no chyba, żeby akurat coś zablokować) a i tak
korzysta z przywilejów. (Dodatkowo teraz notorycznie omijają
korki przed Mogilskim parkingami przy Urzędzie Miasta - niby
przepisów nie łamią, ale wkurzają mnie nieprzytomnie - nota
bene nie TYLKO taksówkarze - po prostu zrobili sobie trzeci
pas)
Mowa o al. Powstańców Warszawskich oczywiście


| Czy możecie mi wytłumaczyć dlaczego w Krakowie (może w
| innych miastach również - ale nie chcę uogólniać) taxi ma
| dodatkowe przywileje jak komunikacja tzw. zbiorowa???
| No więc dlaczego???

Widzisz te pasy docelowo byly budowane dla komunikacji miejskiej po to by
poruszala ona sie sprawniej i nie stala w korkach. Jak zapewne sie domyslasz
gdyby tylko autobusy tym pasem jezdzily to bylby on prawie caly czas pusty
podczas gdy reszta stalaby w korkach (pomijac nieuniknione cwaniactwo
kierowcow). Poniewaz taxowki tez sluza do komunikacji zbiorowej i jako takie
stanowia pewna wyodrebniona grupe i do tego latwo rozpoznawalna postanowiono
takze ich dopuscic do tego pasa. Ruchu znaczaco nie zwieksza,



Tylko wiesz - osobny pas dla autobusow jest po to zeby Garland nie
jezdzil wlasnym autem. Bo to zmniejsza korki, zanieczyczenia i dochody
gospodarki :-)
Wpuszczenie na pas taxi likwiduje te zalety !

a przynajmniej
taxiarze nie staliby w korkach, co w ich przypadku decyduje o zarobku.



A skad wiadomo ze Garlanda nie ? :-)
I czemu to zarobek taksiarza ma byc wazniejszy niz czas reszty
holoty ? :-)

Po prostu jak sie wsiada do taksowki to sie chce jechac a nie stac w korkach,



Tez mi argument - a we wlasnym aucie to sie chce ? :-)

Pozostaje chyba tylko jeden argument - jak Garland skorzysta z taxi
lub autobusu, to sie zmniejszy tlok na parkingach w centrum.

I miasto straci wplywy, chlip :-)

Masz rozwiazanie amerykanskie - osobny pas dla samochodow ktorymi
jedzie wiecej niz jedna osoba.

J.

Sobota.

Ten dzień był dla mnie dosyc pechowy. Jak zwykle 808 miał lekko w
plecy od Katowic po Dw. PKP w Sosnowcu. Tym razem tylko 29 minut. A
jeszcze bardziej wściekły byłem, bo się do niego nie zmieściłem. Na
szczęście za 5 minut podjechał 815. Również pełny, ale nie aż tak. I
spóźnienienie mniejsze - tylko 10 minut. Ale to, co zobaczyłem na
Środuli, przeszło moje oczekiwania. 811 jechał punktualnie i był na
Środula Osiedle tylko 5 minut później, niż 815. Równiez pełny.

Niedziela.

Dziś byłem w Katowicach. Tradycyjnie 808 odjechał ze Skargi
przepełniony (10 osób się w ogóle nie zmieściło i ze stoickim spokojem
czekało na 811) i spóźniony (ale tylko o 3 minuty). Ale ja na
szczęście wróciłem do domu 801. Frekwencja przeciętna. Ludzie nie
dowierzają, że to cudo jeździ teraz w dni wolne. Ale widać, że sie
przyzwyczajają. I znów przyjeżdżam na Środulę K-D przed czasem. Ale
kierowca grzecznie odstał 3 minutki. Jak na razie nie ma w Zagłębiu
linii przyspieszonej z Katowic, gdzie czas byłby optymalny. Na
szczęście w dzień roboczy jeżdżą punktualnie (a jednak da się
przegubem jechać w planie).

Poniedziałek.

Po południu wracam z Katowic. 801 miał ładną tylna tablicę
rejestracyjną... W przypływie desperacji wróciłem 835. Miałem do
czytania notatki z wykładów, więc było mi obojętne, czy będę czekać i
będę wcześniej w domu, czy pocztam sobie w autobusie. A zresztą, teraz
801 jest nadal loterią. Co prawda szansę na zmieszczenie sie do
autobusu bardzo wzrosły po wprowadzenie pełnej obsługi taborem C,
aczkolwiek taka wieść szybko sie niesie i linia znów zyskała
pasażerów. Mówiac krótko - czego nie upchnieszc na tą linię, to i tak
będzie pełne (za wyj. kursów wieczornych, gdzie sie sytuacja
normalizuje). Proponuję dołożyć drugie tyle przeguibów w szczycie. i
tak będą pełne, więc w czym problem. Aha, juz wiem. W wozokm...

Wtorek.

A tutaj trochę wieści zasłyszanych z Będzina. Kierowcy komunikacji
prywatnej bardzo sobie chwalą nowy rozkład 616. Dzięki takim
posunięciom KZK można liczyć na dobry zarobek na trasie Syberka -
Będzin. Jak widać, niektórzy bardzo chwalą sobie zmiany wprowadzone 1
listopada. Szkoda, że to akurat nie pasażerowie, ale są głosy
zadowolenia, a to najważniejsze. Brawa dla miasta. Jest już poważny
konkurent dla Piekar.

ASO

Witam, nurtuje mnie takie oto pytanie jak mniej wiecej kwotowo ksztaltuja sie
obecnie zarobki (w Polsce) kierowcy autobusu miejskiego (w miescie o liczbie
ludnosci ponad 250000 ludzi)?

Pozdrawiam, CDD

soczowka

Dla osób zainteresowanych podaję trasy sewastopolskich trolejbusów,
które ustaliłem na schematów oraz własnych obserwacji:
1 ul. Szokorzał - Centrum (al. Nachimowa)
...
20 Piąty Kilometr - al. Pobiedy



No i chyba są jeszcze linie międzymiastowe do Jałty i Ałuszty z numerami
bodajże 51 i 52 Tu jest nawet rozkład :
http://www.mccme.ru/~kondr/schedule.other/simferop.html

Ale - rozkład sobie, a życie sobie.



Tak jak u nas :-)

Praktycznie nie jest możliwy przejazd bez biletu.



Zupełnie nie tak jak u nas :-)

Konduktorki bardzo
sprawnie poruszają się przy pojeździe i możliwości są dwie: albo
zakupić bilet jednorazowy albo okazać bilet miesięczny. Bilety
miesięczne na na trolejbusy (oraz dopuszczające przejazd jedną linią
autobusową) mają bardzo ciekawie skonstruowany system ulg - dla
uczniów istnieje ulga 75%, zaś dla studentów - 50%.



I tak bilety są tanie uwzględniając zarobki Ukraińców gdzie średnia pensja
to ok. 800 zł netto czyli ok. połowę tego co u nas. Zresztą odnośnie do
zarobków to u nas jest chyba nawet drożej niż w Niemczech.

O ile informacja na przystankach jest raczej kiepska, o tyle w
pojazdach całkiem dobra. Nie jest regułą, ale bardzo często
konduktorki informują pasażerów o ważniejszych przystankach (np.
dworzec kolejowy), ponadto za kabiną kierowcy umieszczane są schematy
sieci trolejbusowej.



Nawet są w sieci :
http://www.crimaniak.com/info/sevastopol/1710.html

Tak jak w wielu miastach Ukrainy, tak i w Sewastopolu powszechne są
"marszrutnoje taksi", czyli po prostu busy (minibusy, autobusy mało- i
średniopojemne) poruszające się po określonych trasach. Cena biletu na
przejazd marszrutką jest wyższa (50 kopiejek, 1 hrywna lub 2 hrywny),
natomiast ich oferta jest bardzo konkurencyjna w stosunku do oferty
trolejbusów. Ale jest to temat na osobne dywagacje...



To ciekawe że u nich jest drożej a u nas taniej niż w komunalnych. :-)

pozdrawiam aron

Jak w temacie ile można zarobić jeżdżąc autobusem w KZK GOP KAtowice
lub w PKS KAtowice?

| I powiem tak. Nie ma co się dziwić, że kierowcom brakuje na pensje skoro
| duża częśc budżetu MZK idzie na mało przydatny bilet elektroniczny. Skoro
| w
| Wejherowie chciano zabawki to ktoś musi ponieść koszty jej
| funkcjonowania.
| Tym kimś są właśnie kierowcy, których wynagrodzenia idą na bilet
| elektroniczny.

Ostatnio spora ilość osób po prostu z tej firmy odeszła. Dziś kolejne
wypowiedzenie...
A te "zabawki" podobno pomagają liczyć osoby z wszelkimi ulgami. Znasz
jakiś
inny sposób na efektywne liczenie? A zresztą kiedy je wprowadzono?
Przecież
my tu nie mamy podwyżek już od 2001! To spora kupa czasu, więc nie wiem,
czy
jest sens łączenia dwóch różnych spraw...

Malina pozrdawia



Zdaję sobie sprawę, że zarobki kierowców MZK są niskie, że wielu woli
wyjechać zagranicę, bo za tą samą pracę otrzymają dużo więcej. Ale MZK jest
droga firmą a budżet bez zmian. W latach 2001-2004 gospodarka zwalniała więc
i o podwyżkach się nie mówiło, ale weszliśmy do Unii i chcąc, nie chcąc w
kraju poziom wynagrodzeń się podnosił. A w Wejherowie zamiast piodwyżek
miasto z tego samego worka musiało/wolało dać kasę na bilet elektroniczny.
Więc na podwyżki brakło. Oczywiście można było zwiększyć kwoty przekazywane
z miasta do firmy, ale firma wolała dotacje na kolejne dosyć drogie (bo z
maksymalnym wyposażeniem) autobusy.

Zabawki wyłącznie pomagają liczyć osoby z ulgami i nic więcej. Nie wszyscy
pasażerowie mają obowiązek posiadania biletu elektronicznego. System działa
już dwa lata, i co? Nic, nikt jeszcze nie widział żadnych opracowań,
zestawień czy wyników struktury pasażerów, kwot rozliczeń czy kwot
refundacji. A sposoby  na efektywne liczenie są, choćby ten stosowany w
Gdyni (w Wejherowie na linii J), Zamościu, Słupsku, Pile, Olsztynie,
Lublinie, Gorzowie Wielkopolskim, Piotrkowie Trybunalskim, Grudziądzu,
Starogardzie Gdańskim, Opolu, Inowrocławiu, Chełmie, Puławach, Elblągu,
Radomiu, Kwidzynie i kilku jeszcze innych miastach. Żadne z nich nie
potrzebowało kosztownych systemów biletu elektronicznego. Co więcej miasta
te wydały co najwyżej 1/20-1/30 kwoty przeznaczonej na system biletu
elektronicznego, a korzyści z tej metody czerpią do dziś, z powodzeniem.

Pozdrawiam | mario.

Slicznie... ale sa autobusy ktore odjezdzaja np. o 22.50 z podmiejskich
dzielnic.



O tej porze kontrole sie rzadko zdarzaja (co nie znaczy ze w ogole ich nie
ma;)

Wszelkie kioski sa zamkniete. Podjezdza autobus na przystanek, pasazer
wsiada
i idzie do kierowcy kupic bilet. Autobus tymczasem rusza. Pasazer mowi:
"prosze
jeden bilet". Kierowca mowi, ze nie ma. To co ma zrobic wtedy pasazer???
Zazadac natychmiastowego zatrzymania, zeby pojsc legalnie na nogach?? Ale
on
JUZ jedzie - i nie ma biletu nie z wlasnej woli - przeciez wiedzial, ze
kierowcy sprzedaja
bilety i mial prawo oczekiwac mozliwosci zakupu tegoz.



Mysle, ze wtedy kontroler dalby pasazerowi szanse ze wzgledu na okolicznosci
(pora, miejsce). To nie jest tak, ze od razu trzeba ludzi bic ikasowac...
Najwyzej wysiadziesz po 1 przystanku (z drugiej strony wiedzac ze bedziesz
wracal np. z imprezy o tej porze to kup bilet wczesniej - nie kazdy musi byc
taki wyrozumialy).

W sumie brak biletow u kierowcy moze byc celowym nieuczciwym dzialaniem w
celu
osiagniecia nieuzasadnonych dochodow - zawsze lepiej bowiem przewoznikowi
skasowac oplate podwyzszona niz normalna.



To poczekaj, az w kioskach przestana bilety sprzedawac... To bedzie dopiero
nieuczciwe dzialanie ;)
Tym bardziej, ze sprzedaz biletow lezy w interesie kierowcow (ich osobisty
zarobek), a tak dzieje sie szczegolnie w weekendy.

<ciach o pociagu

To troche inna jednostka komunikacji jest i pewne sprawy sa uregulowane
inaczej, m.in. ze wzgledow technicznych.

. W autobusach czesto takiej mozliwosci

nie ma.
I jest to nieuczciwe.



Na przykladzie GOPu ci powiem, ze w wielu wazniejszych miejscach (dworce,
przystanki wezlowe, przystanki w centrach miast) sa ustawione aparaty
biletowe czynne 24h.

Poza tymi i tak mimo mozliwosci biletow w pociagach wszyscy nie kupuja...

--
Pozdrowienia, Waldek Godel



pozdr
eMeM


A wyobraź sobie jak takiego kierowcę, który już ma odjazd, wkurza, że ktoś
u
niego kupuje bilet na przystanku, na którym są dwa calodobowe automaty i
+/-
8 kiosków z biletami...




ktory przewidywalby odmowe sprzedazy biletu przez kierowce na przystanku w
ktorego okolicach jest automat biletowy czy czynny kiosk z biletami. Ale nie
taka jest polityka KZK GOP. A dodatkowo - jak kierowce wkurzaja klienci (z
ktorych co wiecej osobiscie czerpie dodatkowy zarobek) - to powinien albo
zmienic sobie zawod, albo przynajmniej pojsc po porade do psychologa.

W większości przypadków owa "niemoc" polega na zagadaniu się z
kolegą/koleżanką a potem "o! patrz, autobus juz jedzie a ja nie zdążyłem
kupic....no nic - kupi się u kierowcy"...



Jak rozumiem, Ty przeprowadziles badanie i doskonale wiesz jaki jest
prawdziwy powod kupowania biletow przez _wiekszosc_ kupujacych bilety u
kierowcy. Pomijajac juz fakt, ze nie ma nic specjalnie karygodnego w tym, ze
ktos sie zagadal i teraz jest gotowy ekstra zaplacic, pozostaja jeszcze
inni, ktorzy maja ku temu powazniejsze powody - przyjechali pozno pociagiem
i sie spiesza na ostatni odjezdzajacy autobus, ktos u kogo na osiedlu akurat
jest nieczynny kiosk, itp itd.

Ale moralnie również - bilet należy mieć a jego brak jest zwykłym
złodziejstwem.



Te osoby czesto chca zaplacic podwyzszona oplate za przejazd, tylko dotowany
z ich podatkow monopolista ma ich w nosie i ustala zasady, ktore nie z ich
winy moga ich postawic w sytuacji wyboru: albo pojade bez biletu, albo nie
pojade wcale. Tak wiec zastanow sie, zanim zaczniesz mowic o moralnosci i
zlodziejstwie. Moralnosc nie polega na tym, ze jak mam wladze, to moge sobie
dowolnie ustalic zasady i inni maja psi obowiazek zrobic wszystko, aby im
sprostac. Niemoralne jest przede wszystkim zas jeszcze raz podkreslam
skladanie pseudooferty: KZK GOP _pozwala_ kupic w pewnych warunkach bilet u
kierowcy, z tym ze wprowadza zasade, ze w zaleznosci od nieznanego przed
przyjeciem tej oferty warunku (zaleznego w zupelnosci od KZK GOP), cala
odpowiedzialnosc ponosi klient.

Pozdrawiam
Krzysztof

Witam,

Pol godziny temu moja zona byla swiadkiem dotkliwego pobicia mlodej
dziewczyny w autobusie (przez tzw. mlode dresiary). [...]



Cała ta dyskusja wywołana Twoim postem jest w wielu miejscach żenująca.
Ale jakoś się nie dziwię.
Pojawił sie problem kierowcy autobusu.
Ja ten problem widzę inaczej.
Z tego co wiem, kierowcy tramwajów mają do dyspozycji zainstalowany system
powiadamiania firmy Tadiran.
Takie połączenie GPS z radiem i guzikiem alarmowym.
Kierowcy autobusów (przynajmniej w MZA) nie dysponują żadnym takim systemem.
Telefony komórkowe, służbowe, są obecne, ponoć w nielicznej ilości, i
dostępne dla kierowców nocników.
Poza tym kierowca autobusu miejskiego to, przynajmniej dla mnie, nie jest
zawodowym kierowcą.
Przyjmowany z łapanki, również z zagranicy (kierowcy ukraińscy w którymś
przedsiębiorstwie), płacący ciężkie pieniądze za kurs (dodatkowa forma
zarobku dla przewoźnika), w większości nie profesjonalni i nie czujący
odpowiedzialności za przewożony "towar".
Chcący odpękać godziny, zapomnieć o "dniówce" i przez chwile nie myśleć o
następnej.
Oczywiście nie wszyscy, ale myślę, że większość.
Nie piszę tego ot tak sobie, czy z urojenia.
Brat mój wiele lat przejeździł i w MZK i w Mobilisie.
Kilku kolegów jeździło, kilku jeździ nadal.
Po prostu co raz mniej jest kierowców, którzy nie tylko potrafią jeździć,
ale i są fanami KM.

Czy wszyscy pozostali pasażerowie intensywnie podziwiali okoliczną zabudowę
i mijane wystawy?
Czy nikt nie mógł, (prócz kierowcy, którego zachowanie, jak opisałeś, było
naprawdę karygodne) pomóc?

BTW, masz czas, numer linii i taborowy chociaż?

Myślę, że to niejeden taki incydent, ale jak to Joasia Sokalska poniekąd

zwycięży.

:-)

To chyba dosyc prymitywne rozumowanie, bo np. ile kosztuje autobus..?



Dlaczego prytmitywne?!?!?! Bo tako rzecze EMeL, czy potrafi jakos
uzasadnic? Co to ma do rzeczy ile kosztuje autobus (zalezy jaki)? BTW:
Rownie dobrze mozna zapytac ile zarabia kierowca / motorniczy.

A co do ceny kasownikow to chyba nie zdajesz sobie sprawy z roznicy pomiedzy
domowym komputerem (z ktorym sie ludzie obchodza jak z jajkiem) a
komputerem - bo taki kasownik to przeciez komputer - ktory musi pracowac w



i, biorac pod uwage zlozonosc obliczne, to co najmniej P400/512 MB RAM :P

bardzo nieprzyjaznym otoczeniu (goraco, zimno, parno , sucho, wilgotnie,
plus ciagle wstrzasy i drgania...)  Poltora tysiaca dolarow to chyba dosyc
normalna cena za takie urzadzenie...



W samochodzie, bynajmniej nie Rollsie jest z kilkanascie podobnych
urzadzen komputerowych . Gdyby kazde kosztowalo 6000 PLN..

Wydaje Ci sie duzo - pewnie tak,
szczegolnie w porownaniu do srednich zarobkow w Polsce - ale Polska nie jest
wysepka w ekonomii swiata...



Hmm. Za cene 3-4 kasownikow mozna na 1.5-2 lata zatrudnic faceta, co
bedzie jezdzic w kazdym autobusie i kasowac, a jeszcze na petli myc
wnetrze autobusu. Za cene 6 kasownikow mozna kupic calkiem sensowny
samochod, ktory jest jeszcze bardziej skomplikowany i tez jezdzi w
trudnych warunkach.

A tak na marginesie, to mozna powiedzec ze nareszcie cywilizacja dotarla do
autobusow w Warszawie... Nastepny projekt - klimatyzacja :-)



Przepraszam, czy my na pewno mowimy o tym samym miescie?

Uzdrawiam,
Marek Kozlowski


(...) Czy tak się układa etaty zarobki w firmie, aby konieczne były
nadgodziny?



Nie, przewoźnicy prywatni nie mogą sobie nawet pozwolić na (widoczne)
planowanie nadgodzin - wynikają one praktycznie tylko z awaryjnych zdarzeń -
inaczej na karku siedzi PIP. Był to jednak sposób, akceptowany przez część
wejherowskich kierowców, na wyższe pobory.

(...) Miasto twierdzi, że już dużo dało na MZK... (Ty to napiałeś).



Tak pisała prasa, takie wypowiedzi przytaczała TK Chopin (w sieci). Ja

(...) Ale...
Wytłumacz więc, po co się kupowało nowe autobusy? Żeby z tego
zrezygnować? W imię czego? Żeby Kartuzy zarobiły?



Z niedoświadczenia? Przerośniętych ambicji? Dlatego, by móc pochwalić się
wyborcom co cztery lata? Nie wiem - dla mnie tabor w Wejherowie (przynajmniej
do 2005 r.) był wyrazem chciejstwa, a nie rachunku czy większej wizji (prócz
tej, że "będzie pięknie, nowocześnie, elektronicznie").
Może być szkoda nowych Solarisów, Olibusów czy Neopalnów. Nie zmieni to
jednak położenia przedsiębiorstwa ani zarobków kierowców, choć zupełna
rezygnacja nie jest konieczna: Mr T odpisał, że macie największe szanse na
wygranie potencjalnego przetargu. Nie chodzi tu nawet o chamskie ustawienie
postępowania pod Waszą firmę, ale o zwyczajny potencjał.

BTW, jeśli zarobią to już chyba Żukowo, nie Kartuzy.:) Zresztą firma ta ma
chyba uraz do wozów fabrycznie nowych więc SU możecie sprzedać komu innemu. :)

Na miejscu kierowcy, gdzieś miałbym już taką firmę.
Na miejscu związkowca - niekoniecznie, rzadko, który przewoźnik pozwala sobie
na więcej niż jeden etat związkowy, a w PKSW, PKM, PKT, PKA miejsce to już
jest zajęte. :)

O, widzę że Rafał Lamch nam się tu ładnie przedstawia:

A nie wolisz zapłacić trochę więcej za lepsze warunki? Poza tym: korzyści
skali, potencjalne przyciągnięcie nowych klientów... albo przynajmniej
zahamowanie odpływu obecnych.



Jakbyśmy zarabiali tyle co w krajach, gdzie taki model obowiązuje to tak. A
tu - na chleb nie starczy.
Swoją drogą, jakbym chciał mieć lepsze warunki, to bym jechał samochodem
osobowym. I tu - paradoksalnie - zapłacę mniej a nie więcej.
Natomiast jeśli przez lepsze warunki mam rozumieć autobus z ciasnymi
przejściami, przez które muszę się przeciskać z zakupami, to chyba mamy
problem ze zdefiniowaniem słowa "lepsze".

Myślę, że jednak tak. Turystyczny autobus nie ma miejsc stojących.



MAN NG313 w zasadzie też.

Pisałeś coś o 15 stojących :



No jeśli w przegubie są 54 siedzące, to więcej stojących raczej nie
znajdziesz. W Ikarusie 412 jak miejsce dla wózków zajmie wózek, to stojących
pozostaje około 10. Taki klasyczny autobus turystyczny.

Bilet za 10 zł przy założeniu zachodniego modelu komunikacji? Jakoś
wątpię.
W końcu pracownikom KM płaci się wg polskich stawek, nie zachodnich.



A to prawda, że kierowca kosztuje najwięcej, ale przy braku wpływów podnieść
trzeba. To by było błędne koło, bo żeby się opłaciło kupić droższy bilet, to
musiałyby wzrosnąć zarobki. Właściwie wszystkich, także kierowców.

| W wakacje dwa lata temu na 171 były ikarusowe wtyczki z MZA. Można było
| zaobserwować mdlejących ludzi uciekających z U15, gdy się za nim takowa
| wtyczka pojawiała. A tam luźno, chłodno...

Hej hej, pisałeś o przegubowym MAN-ie, a nie o U15 w lecie.



Pod względem pojemności na jedno wychodzi. Pod względem zaduchu także.

Na krótkie, obciążone linie z dużą wymianą lepsze są autobusy z większą
powierzchnią do stania (i przejścia). A jeszcze lepszy tramwaj.



NGT6Kr owszem. Ale broń Boże cityrunner czy combino.

Szczerze mówiąc jak usłyszałem, że Jelcz ma dostarczyć do Poznania
7 autobusów, to wpadłem w panikę, choćby dlatego, ze zadawało
to kłam dotychczasowej polityce. Niestety prawdopodobnie przyczyniły
się do tego problemy z Combino:(



Muszę Cię niestety bardzo zmartwić, bo wczoraj właśnie usłyszałem, jak na
razie plotkę, że ponoć MPK zamówił jeszcze 10 szt. Vecto. Czy możesz to
zweryfikować i coś popytać w MPK?

| Kolega, który jak sądzę też odebrał twoją wypowiedź tak jak ja, też ma
cięty
| język i nie przebiera w słowach (tu mówiąc w przekleństwach).

Jeśli to Twój kolega, to swoje opinie na jego temat zachowam dla siebie.



Nie przesadzajmy, On taki kolega mój jak i Twój. Znam Jego z pmtm i amsnetu,
to wszystko.

U mnie w Lubinie gdzie pracuję, od marca na miasto puszczą 6 szt. Liderów 2
(rocznik 2002 i 2003) i jednego Edika (rocznik 1999, M081MB oczywiście).
Bedzie niezła masakra z tymi Liderami. Zanim wyjadą na miasto powyjmują im
siedzienia na przeciwko drógich drzwi. Wszystko dlatego, że nie może być na
miejskiej starszego autobusu niż 12 lat. Więc wycofane muszą być 2 szt.
Manów SL200 z 1980 roku, 2 szt. Scanii CR112 z 1981 roku, 2 szt. PR110M z
1991 roku i 1 szt. 120M z 1992 roku. Nie wiadomo co z Jelczami zrobią, ale
Many i Scanie idą do kasacji. Jelcze może jeszcze na dworcu pojeżdżą.
Docelowo z miejskiej zejdą w tym roku 2 szt. 120M z 1993 i 1 szt. 120M z
1994 roku (słynny lubiński prototyp), modlę się aby go nie skasowali.
Wszystkie autobusy można zobaczyć na fotogalerii numery wymienię pokolej jak
podawałem wyżej pojazdy. Zaczynam od autosanów co pójdą na miasto: 20145,
20146, 20147, 20148, 30149, 30150, 00120. Teraz te co wycofają: 50059,
50064, 50068, 50075, 60086, 60087, 20027. Teraz te co będą wycofane
docelowo: 30031, 30039 i 50083.
A na dzień dzisiejszy pozwalniało się ok 20 kierowców z miejskiej i dziury
łatają kierowcy z dworca. Jak mają autobus z kasownikami, to jeżdżą swoimi.
I tak pojawiają sie na mieście L120, L11, M11. Raz na rezerwowego puścili
H921 bez kasowników i pasażerowie jechali za darmo jedno kółko. Wesoło jest,
chociaż inni mówią, że to bliski koniec PKS. Ja nie narzekam, chociaż
zarobek 1000 zł. to na prawdę za mało i jestem zmuszony rozglądać się za
innym zajęciem, a wolałbym zostać i jeździć Jelczem PR110DL lub D120.
Pozdrawiam serdecznie Remik.


I o to sie wlasnie rozchodzi. Wszedzie w Niemczech wlasnie ogranicza sie
atrakcyjnosc samochodow - ograniczanie parkowania w centrum, cykle swiatel
przystosowane tylko na potrzeby KM (i ich duza ilosc), duze powierzchnie
piesze niedostepne dla samochodow, przez ktore puszcza sie linie tramwajowa
(Obernstrasse w Bremie, starowka w Kolonii). I jakos nikt nie narzeka, tylko
mrucza pod nosem i sie przesiadaja.



Proponuje na Frankfurter Ringu w okolicach Alexanderplaz przejsc na
druga strone ulicy. Najpierw 200 m w jedna strone, przejscie podziemne,
pasy, przejscie podziemne i znowu wrocic 200 metrow. A autem wszedzie
dojedziesz i zaparkujesz. Maja duza strefe, ale tam pol godziny kosztuje
50 eurocentow. Przy ich srednim zarobku kilka tysiecy euro miesiecznie,
to tak jakby u nas pol godziny bylo za 20 groszy. Wtedy nie mam nic
przeciwko. Z cenami KM przypuszczam ze tez tak jest - jest po prostu tanio.

Do uzgodnienia. Moim zdaniem kazesz placic za malo, milosniku komunikacji
samochodowej...



Na dzien dzisiejszy parking buforowy kosztuje tyle co postoj w strefie
parkowania. Wiec chyba logiczne jest ze ludzie wola pojechac do centrum
i placic za strefe, niz mieliby zaplacic tyle samo za park&ride i
jeszcze kolosalne pieniadze za KM. Obecnie coraz wiecej osob ma auto na
gaz. Wtedy taniej i szybciej dojada w kazde miejsce, nawet jesli w
samochodzie jedzie 1 osoba. Gdy jada 2, to nawet benzynka jest taniej
niz KM. Taka prawda. Po pierwsze lepsze polaczenia, po drugie ceny i po
trzecie ceny - to trzeba zmienic zeby zachecic kierowcow do KM.

Bedzie mozna. Ale nie chodzi o zachecanie czy zmuszanie. Chodzi o ZMNIEJSZENIE
ILOSCI SAMOCHODOW NA ULICACH.



Chodzi o to, by ludziom zapewnic komfort za jak najmniejsze pieniadze. A
powiedzmy sobie szczerze: mniej zapchane ulice nie zwieksza w
odpowiednim stopniu komfortu jazdy KM. Dzis na teatralce wstrzymanko.
Czekam na Garbarach, nie jedzie przez 20 minut zaden tramwaj ani autobus
w kierunku srodki. To trzeba zmienic, a nie oprozniac ulice.

Czesc to mój 2 post mam pytanie czy są tu jacyś userzy pracujący(zaznaczam a nie dopiero chcący pracować):) bo widze duzo tu młodzików, jako kierowcy autobusów np:za granicą? napisze ktoś jak sie praca podoba ciezko,fajne zarobki? z góry dzienks za odp.
Zauważyłem że są różne typy kierowców. Ostatnio jak byłem w Polsce często jeździłem Mercedesami Citaro, większość kierowców to osoby w podeszłym wieku (jak się domyślam oczekujący na emeryturę) 30% z nich domyślało się że jestem MKM-em a 70% wpatrywało się we mnie jakbym powybijał im całą rodzinę. Tu podam dwa przykłady:
1) Jadąc linią 1xx lub 7xx (nie pamiętam) na Klecine Stacje i dojeżdżając na tą pętle wyciąłem aparat żeby zarejstrować dla siebie po jakim stanie dróg autobusy muszą jechać wtedy kierowca się odwrócił i mówi "Okropny stan dróg nieprawdaż?" a ja odp "Zgadza się, a później się dziwią że im się dopiero co zakupione autobusy psują, powinni puścić coś co idzie do kasacji"
2) Będąc na pętli Nowy Dwór, robiłem zdjęcia a przed tym pytałem się o pozwolenie wrzucenia ich na internet. Chciałem wracać już do domu i na linii którą wracałem podjechał Mercedes Citaro G wsiadłem zapytałem się nie dostałem pozwolenia i usiadłem tuż za monitorem, kierowca który z widoku wyglądał powyżej 55 lat zapytał się oburzonym tonem czy jadę tą linią odpowiedziałem tak wtedy kierowca wyszedł zamknął drzwi i włączył alarm poszedł do toalety a później rozmawiał z innym kierowcą, rozumiem że miał chwilę przed odjazdem ale mógł powiedzieć że wychodzi na parę minut i żebym wysiadł a jak wróci to bede mógł znowu wsiąść. Wysiadłem na następnym przystanku i poprzysiągłem że jak go następnym razem zobacze to mu twarz obiję bo się niesamowicie zdenerwowałem (siedziałem 15min w autobusie).
Takich jest właśnie większość kierowców i albo pracują tylko dla zarobków (choć nie są ogromne) albo wyczekują emerytury. Lubię jechać z kierowcami poniżej 40 lat bo nie mają w sobie takiej presji można z nimi pogadać i wogóle. Takie jest moje zdanie, piszcie jakie są wasze zdania na ten temat. Jeżeli pomyliłem dział to przepraszam i proszę o przeniesienie.
Mysle, ze nastaly juz czasy, gdzie sytuacja oraz spoleczenstwa, dorosly do tego aby zaczac rozliczac politykow. Cokolwiek Obama by ne zrobil pozytywnego, za nic nie bede mu dziekowal, ani zadnemu innemu politykowi na swiecie.
Jak wszystko spieprza, to biora kase regularnie (nie mala) i odchodza na inne stanowiska, zeby przeczekac echa swoich kompromitujacych poczynan, a potem pojawiaja sie ponownie ze "wspanialymi" pomyslami, aby znowu napychac kieszenie. Natomiast, kiedy uda im sie, jakims cudem cos osiagnac, wszyscy maja pasc na kolana i im dziekowac. Przeciez nie robia nic innego, jak to, za co biora ciezka kapuste oraz to co obiecali przed wyborami!!!

Nie znam innego zawodu, gdzie nie ma odpowiedzialnosci za swoje czyny. No chyba,ze gosciowi udowodni sie jakas tam defraudacje na grube miliony czy inny przekret. Ale ja nie o przekretach, tylko o wywiazaniu sie ze swoich obowiazkow oraz przedwyborczych obietnic.

KRZAK rozpetal wojny, doprowadzil gospodare do dna, wzbudzil nienawisc wielu krajow, do USA, nie zniosl wiz na Polakow(obiecywal dwa razy przed wyborami),niezalegalizowal nielegalnych emigrantow, niezapewnil kontraktow dla Polski na odbudowe Iraku czy Afganistanu......To co On wlasciwie kurwa zrobil? Kasowal miesiecznie $$$$$$ na swoje konto, i tak za nic nie placi, bo wszystko panstwo mu stawia....itd.

Nie ma sie co rozczulac nad Obama. Jest inteligentny, przystojny, spoza ukladu, z pomyslem, z charyzma...itd. ale mnie to pier....... On ma dzialac. Na razie oczywiscie nie mial mozliwosci sie wykazac, w koncu dopiero co zasiadl tam gdzie zasiadl. Badzmy cierpliwi , dajmy mu czas. Zamkniecie Obozu na Kubie czy wyrownanie zarobkow w Kongresie do 100tys./rok, to oczywiscie pozytywne symptomy, ale to tylko tlo, retusz , makijaz do tego co naprawde jest dzis swiatu potrzebne.

Czy jest ktos wdzieczny kierowcy autobusu,za to ze dowiozl pasazerow do wyznaczonego celu (przystanku)?- NIE!
Czy jest ktos wdzieczny kelnerowi,za to,ze zrealizowal Nasze zamowienie? NIE!

Dlaczego? Bo robia to za co im sie placi! Tak samo powinno sie traktowac politykow!

Jestem optymista i dobrej mysli.
Pare informacji co do lotu i pobytu w Hiszpanii.
Pies musi miec wg normy europejskiej Chipa lub tatuaz, paszport unijny (granatowy), aktualne szczepienie na wscieklizne nie starsze niz rok i nie swiezsze niz 30 dni przed podroza. Niektore kraje wymagaj jeszcze aktualnych szczepien na prwowiroze.
Chec lotu z psem nalezy zglosic najpozniej 24 godziny przed odlotem, im szybciej tym lepiej.
Box do przechowania psa musi miec wielkosc taka, aby pies mogl swobodnie w nim stac i sie poruszac, musi miec wodoszczelne dno (w razie siusiu itp.), musi byc zamykany i stabilny.
Ceny za bilet sa rozne w zaleznosci od przewoznika, z reguly oplata pobierana jest jak za bagaz dodatkowy - 1 do 1,5% ceny biletu dla osoby doroslej w klasie Frist Class za kg .
Male firmy przelotowe czesto nie pobieraja zadnej oplaty.
Najlepiej wybrac lot bezposredni (tzn. konkretnie bez przesiadek, zdazalo sie juz ze "walizeczki" po drodze ginely lub ladowaly gdzie indziej), w czasie lotu z przesiadka nie ma mozliwosci kontaktowania sie z psem.
Najlepiej dopytac jeszcze dokladniej w Polskim Locie lub w biurze podrozy albo na forum moze Dogomanii, moze juz ktos przerabial ten temat. Co kraj to inaczej, co przewoznik to rozne wymagania i ceny.

Co do Hiszpanii -
CAMPING - z reguly mozna miec psa, trzeba jednak o tym poinformowac.
PLAZA - w sezonie zakaz wstepu z psami na plaze, po sezonie mozna, ale z woreczkiem na kupcie, bo za niesprzatanie po swoim psie grozi kara 60 Euro. Psy biegajace bez smyczy sa blyskawicznie wylapywane i laduja albo w schroniskach albo w "Stacjach smierci".
RESTAURACJE - psy sa raczej niechetnie widziane w restauracjach.
AUTOBUS - bilet za pol ceny, w zwiazku z tym, ze autobusy sa zprywatyzowane nalezy i tak spytac kierowcy, czy psa mozna do autobusu wprowadzic i za ile.
POCIAG - transport tylko w klatce lub koszu.
CHOROBY - choroba przenoszona przez komary, Leishmania (Leishmaniosis), nie wiem czy mozna psa jakos zabezpieczyc szczepionka, pytaj u weta, choroba bardzo powazna, czesto konczaca sie smiercia, chyba nieuleczalna. (Mamy u nas wlasnie jednego basseta z Hiszpanii z ta choroba w SOS, nikt bidoka nie chce).
Jesli naprawde nie musisz to moze lepiej zostaw go w domu, bo wyjazd za chlebem, to raczej brak czasu dla psa, tylko gonitwa za kazda mozliwoscia zarobku, pomysl o jego dobrze.
Gdybys jednal wyjechala z nim, i sytuacja zmusilaby cie tam do oddania go daj znac, podam Ci namiary na organizacje SOS. Oby nie !

Zycze powodzenia !
ja nigdy nie wysylalam paczki poczta tylko autobusem, odbieralam na dworcu w Oslo, bylam w kontakcie telefonicznym z kierowca i wiedzialam na ktora godzine autobus przyjedzie i na jakim bedzie stanowisku. Zazwyczaj placilam 100 koron od jednej sztuki bagazu, niezaleznie od wagi, ale teraz podobno kierowcy biora nawet 300 koron, ale na pewno lepeij niz poczta bo nie trzeba dlugo czekac.

Co do bagazu to zgadza sie, mozna w norwegianie dokupic dodatkowy, kwestia 25 koron, bo ostatnio lecialam, tylko problem w tym ze rodzice nie leca norwegianem ale Wizz Air z Katowic do Oslo-Torp

Izunia co do nauki jezyka to na pewno dalabys sobie rady, wszystko zalezy od Twoich checi i zapalu do nauki no i mobilizacji, a u mnie z tym raczej ciezko...

Co do wyprawki to ceny ubranek (nie mowie o tych poczatkowych bo te sa drogie ale pozniejszych jak dzidzia jest wieksza) sa porownywalne do cen w Polsce, tak sie mi wydaje, a na pewno sa bardziej odpowiednie do zarobkow... W sumie z tego co widzialam to butelki np z Avent nawet tansze niz w Polsce, lozeczka drewniane niewiele drozsze... No ale ceny wozkow i fotelikow do samochodu sa dla mnie powalajace... Za taki wozek jak mi sie podobal to tutaj musialabym dac ok.5000 koron plus fotelik od 2000 koron (w takim sklepie Baby Shop, dosc drogi). Ale w sumie na temat cen wyprawki to chybaSiunia moze sie wiecej wypowiedziec, bo w koncu jest z zakupami dla Milanka na biezaco... Mi ostatnio spodobal sie taki biustonosz dla mamy karmiacej, ale kosztuje az 490 koron, moze sie na niego skusze bo wyglada solidnie i nie jest taki typowy tylko kolorowy w kwiatuszki

Norwegia to ogolnie drogi kraj, ale ja ratuje sie zakupami z Polski (w sumie tak sie mi wydaje ze chyba miesko najdrozsze) czasami uda sie mi jeszcze skoczyc do Szwecji a tam duzo taniej. W sumie na takie normalne zakupy wydaje miesiecznie ok. 3000 koron
Związkowcy zerwali rozmowy z zarządem MZK. Poniedziałkowa pikieta pod siedzibą spółki rozpocznie się o godzinie 15. Przyjadą na nią członkowie „Sierpnia ’80” z Warszawy.
image

W MZK trwają przygotowania do pikiety. Andrzej Arndt, Piotr Błociński i Bernard Kupczyk przygotowują flagi

Związek Zawodowy Pracowników Komunikacji Miejskiej w Bydgoszczy nie doszedł do porozumienia z zarządem spółki.

- Pikieta odbędzie się w najbliższy poniedziałek. Wcześniej będziemy w ratuszu - oświadczył Andrzej Arndt, przewodniczący ZZPKM w MZK. - Zarząd spółki zaproponował podwyżki, których nie możemy przyjąć. Zgodnie z procedurą, po pikiecie wejdziemy w spór zbiorowy z pracodawcą. Mamy poparcie bydgoskich central związków zawodowych. Otrzymałem też informację od warszawskich członków „Sierpnia ’80”. Powiadomili mnie, że przyjadą do Bydgoszczy już w niedzielę, by uczestniczyć w naszej pikiecie.

Przypomnijmy, że zarząd MZK chce podwyższyć zarobki pracownikom zakładów o 25 - 30 złotych. Związkowcy walczą o 300 złotych.

- Jestem kierowcą i pracuję w MZK od trzydziestu lat - powiedział nam jeden z Czytelników. - Bulwersują mnie wypowiedzi prezesa, który twierdzi, że strajki to strata 280 tysięcy złotych dziennie. Następnego dnia mówi, że to 260 tysięcy. Skąd ta różnica? Dlaczego nikt nie ujawni, ile zarabiają pracownicy biura. Do administracji ciągle kogoś przyjmują, choć mówią, że nie ma pieniędzy.

Nasz Czytelnik twierdzi też, że zarobki przekraczające 3,5 tysiąca złotych mogą osiągać wyłącznie ci kierowcy, którzy pracują w niedziele i święta.

- Popieram pikietę, ale na niej nie będą. Mam popołudniówkę - żałuje jeden z kierowców MZK. - Nie można przecież mówić nam stale: „Nie dostaniecie pieniędzy, bo kupiłem autobusy”.

Niestety, nie udało się nam skontaktować z prezesem zarządu MZK po jego spotkaniu ze związkowcami. Dlatego o zatrudnianie nowych pracowników zapytaliśmy związkowców.

- Słyszałem o dużej rotacji i przyjmowaniu do pracy kierowców - potwierdza Andrzej Arndt. - Nie znam jednak szczegółów tej sprawy.

Warto dodać, że z roszczeniami płacowymi wystąpili również członkowie trzech związków zawodowych, które działają w Miejskich Wodociągach i Kanalizacji w Bydgoszczy. Poprosili oni o spotkanie z prezesem spółki w trybie pilnym.

Jak nam wyjaśnił Jacek Majewski, lider związku pracowników komunalnych, negocjacje mają odbyć się w najbliższy wtorek.



//partisan: proszę o podanie źródła
Wszyscy jesteśmy złodziejami i niech ktoś zaprzeczy

Kilka przypadków w których obywatel staje się złodziejem:

1. Nie uwidaczniasz swoich wszystkich dochodów, nie płacisz wszystkich należnych państwu podatków – jesteś złodziejem okradasz państwo które pieniądze z twoich podatków przeznaczyło by dla biednych.

2.Jedziesz na gape autobusem albo pociągiem - jesteś złodziejem okradasz z zarobku biednych kierowców i kolejarzy.

3.Nie płacisz abonamentu RTV – jesteś złodziejem okradasz państwo i artystów, którzy za te pieniądze nakręciliby wiele programów oświatowych, albo wsparli jakąś akcję charytatywną wspierającą biednych.

4.Ściągasz muzykę albo filmy z sieci – jesteś złodziejem okradasz biednych artystów którzy nie mogą nic innego w życiu robić tylko grać, bo przecież nie ma koncertów, występów teatralnych, i nie można zarabiać na gadżetach związanych z aktorem albo kapelą.

5.Używasz nielegalne oprogramowanie – jesteś złodziejem okradasz te biedne koncerny które tylko czekają aby pieniądze zarobione na sprzedaży swojego oprogramowania przeznaczyć na produkcję tańszych programów albo pomoc biednym.

6.Obijasz się w pracy – jesteś złodziejem bo okradasz swojego pracodawcę z zysku który pewnie by przeznaczył na podwyżki dla najmniej zarabiających.

7.Kradniesz węgiel aby nie zamarznąć – jesteś złodziejem okradasz biednych górników

8.Ukradniesz chleb w sklepie bo jesteś głodny – jesteś złodziejem bo okradasz sklep z jego zysku który z pewnością przeznaczył by na pomoc najbiedniejszym.

ITD ITP

Ten kraj jest pełen złodziei co tylko czekają aby kogoś okraść. Tylko kto nas doprowadza do tego ?
Odpowiedz jest bardzo prosta państwo które zabiera nam w podatkach tyle, że na wiele rzeczy nas nie stać, więc niech nikt w tym kraju nie wstydzi się być złodziejem, bo na 100 % uczciwych w tym kraju nie ma.
I nie ma różnicy czy zajumasz nowego merola czy bochenek chleba to nazewnictwo takiego czynu jest tylko jedno czyli kradzież. Więc nie ma co się rozwodzić czy to już kradzież czy jeszcze nie.
[Wejherowo] Strajku wejherowskiego MZK nie będzie

Zarobki pracowników Miejskiego Zakładu Komunikacji w Wejherowie zwiększą się od 1 września. Związki zawodowe podpisały porozumienie z władzami spółki w tej sprawie. Dzięki temu nie dojdzie do zapowiadanego na 3 września strajku generalnego w mieście i okolicach.

- Doszliśmy do satysfakcjonującego nas porozumienia, obie strony poszły na kompromis - mówi Ryszard Janiuk, przewodniczący Rady Pracowników MZK. - Ustaliliśmy, że od nowego miesiąca wartość punktu, na podstawie którego oblicza się wynagrodzenia, wzrośnie z 3,80 zł do 4,40 zł. Oznacza to podwyżki około 200 zł brutto dla każdego pracownika. Dodatkowo w najbliższym czasie ponad 30 kierowców i 10 innych pracowników zostanie przeszeregowanych na wyższe stanowiska, co wiązać się będzie również z wyższymi pensami dla nich. Jesteśmy zadowoleni z negocjacji.

Czesławowi Kordelowi, prezesowi MZK, wczoraj trudno było odpowiedzieć na pytanie, ile dodatkowych pieniędzy potrzebuje spółka na wyższe pensje pracowników.

- Trzeba wykonać dodatkowe wyliczenia - mówi. - Na razie tych pieniędzy nie mamy, ale są przyrzeczenia samorządów, gdzie jeżdżą nasze autobusy, że już po wakacyjnej przerwie rady gminy podejmą stosowne uchwały o zwiększeniu dofinansowania dla nas.

Podpisane porozumienie kończy długi spór o podwyżki w zakładzie, przynajmniej na razie. Co ciekawe, związkowcy chcą spotkać się jeszcze raz z władzami miasta, by wypracować sposób rozwiązywania podobnych konfliktów w przyszłości, by nie dochodziło do stawiania sprawy na przysłowiowym ostrzu noża i grożenia strajkiem generalnym. Obie strony przyznają bowiem, że akcja protestacyjna wszystkich kosztowała mnóstwo nerwów, a na negocjacje i przygotowania do strajku poświęcono wiele czasu.
Bodajze w Niemczech, przy pierwszych drzwiach jest taka specjalna barierka, wpuszczajaca ludzi tylko w jedną stronę. Nie byloby żadnej dyskusji. Albo pokazuje bilet, albo wypad. Nikt śmierdziela wozić za darmo nie będzie
Wiem, że to tylko Lublin albo aż Lublin. Ale naprawdę, wystarczy odrobina determinacji, ażeby pewne pomysły móc wprowadzić takze i u nas



Taka barierka jest i u nas. We wszystkich solarisach Nie mniej jednak pomysł wpuszczania przednimi drzwiami już był i okazał się chybiony. Po pierwsze generowałby niepotrzebne opóźnienia, po drugie kierowca to nie kontroler w PKSie. Po trzecie jak by wypuszczał wszystkimi drzwiami to i znaleźli by się tacy którzy nie wchodzili by pierwszymi. Po czwarte kto zapłaciłby za dodatkowe obowiązki kierowcy, chyba nikt nie myśli że zarabia aż tak dużo że powinien jeszcze kontrolować bilety? Po piąte, jak kontrolować elektroniczne bilety skoro kiermani nie mają czytników? po szóste on ma się zająć bezpieczną jazdą a nie kontrolą.

Jeśli w komunikacji miejskiej w Polsce dalej będzie byle jaki stosunek do kierowcy i marne płace to o jakimkolwiek rozwoju można zapomnieć. Wtedy okaże się że jest pasażer a nie ma kierowcy i nie ma komunikacji. Koszt prawa jazdy ze szkoleniem na przewóz osób wynosi teraz ok 10 000 zł. Zarobki po tym w zależności od miasta od 700 zł do 1 800 zł na łapę (nie licząc wysługi, początkujący kierowca). Dla porównania szkolenie na dźwig wysokościowy to koszt rzędu 3 500 zł, płaca po takim kursie to 3 000 zł na łapę. I czy znajdą się głupi żeby inwestować 10 000 żeby zarabiać później grosze za ciężką, odpowiedzialną robotę? Tak wiec jeśli miasto i bezmózgowi pracownicy ZTMu którzy nigdy nie korzystali z KM, nie wspomnę o ciężkiej pracy np. za kierownicą autobusu będą dalej kierowcę odstawiać na ostatni plan to sami zrujnują sobie ten cały burdel zwany MPK, ZTM itd.
Postaram się dowiedzieć co planuje w takiej sytuacji zrobić największy Związek Zawodowy KiOKM przy MPK Lublin. TYlko muszę wyzdrowieć...
Ale nie liczyłbym, że związek wiele wywalczy.
W tej chwili w MPK zarabia średnio. Najgorzej nie jest. Z biletów można też coś wyciągnąć. Ja planuje przyjść na kierowce autobusu do MPK ale jeżeli nie będzie dodatków do biletów to nawet ich nie będę kupował u dyspozytora. Czego mam marnować swój cenny czas na robienie czegoś za darmo. Druga sprawa to zabranie dodatków nocnych i świątecznych. Nie każdy ma możliwość dodatkowego zarobku. Proponowałbym zabrać jeszcze premię (zrobić np. premię kwartalną jak to jest w MZK Zamość), wysługę i nagrody jubileuszowe. Pracować będziemy przez cały tydzień (wolne będzie wypadać raz na tygodniu, raz w weekend itd). Bo jeżeli zabieramy dodatek świąteczny to tak należy zrobić-dlaczego jeden ma weekend wolny a drugi jest poszkodowany. Przeważnie każdy ma rodzinę i chciałby z nią spędzić weekend.
W Zamościu po reformie w sierpniu 2005 roku ucięto o połowe pensje podstawowe, zrezygnowano z premii m-cznych(zostały kwartalne), wysługi, nagród i innych dodatków. W rozkłady to tyranie z 3-5 minutową przerwą w szczycie.
Ludzie zastanówcie się czy z kierowców chcecie zrobić jakieś woły niewolnicze czy może MPK będzie obozem pracy?
Wg mnie podstawowym zadaniem ZTMu jest przekonanie ludzi do komunikacji miejskiej. Do centrum miasta nie powinno wjeżdżać tyle aut co obecnie. Zlikwidować niektóre linie, w innych zmienić trase i częstotliwość. Nie sztuką jest ułożyć trasę i rozkład-to nawet ja potrafię zrobić i to bez programu.
CIĄGLĘ WIĘRZĘ, ŻE ZTM PÓJDZIE PO ROZUM DO GŁOWY I DOCZEKAMY SIĘ JEDNEJ Z LEPSZYCH KOMUNIKACJI W POLSCE

>